Pierwotnie na opakowaniu znajdowały się złote napisy, które niestety dość szybko zniknęły - wystarczyło kilka razy pomadkę schować do torebki, lub pudełka z kosmetykami. Mimo wszystko plastik, z którego jest wykonane jest solidny, nie pęka mimo upadków ;-) Na spodzie znajduje się charakterystyczny numer kosmetyku:
W ofercie sklepu Born Pretty Store, z którego pochodzi pomadka, dostępne są również inne wersje kolorystyczne. Możecie je zobaczyć pod TYM linkiem.
Niech Was nie zwiedzie ten intensywny pomarańczowy kolor ;-) Wbrew pozorom efekt jest bardzo delikatny i subtelny, natomiast czerwień daje nieco wyraźniejszy kolor na ustach. Co ciekawe... Nie zachowuje się ona jak szminka, ale raczej jak pomadka ochronna lub błyszczyk - daje kolor, a nie krycie, co możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej ;-)
Co sądzicie o takim rozwiązaniu, w przypadku takiego kosmetyku, jak pomadka? ;-) Jak Wam się podoba? ;-) Przyznam szczerze że moje serce podbiła w szczególności ta pomarańczowa część :)
A tak poza tym .... Możecie od dziś zauważyć zmiany na moim blogu ;-) Jak Wam się podobają? To wszystko zasługa Asi, za co baaaaaaaaaardzo dziękuję! ♥
Serdecznie pozdrawiam ♥
Fakt, że produkt dostałam w ramach współpracy nie wpłynął na moją opinię.





























