#157. Żelowy podkład od Rimmela

     Dzisiaj parę słówek o tym cudeńku ze zdjęcia poniżej. Znajdziecie je w poście o ulubieńcach z lutego. Tam też o podkładzie w kilku słowach ;-)


      Osobiście chciałabym, żeby tego podkładu było w słoiczku nadal tyle. Niestety został na ostatnie użycie, stąd też pomysł na jego recenzję.

      Jak widać podkład dostajemy zamknięty w słoiczku o pojemności 18 ml, utrzymanym w charakterystycznej szacie graficznej dla tej serii produktów Rimmela. Po odkręceniu zobaczymy specyficzną nakładkę zabezpieczającą, którą ostatnio zgubiłam ;-) Kiedy wreszcie dogrzebiemy się do samego podkładu wygląda on tak:


     Nie przypomina musu, ani typowego płynnego fluidu. Jest to forma żelu-kremu. Wystarczająco gęsta konsystencja, żeby nie spływał z dłoni przy aplikacji, która nie sprawia żadnego problemu przy aplikacji. Podkład można nakładać palcami, gąbeczką lub pędzlem - wedle uznania. Ja najczęściej korzystam z 1 opcji. 
     

     Podkład wystarcza na dość długo - mój ma około 3 miesięcy. Uważam go za wydajny, ponieważ zazwyczaj tego typu płynne produkty o pojemności 30 ml wystarczają mi na mniej więcej też około 3 miesiące.

     Na buzi prezentuje się tak:
     

     Może nie ukryje wszystkich niedoskonałości, ani rozszerzonych porów, ale jak dla mnie krycie jest bardzo dobre, buzia nie świeci się nadmiernie, jest świetny do codziennego makijażu. Nie nadaje efektu maski. Nie ściera się, nie tworzy smug, nie ciemnieje. W połączeniu z pudrem tej samej serii tworzą idealny duet na mojej twarzy. 

      Wszystko brzmi tak ładnie, prawda? Dodatkowo cena i dostępność tych podkładów jest dość przystępna - spotkacie je w każdej drogerii w cenie około 25 zł. Jedynym problemem jest brak jasnych odcieni - numerki poniżej 200! Za każdym razem kiedy mam przyjemność być w drogerii zerkam na półeczkę Rimmela i za każdym razem spotyka mnie małe rozczarowanie. :(
     Był to podkład idealny dla mnie, żałuję ze tak późno go odkryłam. Teraz rozglądam się z innym produktem, który spełni moje oczekiwania. Może jesteście w stanie mi coś polecić? ;-)




     Znacie? Lubicie? Jakie są Wasze podkłady idealne?



     Miłego dnia! :*

14 komentarzy:

  1. Żelowego jeszcze nie miałam. Nie mam podkładu idealnego, bo jeszcze go po prostu nie znalazłam :) Ale ciągle szukam :) Jak na razie na dłużej zagościł u mnie rimmel stay matte:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja po kilkunastu nieudolnych próbach znalezienia tego idealnego podkładu, poddałam się -.- strasznie trudno jest mi dorwać jasny kolorek, mam wrażenie, że większość firm produkuje tylko ciemne odcienie, zapominając o tym iż nie każda z dziewczyn ma karnację rodem jak u mulatki :C

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie miałam, ani nie potrafię sobie wyobrazić takiej formuły :) ale dyskryminuje go brak jasnych odcieni :(

    OdpowiedzUsuń
  4. To mój ulubieniec i zupełnie nie rozumiem czemu wycofują ten podkład :/

    OdpowiedzUsuń
  5. akurat kończy mi się podkład i rozgladam się za nowym, może akurat ten trafi do mnie:)?

    OdpowiedzUsuń
  6. zapraszamy na spotkanie blogerek do Chełma http://nafalachistnienia.blogspot.com/2013/04/pierwsze-spotkanie-blogerek-w.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałam jeszcze tego podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze wygląda. Ale skoro mają tylko ciemniejsze odcienie, to się dla mnie nie nada.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tego podkładu w ogóle :) na szczęście mam swojego jasnego ulubieńca i go nie opuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo się z nim polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tylko jeden podkład z Rimmela "Stay Matte" i nie spisał się u mnie, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam go i ciągle szukam ideału :)

    OdpowiedzUsuń