#308. Skromne denko lipca ;-)

         Witajcie! ♥ Dzisiaj, jak to zawsze na początku miesiąca, przychodzę z podsumowaniem zużyć minionego miesiąca. Lipiec nie był najlepszym miesiącem pod tym względem, ponieważ brałam dużo nadgodzin, dużo pracy, zmiany po 12 h, a co się z tym wiązało? Ogromne zmęczenie, po pracy szybka kąpiel, mycie włosów, demakijaż i sen. ;) Ale to tyle słowem usprawiedliwienia, zobaczcie co dobiło dna...


Tołpa Botanic, Białe Kwiaty, Delikatny żel pod prysznic - niesamowicie aksamitny i delikatny żel, pierwszy który mnie oczarował do tego stopnia, że wszystkie inne wydają się być złe :) Pełną recenzję możecie przeczytać pod TYM linkiem. 
Venus, Pianka do golenia z wit. E i ekstraktem z żurawiny -  przyjemna i przydatna rzecz w łazience. Ułatwia golenie, zapobiega powstawaniu podrażnień na skórze, a przy okazji pięknie pachnie i jest baaardzo wydajna. Ogólnodostępna i tania, warta polecenia! :)


Lady Speed Stick, Aloe, dezodorant w żelu - o ile do dezodorantów i antyperspirantów w kulce nie mogę się przekonać, tak forma żelu całkiem całkiem przypadła mi do gustu. Fajnie spisywał się w upały, zapobiegał przykrym zapachom, łagodził delikatne podrażnienia po goleniu. Jego wadą jednak była wiecznie uciapana tubka i kiepska wydajność.
Labell, Soft, Antyperspirant z białą herbatą - najlepsze antyperspiranty z Intermarche za około 5 zł. Wydajne, nie brudzą ubrań, zabezpieczają przed poceniem i nieprzyjemnym zapachem. Będąc w domu muszę zrobić mały zapas ;-)


Schwarzkopf, Schauma, Fresh it up!, Szmpon do włosów przetłuszczających się - bardzo dobry szampon o cudownym zapachu, przypominającym grapefruita. Włosy po nim są świeże, pachnące i lekko, w naturalny sposób uniesione. Nie zawiera silikonów, jednak dla osób unikających SLS-ów odpada. Ja jednak bardzo lubię się z szamponami Schaumy i co jakiś czas do nich wracam. 
Gloria, Emulsja do włosów - uniwersalna odżywka do włosów. Nadaje się jako maseczka, odżywka, albo odżywka do mycia. Ma bardzo krótki skład, więc śmiało można ją wzbogacić półproduktami, solo świetnie spisuje się przy myciu włosów. Nie obciąża ich, są nawilżone, miękkie i wygładzone. Kosztuje niecałe 4 zł, więc naprawdę warto chociaż wypróbować. Chętnie do niej wrócę ;-)


Fusswhol, Peeling creme - przyjemny peeling do stóp, całkiem wydajny, na dodatek tani i łatwo dostępny, bo znajdziecie go w każdym Rossmannie. Bardzo lubię kosmetyki do pielęgnacji stóp tej firmy. 
Soraya, So Pretty! BB Krem - przyjemny, lekki krem koloryzujący, który przy okazji nawilża cerę, równocześnie ją matowiąc, kryjąc niedoskonałości i chroniąc przed promieniowaniem UV, dzięki zawartym w nim filtrom SPF 10. Jego recenzję znajdziecie TUTAJ.


        Do denka dorzucam także jeden odrzut, a mianowicie krem zwężający pory Miraculum. Termin ważności mijał z końcem lipca, jednak już na początku miesiąca zauważyłam że krem jest zjełczały. Nie miałam przyjemności nawet raz go użyć, a szkoda, bo byłam bardzo ciekawa tego kremu, tym bardziej że jego przeznaczenie idealnie pasowało do mojego typu cery. 





         A jak Wasze zużycia w tym miesiącu? Znacie coś z tych produktów? Jakie są Wasze opinie na ich temat? ;-)

        Pozdrawiam ♥

ROZDANIE! Zakończone.

         Tak jak obiecałam, przychodzę do Was z paroma kosmetykami, które możecie przygarnąć w bardzo prosty sposób! :) Nie chcę żadnych zbędnych konkursów, odpowiedzi na pytania, wyścigu kto pierwszy ten lepszy... Ale o warunkach rozdania troszkę później. ;-) Zobaczcie najpierw co dla Was przygotowałam:


Eveline, Slim Extreme 4D, Ujędrniający olejek do ciała - redukuje cellulit i rozstępy, intensywnie wygładza, napina i ujędrnia, zawiera całą gamę olejków, m. in. arganowy, słonecznikowy, rozmaynowy, sojowy, lawendowy, z nagietka... Nadaje się do pielęgnacji każdego typu skóry, nawet wrażliwej. 
White Flowers, Sól do kąpieli z Morza Martwego - wysoko zmineralizowana sól, bez barwników i innych dodatków chemicznych. Kąpiel w soli z Morza Martwego regeneruje i pielęgnuje skórę, pomaga utrzymać prawidłowy stopień nawilżenia, wygładza i ujędrnia, może być uzupełnieniem w terapii trądziku, łuszczycy czy atopowego zapalenia skóry. Skład to 100% sól z Morza Martwego. 



Świeca do masażu o zapachu lawendy - po zapaleniu świecy jej wkład - masło shea - zamieni się w fantastyczny, dobrej jakości olejek do masażu. Odpowiednia formuła wykonania pozwala na bezpośrednią aplikację na skórę. Gwarantuje to całkowite odprężenie dla ciała i rozkosz dla zmysłów. Świeca wykonana jest z ekologicznego masła shea z dodatkiem zapachu lawendy.
Soraya, Hialuronowy mikrozastrzyk, Przeciwzmarszczkowy koncentrat kwasu hialuronowego - jest to wyjątkowe serum dla kobiet, które od kosmetyku oczekują natychmiastowego efektu ,,lepszej skóry''. Intensywnie nawilża naskórek i zapewnia natychmiastowe wygładzenie jego powierzchni. 



Eveline, Slim Extreme 4D, Intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową z efektem chłodzącym - zmniejsza obwód brzucha o 1 rozmiar, wyraźnie wyszczupla, zwalcza cellulit. Przeznaczenie do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. 
Soraya, Body Diet 24, Serum do ciała zapobieganie rozstępom - to kosmetyk do pielęgnacji partii ciała narażonych na utratę elastyczności skóry i powstawanie rozstępów. Formuła z ekstraktem chłodzenia oparta jest na technologii PRO-ELASTIC, która skutecznie poprawia jędrność i elastyczność skóry, w celu ograniczenia ryzyka powstawania rozstępów. 



Biogena, Wzmacniające serum do pielęgnacji paznokci i skórek - zwalcza 5 oznak zniszczonych paznokci: łamliwość, kruchość, rozdwajanie się, brak wzrostu, suchość skórek. W składzie znajdziecie olej tamanu, olej canola, olej z kiełków pszenicy, mirrę, czy witaminę E. 
Carmex, Nawilżający balsam do ust - zawiera specjalne składniki, które powodują klasyczne uczucie mrowienia dające znać, że Carmex działa skutecznie kojąc, nawilżając i chroniąc spierzchnięte, popękane usta. Zawiera m. in. lanolinę, masło z nasion kakaowca, mentol, kamforę, wosk pszczeli... 
Soap Manufacture Riga, Mydło zapachowe Niezapominajka - mydło zapachowe, ręcznie robione z olejkiem z aloe vera (aloes), wyciągiem z rokitnika i olejkiem z owoców winogron. 



Odżywcza szmaragdowa maska z rumiankiem i melisą (60g) - maska na bazie zielonej glinki to idealny środek do zachowania młodości i piękna Twojej skóry. Zielona glinka normalizuje procesy wymiany w komórkach skóry, zmiękcza ją i tonizuje, wygładza drobne zmarszczki i przeciwdziała ich powstawaniu. Skład to zielona glinka wysoko oczyszczona z ekstraktami rumianku i melisy. 
White Flowers, Maseczki z błotem z Morza Martwego (2x10ml) - maseczka pielęgnująca z dodatkiem olejku ze słodkich migdałów i witaminy E oraz maseczka anti-age z dodatkiem kwasu hialuronowego do każdego typu cery. Skład błota użytego w maseczkach został przebadany na wydziale farmacji Uniwersytetu Medycznego w Warszawie. 
NoniCare, Intensywnie nawilżająca maseczka do twarzy (11ml) - maseczka w formie kremu do intensywnego nawilżenia skóry twarzy i szyi. Zawartość skwalanu oraz ekstraktów z aloesu, goi, noni, awokado i grapefruita wpływa na utrzymanie właściwej struktury wodno-lipidowej skóry, co pozwala zachować efekt nawilżenia na dłużej. 
SheFoot, Krem odżywczy do paznokci i suchej skóry stóp (5x2ml)- hypoalergiczny krem nawilżający i uelastyczniający skórę z masłem shea. Nie zawiera barwników, parabenów, PEG, ftalanów, silikonów. Zawiera masło shea, olej arganowy, witaminę E, alantoinę, glicerynę, płynną keratynę i elastynę. 




          Aby wziąć udział w rozdaniu wystarczy być publicznym obserwatorem mojego bloga, polubić moją stronę na facebooku KLIK, oraz udostępnić w jakikolwiek sposób informację o rozdaniu. Może to być przez facebooka, twittera, wspomnieć o tym w poście, umieścić podlinkowany banner w pasku bocznym... Pełna dowolność. ;) 




          Zgłaszajcie się pod tym postem wg wzoru:


Obserwuję jako: 
Lubię na fb jako: 
E-mail: 
Informacja o rozdaniu: 



          Macie czas do 1 września br. do godziny 23:59 :) Powodzenia! ♥

#307. Różowy krem na pękające pięty...

        Witajcie moi mili! ♥ Jakaż niespodzianka mnie spotkała, kiedy weszłam dziś na bloga i zobaczyłam 400 obserwatorów! Dziękuję Wam bardzo że wciąż jesteście ze mną. W duchu powiedziałam sobie że poczekam do tej okrągłej liczby i zorganizuję jakieś rozdanie, więc niebawem możecie się tego spodziewać :) Tymczasem dzisiaj coś o pielęgnacji stópek... 

          Z SheFoot po raz pierwszy spotkałam się na czerwcowym spotkaniu blogerek w Chełmie. Kosmetyki tej firmy są hypoalergiczne, stworzone do pielęgnacji stóp kobiet. Wynika to z samej nazwy, jak i mocno kobiecych (różowych :D) opakowań. Dzisiaj chciałam przedstawić Wam krem na pękające pięty:


          Zacznijmy od paru słów na temat moich pięt, których stan od czerwca znacznie się pogorszył. Chodzenie na piętach i stanie w pracy przez 12 godzin mocno je zniszczyło. Stały się szorstkie, zgrubiałe, a wręcz obolałe. Dodatkowo całe stopy były mocno przesuszone. Jak jest obecnie przy dość regularnym używaniu kremu? O tym za chwilę... 


        Sam produkt wygląda bardzo ciekawie - produkt hypoalergiczny, musi mocno działać i nawilżać skoro przeznaczony jest to pękających pięt, zawiera masło shea, a dodatkowo likwiduje zapach potu? Rewelacyjne obietnice ;) 
        Krem dostajemy w papierowym opakowaniu, które mieści biało-różową tubkę o pojemności 75 ml opatrzoną wieloma informacjami od producenta, jednak na kartoniku znajduje się ich troszkę więcej. Co możemy się dowiedzieć o obiecanych działaniach? Zobaczcie sami: 



          Likwiduje szorstkość skóry?! Coś idealnego dla mnie - to była pierwsza myśl :D Szybkie wchłanianie i intensywna regeneracja - to coś na czym najbardziej mi zależało. Dodatkowo zawarty w kremie olejek z drzewa herbacianego? Bomba! Jak widać, poza olejkiem, jest w składzie szereg nawilżających i łagodzących substancji, których działanie pokrótce opisuje producent. A jak w rzeczywistości wygląda skład kosmetyku?


          Już na drugim miejscu widać masło shea, na piątym olej macadamia, dalej glicerynę, olejek z liści drzewa herbacianego, pantenol oraz alantoinę. Żadnych ściem, same fakty. Dodatkowo na opakowaniu została zawarta informacja że krem nie zawiera szeregu chemicznych substancji, takich jak: barwniki, parabeny, PEG-i, ftalany czy silikony. Kolejny plus, bo takich nie widać w składzie ;-)



            Krem sam w sobie jest bardzo treściwy i gęsty, o białej konsystencji. Lekko rozprowadza się na skórze i faktycznie bardzo szybko się wchłania! Co do zapachu... Niektórym nie przypadł do gustu, jak dla mnie jest bardzo przyzwoity, chociaż nie zaprzeczę że pachnie chemicznie. Mój nos już chyba przywykł do zapachu ,,chemii'' ;-)
           Produkt należy nakładać na pięty, najlepiej po wcześniejszym użyciu peelingu. Ja jednak nie zawsze stosuję peeling, jednak kremu staram się używać codziennie po kąpieli, a czasami nawet 2 razy dziennie - rano i wieczorem. Co zauważyłam po zużyciu około 3/4 tubki? Zniknęło uczucie bólu przy chodzeniu (ciągle i wciąż na piętach), pięty znacznie się wygładziły, chociaż jeszcze do idealnych sporo im brakuje, a skóra na stopach zdecydowanie nie jest już tak szorstka i sucha. Przyznam, że nigdy nie wierzyłam w moc kremów do stóp, ie używałam ich też zbyt często i zbyt chętnie, a tu kolejna już próba i takie miłe zaskoczenie... ;-) Jedyne co mam do zarzucenia to wydajność. Nie wiem czy to ja nakładam na stopy tak duże ilości kosmetyku, czy po prostu tak szybko się kończy?! 
          Moim zdaniem warto zaznaczyć, że produkt jest typowo polski, SheFoot to firma, która wywodzi się z Warszawy ;-) Kosmetyki można kupić np. w drogeriach Hebe, SuperPharm, Natura, czy w sieci sklepów Intermarche, oraz w sklepie internetowym Spa Medica, w którym ten krem kosztuje 19,99 zł. 




           Znacie już SheFoot? Co sądzicie o ich kosmetykach? ;-) A jeśli nie znacie, to zamierzacie się zapoznać? ;-)




          Serdecznie pozdrawiam! ♥