Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty

#314. Ulubieńcy sierpnia

        Witajcie! :) Dzisiaj przychodzę do Was z małym podsumowaniem ulubieńców minionego miesiąca. Nie przedłużając - w sierpniu moimi faworytami okazała się ta przyjemna gromadka:



         Niezmiennie już po raz kolejny w ulubieńcach pojawiają się cienie Inglota, dla mnie są rewelacyjne jeśli chodzi o kolory jak i ich trwałość :) Nowością tutaj jest cień sypki 86 również Inglota. Niedługo postaram się pokazać Wam makijaż z jego udziałem, a w tym momencie musicie mi uwierzyć że jest to przepiękny brąz opalizujący na różowo. ♥ Pozostałe kosmetyki również są w kolorach różu - rozświetlacz W7 Candy Floss, który nadaje naprawdę fajny, delikatny kolor poza klasycznym rozświetleniem twarzy. Stosuję go niemal codziennie bez względu na to czy wybieram się do sklepu po bułki, do pracy czy na jakieś większe wyjścia. :) Ostatnim kosmetykiem jest przepiękna i intensywna różowa pomadka Golden Rose. Uwielbiam ją przy delikatnym makijażu, kiedy chcę zaznaczyć usta, jednak używam jej też przy mocniejszym oku ;-) Ma świetną konsystencję, cudowny kolor i naprawdę niezłą trwałość! 



          A na koniec część kosmetyków z serii Liście Manuka od Ziai, tu: tonik zwężający pory, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy i żel z peelingiem. Ostatnio się śmiałam, że Ziaja z tą serią kosmetyków opanowała całą blogosferę, ale trzeba przyznać, że słusznie. Te produkty naprawdę dobrze oczyszczają, nie podrażniają, niewiele kosztują i mimo drobinek peelingujących w żelu i paście przeznaczone są do codziennego użytku. Dodam też że po około 3 tygodniach zauważyłam już poprawę na buzi! :) 






         A jak tam Wasi ulubieńcy? :) 




       Pozdrawiam! ♥

#271. Walczymy z zalegającymi kosmetykami! :)

          Myślę, że wiele z Was, podobnie jak ja, ma sporą ilość zalegających kosmetyków. Dlatego też, postanowiłam powrócić do realizacji projektu denko. Łatwiej jest mi zmobilizować się do zużywania kosmetyków. 
          Możecie zapytać dlaczego zrezygnowałam prawie rok temu... Odpowiedź jest prosta - pod koniec miesiąca czekała mnie przeprowadzka, a przewożenie zużytych opakowań po kosmetykach, to byłoby już lekkie przegięcie ;-) 


          Tak więc dzisiaj podsumowanie zużyć, a także mini-recenzje kosmetyków ;-) Produkty podzieliłam mniej więcej na małe podgrupki, np. kosmetyki do mycia, pielęgnacja włosów, ciała, twarzy, kolorówka... :)




1. Soraya, So Fresh! Żel pod prysznic Chocolate Kiss - jak Soraya to i seria dziewczęca w uroczych opakowaniach. Ten produkt wybitnie podbił moje serce, przede wszystkim swoim zapachem, który umilał każdą kąpiel. Przypominał mi budyń czekoladowy.... *_* Podobnie z jego gęstą konsystencją, która wpływała pozytywnie na jego jakość. Codzienne kąpiele z tym żelem to prawdziwa przyjemność! :)

2. Corine de Frame, Mleczko do demakijażu twarzy i oczu - ten kosmetyk kupiłam już dość dawno temu, po miłym zaskoczeniu, jakim były próbki kremów tej marki. Oczekiwałam dobrego, ale delikatnego demakijażu zwłaszcza po obietnicach producenta, że mleczko nadaje się także dla cery wrażliwej. Wielkie było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że czasami i 3 waciki nasączone mleczkiem nie wystarczają, żeby zmyć całkowicie makijaż oka. Jak na złość wydajność tego kosmetyku była szalenie dobra. Kiedy już w końcu mleczko zaczęło się kończyć, podrażniło wrażliwe okolice oczu. Czułam jakby płonęły mi całe powieki... Po kilkukrotnym przemyciu buzi i oczu wodą, a na koniec próbką żelu do mycia twarzy BANDI (4) pieczenie i ból ustały.. Jednak bez wahania resztkę wyrzucam i naprawdę odradzam, jeśli kiedykolwiek będziecie się nad nim zastanawiać!

3. Joanna Naturia, Żel do higieny intymnej z ekstraktem z kory dębu - produkty Joanny do higieny intymnej jak dla mnie są dobrymi, ale raczej przeciętnymi kosmetykami. Ten żel spisywał się w 100%, bo i dobrze mył i nie podrażniał, ale za to śmierdział chemią gospodarczą... Zużyłam ze względu na działanie, jednak zapach totalnie mnie odrzucił ;-) 

4. BANDI, EcoSkin Care, Kojący żel myjący - zużyłam go w sytuacji awaryjnej, na raz. Skoro kojący, to liczyłam że złagodzi ból spowodowany podrażnieniem mleczkiem do demakijażu (2) i... nie zawiodłam się. Po wcześniejszym potraktowaniu buzi dużą ilością wody i użyciu tego żelu ból i pieczenie ustały, a buzia była odświeżona, nie odczułam żadnego dyskomfortu. Cieszę się, że miałam tę próbkę w sytuacji awaryjnej ;) 

5. Biały Jeleń, PRObiotic, Specjalistyczna emulsja do mycia twarzy - moja pierwsza myśl po zobaczeniu tego produktu? Bomba! Biały Jeleń - super. Specjalistyczna emulsja? Rewelacja! Probiotyki? Wow! Później zaczęłam używać to cudeńko i początkowo byłam zadowolona. Do czasu.. Okazało się, że i ta specjalistyczna emulsja podrażniła moją buzię, jednak w nieco inny sposób niż mleczko Corine de Frame (2). Po około dwóch tygodniach codziennego stosowania okazało zaczęłam zauważać na mojej buzi zwiększoną ilość pojawiających się krostek, które ostatnio praktycznie mi nie dokuczały. Jedyną nowością w pielęgnacji był Biały Jeleń, więc odstawiłam go w pierwszej kolejności, resztę pielęgnacji pozostawiłam bez zmian. Już pewnie wiecie co dalej... Problem po paru dniach udręki sam się rozwiązał, a problemy z trądzikiem nie wróciły, podobnie jak ja do tej emulsji. 
Jednak co twarz to opinia - słyszałam wiele pozytywów na temat tej emulsji, więc to chyba tylko ja miałam pecha ;-)



6. Maseczka drożdżowa babci Agafii - tu mogłabym pisać i pisać i byłyby to same pozytywy... Jeśli chcecie poczytać o niej i zobaczyć efekty, jak wpłynęła na moje zapuszczanie, zapraszam TUTAJ. Generalnie - polecam! :)

7. Bioelixire, Argan Oil Serum - świetne serum do włosów, które bardzo dobrze zabezpiecza końcówki, nie obciąża nawet w dość sporych ilościach, nadaje się do codziennej pielęgnacji, oraz jako kosmetyk termoochronny. Jedynym minusem jest opakowanie, ponieważ przez dość duży otwór wydobywa się zbyt duża ilość kosmetyku. Mimo wszystko jest to bardzo wydajny kosmetyk, który jest wart polecenia. 



8. Eveline, Slim extreme 4D, Intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową - w obietnice producenta typu wyszczuplenie, czy zmniejszenie obwodu brzucha nie wierzyłam i nie wierzę. Zwalczanie cellulitu? W kompleksowej pielęgnacji i przy dobrej diecie jest to możliwe. Ja stosowałam ten produkt zamiennie z balsamem do ciała, głównie skupiając się na brzuchu, udach i pośladkach. Wchłanianiu towarzyszył efekt chłodzący, który utrzymywał się jeszcze przez dłuższą chwilę. Początkowo byłam przerażona i od razu ubierałam się w piżamkę i szlafrok, a najchętniej wskoczyłabym jeszcze pod kołdrę ;) Później przyzwyczaiłam się i polubiłam to serum. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że partie skóry, na których najbardziej się skupiłam były wygładzone i napięte. Jedyne co zmieniłabym w tym kosmetyku, to opakowanie, zdecydowanie bardziej wolę te z pompką ;-)

9. Kamill, Krem do rąk Soft&Dry - miniaturka kremu, która doczekała się recenzji na blogu. Możecie przeczytać ją pod TYM linkiem. W skrócie: jest to świetna opcja, żeby wrzucić krem do torebki, zabrać ze sobą na pracownię, czy wrzucić do fartucha na laboratoriach (w moim przypadku :)). Sam produkt dawał delikatne nawilżenie, szybko się wchłaniał i nie pozostawiał tłustej warstwy. Do codziennej pielęgnacji suchej skóry się nie spisze, ale na wyjścia z domu jest idealny :)

10. Cien, Moisturising Hand Cream - niesamowity krem, który kosztuje grosze, jest dostępny w każdym Lidlu, jest szalenie wydajny i rewelacyjnie nawilża... Moje małe odkrycie :) Pełną recenzję kremu przeczytacie TUTAJ.




11. BANDI, Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym (2x);
12. BANDI, Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami:
Początkowo bałam się kremów z kwasami, jednak kiedy uzbierałam kilka próbek chętnie zabrałam się za testowanie. Małe saszetki okazały się bardzo wydajne i około 3 tygodnie używałam kwasów zamiast poprzedniego kremu na noc. Okazało się, że niepotrzebny był mój strach, a z próbek jestem niesamowicie zadowolona i chętnie kupiłabym pełnowymiarowe opakowanie. Przestałam odczuwać ściągnięcie i suchość skóry, cera się unormowała, a przy odpowiedniej pielęgnacji zauważyłam także zmniejszone pory. Obiecałam sobie, że po zużyciu kremów na noc, na pewno wrócę do kwasów. 

13. Ziaja, Przeciwzmarszczkowy pietruszkowy krem pod oczy i na powieki - kolejny tani, wydajny i bardzo dobry produkt. Używałam go bardzo długo, nigdy nie podrażnił okolic oczu, żadnych zmarszczek nie zauważyłam, nigdy nie zawiódł przy wykonywaniu makijażu ;-) Pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ

14. Soraya, So Pretty! Peeling orzechowo-morelowy - kolejny rewelacyjny kosmetyk od Sorai. Nie wiem czemu zawsze podchodziłam z dystansem do tej marki. Obecnie ta seria, to moje ulubione kosmetyki ;-) Peeling był rewelacyjny: świetnie radził sobie ze złuszczaniem naskórka, nie podrażniał, mogłam ,,regulować'' jego moc, pięknie pachniał, był idealny do codziennej pielęgnacji. Więcej na jego temat TUTAJ. Generalnie polecam każdemu! :)




15. Glazel, Super Finish Powder - próbka pudru sypkiego marki Glazel. Produkt sam w sobie był całkiem niezły. Fajnie matowił cerę i wykańczał makijaż, jednak ten efekt był dla mnie zbyt krótkotrwały. Z wydajnością sprawa wygląda trochę gorzej, ponieważ dość spora próbka skończyła mi się po około dwóch tygodniach. Gdybym miała stać przed wyborem kupić-nie kupić, na pewno zrezygnowałabym z tego pudru. 

16. E.l.f. Matująca pryzma COOL - w tym przypadku ciężko mi się określić co sądzę o tym kosmetyku... Pryzma bardzo dobrze wyrównywała koloryt cery, dobrze matowiła buzię, makijaż raczej nie wymagał większych poprawek. Dość szybko jednak zauważyłam ,,denko''. Jeden kolor ubywał szybciej, inny zostawał praktycznie nie ruszony, a na koniec pryzma sama z siebie pękła, i niespecjalnie nadawała się już do użytku. Gdybym miała zdecydować czy kupię ją ponownie, zdecydowanie mówię NIE. 






            Nieco się rozpisałam... :) Gratuluję wszystkim, którzy wytrwali ze mną do samego końca. Ciekawa jestem Waszych opinii o kosmetykach,, które opisałam, i które Wy znacie. A może zastanawiacie się nad zakupem któregoś z nich i pomogłam rozwiać Wasze wątpliwości? :)

            Lubicie tego typu wpisy? 





            Serdecznie pozdrawiam! :*

#233. Ziaja, Pietruszkowy krem pod oczy i na powieki przeciw zmarszczkom.

        Dzisiaj parę słów o produkcie, który kupiłam już dość dawno temu - końcówką maja. Zaczęłam używać go trochę później, a obecnie powoli się kończy, więc myślę, że jest to odpowiedni czas na recenzję kremu pod oczy Ziai. :)



          Ten produkt dorwałam w lubelskim L'eclercu w cenie około 5 zł za 15 ml kremu, o czym pisałam TUTAJ. Po kilku przeczytanych różnych opiniach na temat tego typu kosmetyków, troszkę się wystraszyłam, ale w końcu użyłam po raz pierwszy, drugi, i... przepadłam :) 

          Do zakupu zachęciła mnie cena, marka, a także skład oraz obietnice producenta - nadaje się do skóry w każdym wieku, a także że nadaje się dla osób noszących szkła kontaktowe
          Dla dociekliwych wrzucam skład, który pojawił się na zdjęciach przy poprzednim poście na temat tego kremu:



        Na odwrocie tubki znajdują się dalsze informacje od producenta, jak działanie, sposób użycia, informacje o pH i przeprowadzonych testach dermatologicznych i alergologicznych:



        Wydobycie kremu nie sprawia problemów - po odkręceniu zakrętki ukazuje nam się wypustka z małym otworkiem, przez który możemy wycisnąć odpowiednią (niewielką!) ilość produktu. 



          Krem jest barwy białej, bezzapachowy i dość gęsty. Działania przeciwzmarszczkowego nie potrafię ocenić, ale za to mogę go pochwalić za dobre nawilżanie, szybkie wchłanianie, brak tłustej warstwy na powiekach, oraz jakichkolwiek podrażnień! Spisuje się także do stosowania pod makijaż. Przez swoją konsystencję jest też bardzo wydajny, stosuję go już około pięciu miesięcy dwa razy dziennie :) 


         Przyznam szczerze, że spełnił moje oczekiwania w 100% i z chęcią zostanę mu wierna. Bardzo dobry produkt, w bardzo niskiej cenie i w dodatku ze świetnym składem. Porównując Ziaję z moim poprzednim kremem pod oczy Bandi z ceną sięgającą prawie 50 zł, zdecydowanie wybieram Ziaję! :)




         Używałyście kiedyś kremów pod oczy z Ziai? A może macie swoich ulubieńców? ;-) Czym się kierujecie przy wyborze takiego kosmetyku? :)





        Pozdrawiam! :*

#222. Ulubieni we wrześniu

       Cześć Kochani! :) 

       W słoneczną niedzielę przychodzę z postem dotyczącym ulubionych kosmetyków we wrześniu... Po ostatnim wpisie o bublu kosmetycznym, czas na coś miłego! :) 


        A oto wspaniała czwórka: 



         Krem do rąk marki Cien - cudo z Lidla za niecałe 4 zł. Świetne nawilżenie, szybkie wchłanianie, przyjemny zapach, bardzo dobra wydajność. Absolutny hit! Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
         Ziaja, Tonik bioaloesowy, to kolejne cudo, które mnie już nie opuści. Wersja ogórkowa nie przypadła mi tak do gustu jak ta, do cery normalnej i suchej. Świetnie odświeża, tonizuje, nie podrażnia. 
        Po ostatnim zakupie i rozczarowaniu zmywaczem Sensique, doceniłam jeszcze bardziej zieloną Isanę. Przy moim częstym zmienianiu kolorów ten zmywacz spisuje się najlepiej - jest wydajny, niewielka ilość wystarczy do zmycia paznokci obu dłoni. 
       Odżywka Eveline, paznokcie twarde i lśniące jak diament - odżywka, która ponownie odratowała moje paznokcie. Świetnie spisuje się także jako baza pod lakier. Wzmacnia i odżywia moje paznokcie, które po wakacjach były w bardzo kiepskim stanie. Uwielbiam! :) A pisałam o niej dwukrotnie w TYM i TYM poście. :)




       A jak Wasi ulubieńcy? ;-)



     Pozdrawiam :***

#203. Ulubieńcy lipca

      Zbliżamy się do połowy miesiąca, a ja zalegam z ulubieńcami lipca! :) Tak więc dzisiaj krótko o wspaniałej czwórce :)


    
      Ziaja, Tonik BIOaloesowy do cery normalnej i suchej. Mimo, że nie jest to mój typ cery tonik spisuje się idealnie. Kiedy zużyłam kilka innych produktów, a potem wróciłam do tej Ziai przekonałam się że to jest to! :) 
      Eveline Cosmetics, SOS Odmładzający krem-maska do rąk i paznokci 5w1. Zauważyłam, że Eveline ma tendencję do kosmetyków all-in-one. Ten krem może nie nawilża najlepiej suchej skóry dłoni (a takie jest jego przeznaczenie), ale pięknie pachnie i do używania na co dzień, czy do torebki spisuje się idealnie ;-) 
      Bielenda, Bikini, Ochronny krem do twarzy SPF 30. Na lato i słoneczne dni jest idealny: nawilża, chroni, buzia nie błyszczy nadmiernie, nadaje się pod makijaż ;-) 
      Wibo, Eliksir, Nawilżająca pomadka do ust 06. Obecnie jest to najulubieńsza pomadka do ust - nie tylko pod względem koloru, a i nawilżenia. Świetna na każdą okazję, do każdego makijażu! :) 




      A jak Wasi ulubieńcy? ;-) Co sądzicie o moich ulubionych kosmetykach w lipcu? Znacie i lubicie, czy może wręcz przeciwnie? 




     Pozdrawiam! :)

#175. Zakupy -40%

     Jak wszystkim dobrze wiadomo ku końcowi zbliża się akcja promocja Rossmanna -40% na wszystkie kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne do twarzy. Jak chyba każda popędziłam do sklepu i... nie wyszłam z pustymi rękami! :)))


     W moje ręce wpadły dwa kremy Tołpy - korygujący krem punktowy oraz nawilżający krem na dzień, tonik ogórkowy Ziai, krem na noc od Nivea i dwa lakiery - Rimmel 450 Sunny Day i Lovely Gloss Like Gel 332. 

     Oczywiście oba lakiery już wypróbowane i są świetne ;) Może chcecie je zobaczyć na pazurkach? ;-)





      Dodatkowo wczoraj odbyło się spotkanie lubelskich blogerek kosmetycznych, które organizowała Ewelina i Agnieszka. Dziewczyny jak zawsze spisały się rewelacyjnie! Ale o tym spotkaniu słów kilka i troszkę zdjęć w najbliższych postach ;-) 






      A jak Wasze zakupy w Rossmanach? Poszalałyście? Jesteście zaspokojone zakupowo? :)



      Pozdrawiam :**

#174. Kolejna nowość w mojej kosmetyczce ;-)

     Tak, skusiłam się na kolejną nowość! Tym razem jej cena nie przekroczyła nawet 5 zł! A jest to krem pod oczy i na powieki marki Ziaja! 



     Zakup całkowicie usprawiedliwiony - zużywam resztki kremu pod oczy Bandi, z którego jestem bardzo zadowolona, jednak cena dziesięciokrotnie wyższa od kremu Ziai skutecznie mnie zniechęciła do zakupu kolejnego opakowania. 

     Pomyślicie może, że głupia dziewucha, 21 lat i krem przeciwzmarszczkowy? Sama zastanawiałam się długo nad wersją dla siebie, jednak przekonały mnie zapewnienia producenta, że jest on przeznaczony dla skóry w każdym wieku ;-) Przekonamy się już niedługo :-)


     Bardzo ucieszyła mnie informacja na opakowaniu, że produkt może być stosowany przy soczewkach:



      Mimo, że nie mam problemu z wrażliwym okiem, cenię taką informację. 


      Dla ciekawych wrzucam skład, który bardzo mnie ucieszył, a dokładniej brak parafiny, którą zawiera krem Bandi. 



      A do tego mała i poręczna tubka, w której zamknięty jest krem: 


      Prosta, ale i ładna, idealna do wrzucenia w bagaż, podczas powrotów do domu! :) 


      Znacie te kremy Ziai? Ja z takim produktem tej firmy spotkałam się po raz pierwszy. Jestem bardzo pozytywnie nastawiona do testów i nie mogę się doczekać zużycia kremu od Bandi :)))



     Pozdrawiam!

#154. Marcowe denko! :)

     Denko jest, jednak z małym opóźnieniem, a to wszystko przez święta ! :) Dopiero dzisiaj znalazłam chwilkę, żeby przygotować ten post. Zapraszam na przegląd zużyć marca :)


Po pierwsze - twarz i włosy:



Ziaja, Tonik bioaloesowy - mimo, że tonik przeznaczony jest dla cery suchej i normalnej używałam go dość często. Bardzo dobry produkt, fajnie nawilża i odświeża buzię, z chęcią wypróbuję inne toniki Ziai :)

BingoSpa, Jedwabne serum do mycia włosów - powtarzać się nie będę, na recenzję zapraszam TUTAJ ;-)

Bielenda, 2-fazowy płyn do demakijażu oczu - przyjemny płyn, jest to już moje chyba 3 opakowanie produktów do demakijażu od Bielendy, teraz jednak kupiłam coś innego ;)


Po drugie - dłonie:


Isana, Zmywacz do paznokci - acetonowy zmywacz, który jest już ze mną od dawna ;) Lubię go i niedługo pewnie pobiegnę po kolejną buteleczkę.

Sensique, Zmywacz do paznokci - zmywacz z genialną pompką o dość przyjemnym zapachu. Duża butla, którą dorwałam na promocji w Naturze, świetna pompka, dzięki której nie musimy bawić się w okręcanie, przechylanie, nie martwimy się że coś się wyleje... Naciskamy pompkę i gotowe! :) Bardzo się z nim polubiłam, jeśli trafię ponownie na promocję, na pewno go kupię ;)

Kamill, Krem do rąk - jest to wersja mini, która zawiera 30 ml kremu. Idealna tubka do torebki na jakieś wyjście, czy na uczelnię. Sam produkt jest niesamowicie dobry! Pięknie pachniał, nawilżał dłonie bardzo dobrze, nie pozostawiał tłustej warstwy, szybko się wchłaniał... Kremy Kamill bardzo zapunktowały u mnie, uwielbiam je i już mam kolejne tubki :)


Po trzecie - ciało i próbki:


Vaseline, balsam do ciała - kosmetyk historia! Nie wiem ile on już jest ze mną, ile zwiedził... Czas się pozbyć po (aż wstyd mówić!) kilku latach zbierania kurzu. :(

Barwa, Mleczko pod prysznic miód i mleko - Bardzo nie spodobał mi się ten produkt, a zwłaszcza jego zapach. Jak dla mnie był mdły i wręcz nieprzyjemny :( Zużyłam go w ekspresowym tempie, był bardzo niewydajny, ale w tym przypadku to akurat duży plus, naprawdę chciałam się go szybko pozbyć. 

Barwa, Tutto Fresco, Balsam do ciała pomarańcza i guarana - kolejna kompozycja zapachowa, która mi nie przypadła do gustu, podobnie jak sam produkt. Balsam był rzadki, dość długo się wchłaniał i zniknął po może 10 użyciach? Słabiutki produkt, zawierający parafinę w składzie. Zdecydowanie nie dla mnie.

Skin 79, Krem BB - próbka wystarczyła na 2 użycia. Byłam bardzo z niego zadowolona, ładnie wyrównał koloryt buzi, przytuszował kilka krostek i nawilżył buzię. Pierwszy BB krem, z którego jestem naprawdę zadowolona po porażce z Garnierem ;-)

Avon, Super Extend Extreme Mascara - tusz do rzęs, który spisywał się nieźle i ładnie wyglądał na rzęsach, a kiepsko się zmywał. Później przepadł, poszedł w zapomnienie, a w marcu postanowiłam się go pozbyć. 

Madame Lambre, Perfuma o numerze 27 - kompozycja kwiatowa, dość przyjemna, jednak nie do końca trafiła w mój gust ;-) Z chęcią poznałabym inne zapachy ;-)




Biały jeleń, Żel do mycia twarzy - bardzo przyjemny żel, dobrze oczyszcza buzię, nie podrażnia i nie uczula ;) Jeśli znajdę pełnowymiarowe opakowanie w przyszłości, możliwe, że skuszę się na zakup :)

Biały jeleń, Emulsja do higieny intymnej - kolejny bardzo dobry produkt tej firmy. Delikatny, o lekkiej konsystencji, idealnie spisuje się w swojej roli, nie podrażnia ;)

Paloma, BodySPA, Masła do ciała - oliwka nie przypadła mi do gustu aż tak jak macadamia. Masełko to pachnie przecudownie, przyjemnie rozprowadza się na ciele, szybko wchłania i nieźle nawilża. ;) 

Archipelag Piękna, Olej kokosowy - używałam go głównie jako dodatek do kremów do rąk, gdzie spisywał się świetnie, a dodatkowo pięknie pachniał ;-) 




     Znacie któryś z tych produktów? Lubicie? Może macie odmienne zdanie na ich temat? ;-) 




     Pozdrawiam! :*

#94. Listopadowe denko

     Dzień dobry!
     Od samego rana próbuję zabrać się za termodynamikę, powoli idzie mi coraz lepiej, ale zanim się rozkręcę, chciałam napisać małego posta podsumowującego projekt denko w listopadzie :) 

#72. Aktualizacja projektu denko + maseczkowy październik

     Dzisiaj przychodzę z dwoma sprawami w jednym poście. Po pierwsze zaległe denka! Jedno z końca sierpnia i reszta wrześniowa. A po drugie kolejny krążący TAG - tym razem jest to PAŹDZIERNIK MIESIĄCEM MASECZEK. Ale po kolei..! ;-)

#55. Wakacyjny makijaż

     Obiecany post dotyczący mojego codziennego wakacyjnego makijażu :) 
     Jako że nie mam odpowiednich zdjęć całej buzi, będą fotki oczu, a jak wyglądał mój makijaż na wakacjach i cały rytuał tworzenia możecie przeczytać w tym poście. Niedługo jeśli tylko będziecie chętne pokażę coś nieco mocniejszego, w tym makijaże paletką L.A. Colors, na którą już mam parę pomysłów :)


#53. Wygrana w konkursie! :)

     Na miły początek września przyszła dzisiaj do mnie paczka od Karoliny, za którą bardzo dziękuję! :) Co znalazłam w paczce? Całą masę kosmetyków! Na początku miała to być nagroda pocieszenia, ale w ostateczności dostałam nagrodę główną ;) 


#18. Lipcowe denka

     Ostatni dzień lipca, myślę, że więcej denek nie będzie. W tym miesiącu dość skromnie - 8 zużyć, w tym dwie próbki. Wierzę, że sierpień będzie skuteczniejszym miesiącem :)



     

#12. Ziaja, Pomarańczowy balsam do ust

     Jako, że wczoraj wspomniałam o tym balsamie to dzisiaj parę słów o nim ;)
     Ale na początku chciałabym wszystkim podziękować za liczne ostatnimi dniami odwiedziny, za komentarze i miłe słowa! ;) Miło jest pisać, widząc tyle odwiedzin i komentarzy. Dziękuję ślicznie! ;*