Zazwyczaj rzucam posty na temat ulubieńców danego miesiąca, jednak w przypadku marca nie mogłam się powstrzymać, żeby nie napisać także o kosmetyku, który okazał się nie lada kitem...
A oto cała gromadka:
Ale zacznijmy najpierw od tej pozytywnej strony i paru pochwał ;-) Domyślacie się, co okazało się kitem?
