Jestem chyba ostatnią z bloggerek, która jeszcze nie sprawdzała laminowania włosów na sobie. Ale wczoraj to się zmieniło. ;)
Jak to zrobiłam? Metodą Anwen - 1 łyżka żelatyny na 3 łyżki gorącej wody. Jednak w trakcie mieszania dolewałam jeszcze trochę - miałam problem z rozpuszczeniem żelatyny. Taką mieszankę zostawiłam na chwilę, żeby umyć włosy. Po 10 minutach niespodzianka - zamiast cieczy mam galaretkę :)
No i kombinowanie jak tu sobie z tym poradzić.. Nie mam mikrofalówki, więc co robić?