Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomadka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomadka. Pokaż wszystkie posty

#305. Dwukolorowa pomadka? Oczywiście, to możliwe! :)

         Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją dwukolorowej pomadki... Tak, tak, dwukolorowej ;-)


         Pierwotnie na opakowaniu znajdowały się złote napisy, które niestety dość szybko zniknęły - wystarczyło kilka razy pomadkę schować do torebki, lub pudełka z kosmetykami. Mimo wszystko plastik, z którego jest wykonane jest solidny, nie pęka mimo upadków ;-) Na spodzie znajduje się charakterystyczny numer kosmetyku: 


           W ofercie sklepu Born Pretty Store, z którego pochodzi pomadka, dostępne są również inne wersje kolorystyczne. Możecie je zobaczyć pod TYM linkiem.


           Niech Was nie zwiedzie ten intensywny pomarańczowy kolor ;-) Wbrew pozorom efekt jest bardzo delikatny i subtelny, natomiast czerwień daje nieco wyraźniejszy kolor na ustach. Co ciekawe... Nie zachowuje się ona jak szminka, ale raczej jak pomadka ochronna lub błyszczyk - daje kolor, a nie krycie, co możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej ;-)




           Blask na ustach utrzymuje się dość długo, bo nawet do 1,5 godziny bez jedzenia i picia, a kolor jeszcze dłużej ;-) Dodatkowo pomadka nie ma smaku ani żadnego zapachu, co działa na jej korzyść, ponieważ nie każdy lubi takie udziwnienia ;-) Generalnie muszę przyznać że jest to naprawdę fajny kosmetyk, kiedy nie chcemy uzyskać mocnego koloru na ustach, a jednak chcemy je delikatnie podkreślić. Świetnie spisze się w codziennym makijażu :)



            Co sądzicie o takim rozwiązaniu, w przypadku takiego kosmetyku, jak pomadka? ;-) Jak Wam się podoba? ;-) Przyznam szczerze że moje serce podbiła w szczególności ta pomarańczowa część :) 






            A tak poza tym .... Możecie od dziś zauważyć zmiany na moim blogu ;-) Jak Wam się podobają? To wszystko zasługa Asi, za co baaaaaaaaaardzo dziękuję! ♥




             Serdecznie pozdrawiam ♥






Fakt, że produkt dostałam w ramach współpracy nie wpłynął na moją opinię. 

#297. Wonder Shine Full Color?

         W ostatnim czasie przekonałam się do pomadek, szminek oraz tintów, znacznie rzadziej sięgam po błyszczyki. Dzisiaj chcę przedstawić Wam pomadkę Ingrid Cosmetics, która okazała się niemałym rozczarowaniem, zwłaszcza po dwóch produktach do makijażu tej firmy, które okazały się naprawdę fajnymi kosmetykami. Dla przypomnienia recenzje cieni TRIO i różu Satin Touch.

          Pomadka, o której dzisiaj chcę napisać parę słów znajduje się w klasycznym, czarnym, dość solidnym opakowaniu. Producent określa ją jako Wonder Shine Full Color



           Numerek 294 skrywa niebanalny róż. Niestety ten kolor kojarzy mi się tylko z lalką Barbie i tekstem piosenki Barbie Girl ,,life in plastic it's fantastic''...



          Muszę przyznać, że robiłam już wiele podejść do tej pomadki i... nic nowego nie odkryłam. Kolor totalnie mi nie pasuje, dodatkowo przez dość tępą konsystencję ciężko ładnie rozprowadzić ją na ustach. Wchodzi we wszystkie załamania, co wygląda paskudnie. Na samą myśl o tym robi mi się słabo. 
          Jedynym sposobem jej aplikacji jest delikatne rozsmarowanie pomadki na ustach, jednak to nadal nie jest to. Brakuje jej trwałości i chociażby odrobiny błysku. 

          Chciałam zrobić zdjęcia pomadki w akcji, ale wybaczcie, nie miałam na to sił! Pomadkę użyłam 2 razy na wyjścia w towarzystwie błyszczyka i myślę że to będzie koniec naszej historii. 


          Ciężko mi cokolwiek pozytywnego o niej powiedzieć, a szkoda. Liczyłam na coś więcej, zwłaszcza, kiedy przeczytałam pochlebną recenzję u Klaudii (KLIK). Jak widać, musi być jakaś dziwna zależność pomiędzy kolorem a jakością pomadek Ingrid. ;-)



          Znacie te pomadki? Czy Wasze też są tak oporne? A może spełniają Wasze oczekiwania? ;-)



          Pozdrawiam! :*

#238. Rossmann -40% - moje łupy :)

        Jak już chyba wszyscy wiedzą, dzisiaj zaczęła się promocja w Rossmannie -40% na kosmetyki do makijażu. :) Oczywiście musiałam polecieć pierwszego dnia, z samego rana, żeby na świeżo upolować co trzeba. 

        Dostałam także polecenie od mamy, żeby kupić jej odpowiedni podkład :) Pojechałam, kupiłam co chciałam i..... tym miłym akcentem kończę tydzień roboczy :) 

        Ciekawi co wpadło do mojego koszyka?



         Zacznijmy od Wibo - dwa brokaty WOW Glitter Manicure: czarny (4) i niebieski (3), oraz ukochany tusz Growing Lashes. Już dawno mi się skończył, ale miałam kilka innych w zapasie, ale teraz skusiłam się, zwłaszcza że kosztował mniej niż 6 zł :)

         Lakier Max Factor - Fatasy Fire. To jest to, na co czekałam od dawna. FF to moje małe marzenie, które w regularnej cenie było dla mnie ciut za drogie. Dzisiaj to idealna okazja do zakupu tego cuda! :)

         Produkty do ust marki Rimmel - lakier do ust Apocalips, oraz pomadka z kolekcji Kate. Apocalips są już tak znane i polecane, że sama chciałam się przekonać czy faktycznie są takie świetne. Wybrałam kolor oznaczony jako Nova.
         Kolejnym planowanym zakupem była wcześniej wspomniana pomadka. Wybitnie spodobała mi się ta z numerkiem 16, którą możecie zobaczyć poniżej:



          Zakupy uważam za bardzo udane, kupiłam tylko to, co chciałam, nie poszalałam i nie ładowałam wszystkiego do koszyka w napadzie ,,szału kosmetykowego'' :) 

          Co sądzicie o moich zakupach? Jak wyglądały Wasze polowania? ;-) A może to jeszcze przed Wami?




          Pozdrawiam! :*

#205. Wibo, Eliksir, Nawilżające pomadki do ust

     Już dawno temu miałam zamiar wrzucić na bloga post o moich dwóch Eliksirach od Wibo, jednak często o tym zapominałam. W czerwcu w moje rączki wpadła trzecia sztuka, a po poście u Oli, z którą zakupiłam jedną z pomadek, pozazdrościłam i w końcu zebrałam się w sobie! :) 


      I oto moja skromna kolekcja trzech Wibo Eliksirów. Chyba każdy je widział i miał z nimi mniejszy lub większy kontakt. Opakowania nie kuszą, są tandetne i bardzo słabej jakości. Zdobione są napisem ,,Eliksir'', który zniknął z moich już drugiego dnia. Naklejki opisujące pomadki są trwałe i tylko dzięki nim w pośpiechu wiem, który kolor wrzucam do torebki ;-)





       Pomadki nawilżają usta, nie wysuszają ich. Nie są miękkie jak Celia i nie znikają w mgnieniu oka. Wibo ma znaczną przewagę pod tym względem! Dodatkowy plus to dostępność i cena - znajdziemy je w każdym Rossmanie w cenie około 8 zł, na promocji w granicach 6 zł. 
  


      Muszę przyznać, że pomadki nieco różnią się od siebie, nie tylko kolorystycznie. :) O ile piąteczka i szóstka nakładają się rewelacyjnie i nie zbierają się w załamaniach ust, tak siódemka jest ich przeciwieństwem. Dlatego też ulubioną pomadką Wibo jest ta z numerem 06, a najgorszą - 07. 

      Tu możecie zobaczyć je w akcji... To znaczy na ustach:






       Eliksiry spisują się rewelacyjnie przy każdym makijażu - delikatnym dziennym, jaki i tym mocniejszym, wieczorowym. Gdyby ich trwałość była lepsza mogłabym mówić o absolutnych ulubieńcach wśród szminek i pomadek ;-)



       A Wy co o nich sądzicie? Lubicie? Macie w swoich kolekcjach Eliksiry? Który kolor najbardziej Wam się spodobał? 
       Jeśli jeszcze nie macie ich w swoich kosmetyczkach, czujecie się skuszone? ;-) Ja z czystym sumieniem polecam! :)





      Pozdrawiam! :*

#203. Ulubieńcy lipca

      Zbliżamy się do połowy miesiąca, a ja zalegam z ulubieńcami lipca! :) Tak więc dzisiaj krótko o wspaniałej czwórce :)


    
      Ziaja, Tonik BIOaloesowy do cery normalnej i suchej. Mimo, że nie jest to mój typ cery tonik spisuje się idealnie. Kiedy zużyłam kilka innych produktów, a potem wróciłam do tej Ziai przekonałam się że to jest to! :) 
      Eveline Cosmetics, SOS Odmładzający krem-maska do rąk i paznokci 5w1. Zauważyłam, że Eveline ma tendencję do kosmetyków all-in-one. Ten krem może nie nawilża najlepiej suchej skóry dłoni (a takie jest jego przeznaczenie), ale pięknie pachnie i do używania na co dzień, czy do torebki spisuje się idealnie ;-) 
      Bielenda, Bikini, Ochronny krem do twarzy SPF 30. Na lato i słoneczne dni jest idealny: nawilża, chroni, buzia nie błyszczy nadmiernie, nadaje się pod makijaż ;-) 
      Wibo, Eliksir, Nawilżająca pomadka do ust 06. Obecnie jest to najulubieńsza pomadka do ust - nie tylko pod względem koloru, a i nawilżenia. Świetna na każdą okazję, do każdego makijażu! :) 




      A jak Wasi ulubieńcy? ;-) Co sądzicie o moich ulubionych kosmetykach w lipcu? Znacie i lubicie, czy może wręcz przeciwnie? 




     Pozdrawiam! :)

#169. Ulubieńcy marca i kwietnia

     W kwietniu jakoś brakło mi czasu na podsumowanie ulubieńców poprzedniego miesiąca, dlatego dzisiaj post obejmujący razem marzec i kwiecień ;-) Zapraszam na przegląd hitów ostatnich dwóch miesięcy!

     Po pierwsze - cień Serendipity!


      Podbił moje serce od pierwszego użycia! Solo, jak i dodatek do makijażu wykonanego innymi cieniami prezentuje się cudownie, na pewno zobaczycie go u mnie jeszcze nie raz ;-)


      Kolejnym ulubieńcem są pomadki Wibo Eliksir w kolorach 07 i 05


     Ta pierwsza podbiła moje serce już jakiś czas temu, a w kwietniu przy okazji wizyty w Rossmannie z Olą nabyłyśmy pomadki w kolorze 05. Szykuję o nich jakąś małą recenzję, na razie mogę powiedzieć że są fajne w codziennym makijażu i użytku ;-)


     Coś dla cery:



      Recenzję tego kremu Barwy znajdziecie TUTAJ. Zdania na jego temat nie zmieniłam, zostanie ze mną na długo ;-)


     Peeling od BingoSpa, który niestety jest już powoli na wykończeniu. Jego recenzja też pojawiła się już na blogu, dokładniej pod TYM linkiem. Świetny i pewnie przy okazji kupię kolejne opakowania, moja buzia bardzo się z nim polubiła ;-) 


     No i coś dla dłoni:


      Kremy Kamill, które są moim okryciem roku! W większości piękne zapachy, świetna konsystencja, świetne nawilżenie! Jestem nimi zachwycona, tym bardziej że są ogólnodostępne i można je dostać w fajnych promocyjnych cenach ;-) Zero parafin, zero tłustych warstw i świetny efekt na dłoniach ;-)

      Warto wspomnieć o ulubieńcu, który powędrował do kosza już z ostatnim denkiem, czyli o żelowym podkładzie Rimmela, o którym możecie przeczytać TU.



       Znacie któryś z tych produktów? Lubicie je, czy może macie inne zdanie na ich temat? ;-) Jak Wasi ulubieńcy? 




      Pozdrawiam! :*

#118. Bell, Glam&Sexy, Pomadko-błyszczyk, 46

     Wybaczcie mi moją nieobecność - ale doskonale wiecie że jest obecnie dość gorący okres.. Zaliczenia, sesja, egzaminy i masa nauki :(
     Dzisiaj o pomadce-błyszczyku (zaleciało Celią..) z serii Glam&Sexy od Bell. Kolejnym takim produktem w mojej kosmetyczce na pewno będzie Celia, to pewne :) 
       Bell daje nam pomadkę w plastikowym ale i dość trwałym opakowaniu, które jak dla mnie wygląda dość tandetnie. Napisy i ozdoby niestety szybko się ścierają. 
      Numerek, który posiadam to 46 - pomadka w odcieniach różu z małymi drobinkami, które po aplikacji na usta nie rzucają się w oczy.


      Pomadka przyjemnie nawilża usta, nieźle spisuje się w porze jesienno-zimowej. Nie podkreśla suchych skórek i nie wysusza ich dodatkowo. Trwałość mogłaby być lepsza, chociaż nie narzekam :) Bardzo często jej używam w codziennych makijażach. 
      A tak prezentuje się na ustach: 



       Ja swoją kupiłam w osiedlowym sklepiku kosmetycznym, ale znajdziemy je w drogeriach z szafami Bell. Cena tych pomadek to około 10 zł :)
      
       Podejrzewam że po zużyciu tej (daję jej jeszcze max. 2 miesiące) skuszę się na jakiś inny odcień. :)


       Używałyście tych pomadek? Lubicie je?


       


       Pozdrawiam! :)

#11. Rimmel, Lasting Finish Lipstick, 214

     Dzisiaj mam dla Was parę słów o pomadce z Rimmela, którą kupiłam już zimą. Swego czasu była dość często używana, zwłaszcza jako uzupełnienie delikatnego makijażu, obecnie rzucona w kąt, trochę zapomniana.