Tak też się stało z tym balsamem, a skoro ma on dość krótki termin ważności ze względu na skład, postanowiłam wykorzystać go przy komputerze. W jaki sposób...?
Siedząc przy laptopie uwielbiam wcierać w dłonie wszelkiego rodzaju kremy, olejki, odżywki... A skoro skład balsamu Pat&Rub jest bardzo obiecujący postanowiłam wykorzystać go w pielęgnacji skórek i paznokci :)
Musze przyznać, że w tej roli spisuje się o wiele lepiej niż w nawilżaniu ust i jestem pewna, że szybko go zużyję :) Szybko się wchłania i dość dobrze nawilża suche skórki :)
Żałuję bardzo, że kosmetyk znanej i dobrej marki, tak bardzo mnie rozczarował, ale... ważne, że znalazłam odpowiednie zastosowanie dla niego :) Nie zmienia to faktu, że nie wydałabym prawie 40 zł za 10 ml balsamu tylko po to, aby używać go sporadycznie do nawilżania skórek i paznokci.
A Wy jak sobie radzicie z niezbyt trafionymi kosmetykami? Lubicie produkty Pat&Rub?
I na koniec pytanie za 100 punktów - kto mnie w końcu zmusi do pisania pracy licencjackiej? :D
Pozdrawiam :*






