Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lovers Ultra Shine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lovers Ultra Shine. Pokaż wszystkie posty

#268. Ulubieńcy stycznia i lutego

          W styczniu zeszło mi dość długo z zebraniem ulubionych kosmetyków do comiesięcznego zestawienia, dlatego teraz pojawiają się ulubieńcy ostatnich dwóch miesięcy. :) 




           W tej szczęśliwej gromadce znalazło się 6 kosmetyków, głównie pielęgnacyjnych, oczywiście nie mogło zabraknąć także lakieru do paznokci! :D 
           Pierwsza i chyba najważniejsza z tego grona to maseczka drożdżowa Babci Agafii, o której pisałam już dużo dobrego TUTAJ. Niesamowicie wpłynęła na przyrost włosów (odsyłam do linka!), dodatkowo ograniczyła moje wypadanie, była bardzo przyjemna w użyciu i pięknie pachniała ;) Nie mogę się doczekać kiedy zużyję inne kosmetyki przeznaczone do walki z zapuszczaniem i ponownie ją kupię! :)
           Oczywiście - lakier Morgan Taylor To Rule Or Not To Rule, który skradł moje serce do tego stopnia że malowałabym nim paznokcie raz po raz! :) Swatche znajdziecie TUTAJ.
           Błyszczyki Eveline Lovers Ultra Shine z olejem arganowym to dla mnie nowość, ale za to jaka! Co najmniej jedną sztukę zawsze mam w torebce. Mają gęstą i treściwą konsystencję, dodatkowo nabłyszczenie i delikatny kolor utrzymuje się dość długo, nie sklejając ust. Nie są problematyczne także w nakładaniu - wystarczą dwa pociągnięcia aplikatorem. :) Na pewno niedługo będzie o nich osobny post ;-)
           Nie mogło także zabraknąć kosmetyku od Sorai z serii So Pretty! Tym razem jest to peeling orzechowo-morelowy, o którym także ostatnio pisałam troszkę więcej. Bardzo dobry i przyjemny kosmetyk, bardzo wydajny. Obecnie ubolewam nad jego końcówką ;-) Pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.
           Nowością dla mnie jest także krem do twarzy na dzień Bioluxe Organic Green Tea. Jest to kosmetyk, który ma działać tonizująco, ściągać pory, poprawę kolorytu i sprężystości skóry. Głównie patrzę na niego jako krem nawilżający i ściągający pory. Póki co jestem z niego bardzo zadowolona i mam nadzieję, że to się nie zmieni. 
           A na koniec kremy do rąk marki Kamill. Wersja Intensiv jest ulubioną z ulubionych ;-) Uwielbiam miniaturki kremów, które mieszczą się w każdej torebce, czy w fartuchu na pracowni ;) Świetne nawilżenie, brak tłustej warstwy na skórze, szybkie wchłanianie, dobra cena, dostępność i wydajność, czego chcieć więcej? :) 



            Znacie te kosmetyki? Może też znajdują się w gronie Waszych ulubionych produktów? 




           Pozdrawiam!