#211. Pierwsze wrażenia po sklejeniu paznokcia

      O ratunku dla złamanych paznokci już dawno było głośno, metoda znana, jednak ja zawsze podchodziłam do niej bez większego przekonania. Dopóki mogłam paznokcie skrócić nawet nie rozważałam ,,sklejania" płytki. ;-)

       Wczoraj dorobiłam się uszkodzenia pazurka, które zaciapałam kolejną warstwą odżywki. Niestety wieczorem pogorszyłam sprawę...


       Zakleiłam paznokcia plasterkiem na noc i stwierdziłam, że chyba warto wzmocnić i zabezpieczyć pęknięcie. Dzisiaj na zakupach do koszyka wrzuciłam klej (który swoją drogą ma skleić nawet złamane serce :D). Po powrocie od razu zabrałam się do zabiegu. 
       Przygotowałam wszystko: herbatkę, nożyczki, klej, odżywkę do paznokci, patyczek do odsuwania skórek, polerkę... 

        Nie spodziewałam się, że tak łatwo można przykleić coś nieodpowiedniego - u mnie to było mnóstwo paproszków, a co gorsze - patyczek! Z przerażeniem odkleiłam go, chociaż z lekkim trudem. 

        Po wykonanym zabiegu paznokieć wyglądał tak:



       Przyznam się, że bałam się, że ten fragment będzie się bardzo odznaczał po pomalowaniu, jednak polerka i 2 warstwy odżywki załatwiły sprawę ;-) Obecnie przy lakierze nie widać ani odrobinkę, aby z paznokciem było coś nie tak ;) Wybaczcie skórki na zdjęciu poniżej!

Color Club - You got a soul-ar + top coat

        Jak wrażenia? Muszę przyznać, że jak najbardziej pozytywne! Paznokieć jest wzmocniony, nie było z nim żadnych problemów podczas sprzątania, zmywania, czy przygotowywania obiadu. Podczas malowania też nie odczułam żadnych minusów - lakier, a i wcześniej odżywka, nakładał się jak na zdrowej płytce, wysychanie w normie, żądnych nierówności ;-)


       

      Co sądzicie o tej metodzie? Praktykujecie? ;-) Co byście poradzili na takie pęknięcie? 


      Pozdrawiam :*

#210. Ulubieni w sierpniu

      Dzisiaj, na dobry początek miesiąca, przychodzę z dawką ulubionych kosmetyków w sierpniu ;-) Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do lektury! :) 
  
      A oto i oni:



      Odżywka w spray'u Gliss Kur, wersja do włosów cienkich, płaskich i zniszczonych. Używałam jej bardzo często zwłaszcza w słoneczne, upalne dni ;-) Pompka działa bez zarzutu, odżywka jest lekka, ładnie pachnie. Świetna do codziennego użytku, nie obciąża włosów! 
      Podkład mineralny Amilie - te podkłady polubiłam już dawniej, kiedy pisałam o ich próbkach i pierwszych wrażeniach po zużyciu próbek. Teraz zapunktował u mnie i pokochałam go miłością największą, kiedy po 15 godzinach w pracy wróciłam z makijażem w stanie nienaruszonym! Zachwalam i polecam każdemu! Nawet moja mama, właścicielka bardzo wrażliwej cery, jest z niego zadowolona. ;-)
      Eyeliner w pisaku od Oriflame, którego recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
      Oraz ostatni kosmetyk - neonowy lakier do paznokci Color Club, Glitter Envy. Piękna zieleń, pełna drobinek, świetna trwałość, szybkie wysychanie, rewelacja pod każdym względem, pomijając zmywanie! :) 
      Pewnie niebawem pojawi się w osobnym poście, jeśli tylko chcecie poczytać coś więcej na jego temat i zobaczyć go w akcji :) 




       Znacie moich ulubieńców, lubicie? Jakie są wasze typy? ;-)



       
       Serdecznie pozdrawiam, a wszystkim uczniom życzę owocnego roku szkolnego i aby następne wakacje przyszły szybciej, niż te poprzednie ;-)

#209. Miętowe mani

       Miętę na paznokciach pokochałam na nowo, kiedy po raz pierwszy użyłam na całą dłoń lakieru Savina Light Mist. Dodatkowo na umilenie sobie ponurych sierpniowych dni dodałam błyszczące elementy - brokat i mgiełkę Golden Rose. Efekt mogliście obejrzeć na instagramie lub facebooku. Teraz większa porcja zdjęć trafi tutaj! :)

       Lakier, o którym wspomniałam, to odlewka, którą dostałam w czerwcu, a dopiero teraz doczekała się moich zachwytów. Emalia jest rzadka i dość słabo kryje, potrzebuje 3 warstw, które zobaczycie na poniższych zdjęciach. Szybko wysycha, i po trzech dniach trzyma się rewelacyjnie, bez jakichkolwiek ubytków, odprysków, czy startych końcówek. Niestety Savina nie jest dostępna w każdej drogerii. Możecie lakiery tej marki znaleźć w sklepach Euro Fashion, lub w sklepach internetowych w cenie 9,90 zł za buteleczkę o pojemności 18,5 ml. 

        Jest to mój pierwszy kontakt z tymi lakierami i powiem, że jestem oczarowana, chociaż w przypadku Light Mist mogłoby Was zniechęcić słabe krycie. 












        A tu użyte lakiery:






        Jak podoba Wam się Light Mist? Lubicie mięty/brokaty/mgiełki na paznokciach? :)) Skusicie się, czy może nie macie cierpliwości do malowania 3 warstw? ;) 



        Pozdrawiam! :*