Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zmywacz do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zmywacz do paznokci. Pokaż wszystkie posty

#222. Ulubieni we wrześniu

       Cześć Kochani! :) 

       W słoneczną niedzielę przychodzę z postem dotyczącym ulubionych kosmetyków we wrześniu... Po ostatnim wpisie o bublu kosmetycznym, czas na coś miłego! :) 


        A oto wspaniała czwórka: 



         Krem do rąk marki Cien - cudo z Lidla za niecałe 4 zł. Świetne nawilżenie, szybkie wchłanianie, przyjemny zapach, bardzo dobra wydajność. Absolutny hit! Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
         Ziaja, Tonik bioaloesowy, to kolejne cudo, które mnie już nie opuści. Wersja ogórkowa nie przypadła mi tak do gustu jak ta, do cery normalnej i suchej. Świetnie odświeża, tonizuje, nie podrażnia. 
        Po ostatnim zakupie i rozczarowaniu zmywaczem Sensique, doceniłam jeszcze bardziej zieloną Isanę. Przy moim częstym zmienianiu kolorów ten zmywacz spisuje się najlepiej - jest wydajny, niewielka ilość wystarczy do zmycia paznokci obu dłoni. 
       Odżywka Eveline, paznokcie twarde i lśniące jak diament - odżywka, która ponownie odratowała moje paznokcie. Świetnie spisuje się także jako baza pod lakier. Wzmacnia i odżywia moje paznokcie, które po wakacjach były w bardzo kiepskim stanie. Uwielbiam! :) A pisałam o niej dwukrotnie w TYM i TYM poście. :)




       A jak Wasi ulubieńcy? ;-)



     Pozdrawiam :***

#221. Uwaga, bubel!

       Witajcie :*

       Chciałam dziś przyjść do Was z miłym postem dotyczącym ulubieńców, jednak.. Najpierw przestroga i trochę żali. Generalnie nie lubię pisać o złych produktach, wolę pochwalić inne w tym czasie. Niestety dopadłam kolejnego bubelka, też w kategorii paznokci. O poprzednim pisałam TUTAJ.


       Cóż będę tak krytykować? Zmywacz do paznokci...



        Mając w pobliżu mieszkania Naturę kupiłam tam zmywacz do paznokci Sensique. Kiedyś już miałam do czynienia z innym tego typu produktem tej samej marki i byłam zadowolona. Nie sądziłam, że ten okaże się totalną porażką. 

        Zmywacz jest przeznaczony do paznokci naturalnych, o rzekomym zapachu kiwi, zawiera glicerynę i lanolinę. Buteleczka mieści 150 ml produktu, a producent zachwala go pod względem łagodności, a także zapewnia ochronę przed wysuszaniem, uelastycznienie i nabłyszczenie płytki. 

       Brzmi fajnie, ale czemu tak nie jest? Po odkręceniu zakrętki czuć strasznie chemiczny i intensywny zapach. Totalnie nie przypomina mi on kiwi. Po zmyciu paznokci najlepiej wywietrzyć mieszkanie, albo należy robić to w łazience. 
       Czy łagodny znaczy nieskuteczny? Jeśli tak, to zgadzam się w 100%! Usunięcie lakieru z paznokci to katorga. Potrzebuję do tego co najmniej 5 wacików i ogromnych ilości zmywacza. Ale to nie wystarcza.. Trzeba też mocno pocierać płytkę. 

       Czas potrzebny na zmycie emalii to u mnie od 5 do 10 minut. A zużycie, które widzicie na zdjęciu powyżej to wykorzystany zmywacz na aż dwa razy! Wydajność tragiczna.. 


       Co skreśla go na zawsze? Cena. Za tak beznadziejny produkt zapłaciłam około 5 zł... W tej cenie można znaleźć o wiele lepszy produkt, w buteleczce o większej pojemności.



       Miałyście do czynienia z tym zmywaczem? Też jesteście nim rozczarowane? Jakie inne zmywacze możecie polecić? :)




       Pozdrawiam! :*

#154. Marcowe denko! :)

     Denko jest, jednak z małym opóźnieniem, a to wszystko przez święta ! :) Dopiero dzisiaj znalazłam chwilkę, żeby przygotować ten post. Zapraszam na przegląd zużyć marca :)


Po pierwsze - twarz i włosy:



Ziaja, Tonik bioaloesowy - mimo, że tonik przeznaczony jest dla cery suchej i normalnej używałam go dość często. Bardzo dobry produkt, fajnie nawilża i odświeża buzię, z chęcią wypróbuję inne toniki Ziai :)

BingoSpa, Jedwabne serum do mycia włosów - powtarzać się nie będę, na recenzję zapraszam TUTAJ ;-)

Bielenda, 2-fazowy płyn do demakijażu oczu - przyjemny płyn, jest to już moje chyba 3 opakowanie produktów do demakijażu od Bielendy, teraz jednak kupiłam coś innego ;)


Po drugie - dłonie:


Isana, Zmywacz do paznokci - acetonowy zmywacz, który jest już ze mną od dawna ;) Lubię go i niedługo pewnie pobiegnę po kolejną buteleczkę.

Sensique, Zmywacz do paznokci - zmywacz z genialną pompką o dość przyjemnym zapachu. Duża butla, którą dorwałam na promocji w Naturze, świetna pompka, dzięki której nie musimy bawić się w okręcanie, przechylanie, nie martwimy się że coś się wyleje... Naciskamy pompkę i gotowe! :) Bardzo się z nim polubiłam, jeśli trafię ponownie na promocję, na pewno go kupię ;)

Kamill, Krem do rąk - jest to wersja mini, która zawiera 30 ml kremu. Idealna tubka do torebki na jakieś wyjście, czy na uczelnię. Sam produkt jest niesamowicie dobry! Pięknie pachniał, nawilżał dłonie bardzo dobrze, nie pozostawiał tłustej warstwy, szybko się wchłaniał... Kremy Kamill bardzo zapunktowały u mnie, uwielbiam je i już mam kolejne tubki :)


Po trzecie - ciało i próbki:


Vaseline, balsam do ciała - kosmetyk historia! Nie wiem ile on już jest ze mną, ile zwiedził... Czas się pozbyć po (aż wstyd mówić!) kilku latach zbierania kurzu. :(

Barwa, Mleczko pod prysznic miód i mleko - Bardzo nie spodobał mi się ten produkt, a zwłaszcza jego zapach. Jak dla mnie był mdły i wręcz nieprzyjemny :( Zużyłam go w ekspresowym tempie, był bardzo niewydajny, ale w tym przypadku to akurat duży plus, naprawdę chciałam się go szybko pozbyć. 

Barwa, Tutto Fresco, Balsam do ciała pomarańcza i guarana - kolejna kompozycja zapachowa, która mi nie przypadła do gustu, podobnie jak sam produkt. Balsam był rzadki, dość długo się wchłaniał i zniknął po może 10 użyciach? Słabiutki produkt, zawierający parafinę w składzie. Zdecydowanie nie dla mnie.

Skin 79, Krem BB - próbka wystarczyła na 2 użycia. Byłam bardzo z niego zadowolona, ładnie wyrównał koloryt buzi, przytuszował kilka krostek i nawilżył buzię. Pierwszy BB krem, z którego jestem naprawdę zadowolona po porażce z Garnierem ;-)

Avon, Super Extend Extreme Mascara - tusz do rzęs, który spisywał się nieźle i ładnie wyglądał na rzęsach, a kiepsko się zmywał. Później przepadł, poszedł w zapomnienie, a w marcu postanowiłam się go pozbyć. 

Madame Lambre, Perfuma o numerze 27 - kompozycja kwiatowa, dość przyjemna, jednak nie do końca trafiła w mój gust ;-) Z chęcią poznałabym inne zapachy ;-)




Biały jeleń, Żel do mycia twarzy - bardzo przyjemny żel, dobrze oczyszcza buzię, nie podrażnia i nie uczula ;) Jeśli znajdę pełnowymiarowe opakowanie w przyszłości, możliwe, że skuszę się na zakup :)

Biały jeleń, Emulsja do higieny intymnej - kolejny bardzo dobry produkt tej firmy. Delikatny, o lekkiej konsystencji, idealnie spisuje się w swojej roli, nie podrażnia ;)

Paloma, BodySPA, Masła do ciała - oliwka nie przypadła mi do gustu aż tak jak macadamia. Masełko to pachnie przecudownie, przyjemnie rozprowadza się na ciele, szybko wchłania i nieźle nawilża. ;) 

Archipelag Piękna, Olej kokosowy - używałam go głównie jako dodatek do kremów do rąk, gdzie spisywał się świetnie, a dodatkowo pięknie pachniał ;-) 




     Znacie któryś z tych produktów? Lubicie? Może macie odmienne zdanie na ich temat? ;-) 




     Pozdrawiam! :*

#134. Golden Rose, Nail polish remover pads

     Dzisiaj przychodzę z małą recenzją zmywacza do paznokci w formie płatków od Golden Rose. Wersja, którą ja używam to zmywacz bez acetonu o zapachu winogron z witaminami. 
      Znacie ten produkt? ;-) Bo ja powiem szczerze, że niedawno po praz pierwszy spotkałam się z tym produktem stacjonarnie w sklepie ;-) Od razu pomyślałam, że to świetna opcja na wyjazd! Zamiast brać butlę ze zmywaczem zabieram malutkie pudełeczko, z którego nic się nie wyleje ;-)

     Jakiekolwiek informacje od producenta znajdują się na odwrocie, niestety nie w języku polskim, ale po angielsku rozczytamy, że produkt jest nawilżający z witaminami do pielęgnacji paznokci. No jak to jest w rzeczywistości? O tym zaraz.


     Jak łatwo zauważyć pudełeczko z płatkami jest dość małe, wykonane z kolorowego plastiku. Jak dla mnie średnio trwałe opakowanie, ale póki coś nie uległo żadnemu uszkodzeniu. Wieczko jest odkręcane, więc nie ma opcji, żeby płatki wypadły bez naszej wiedzy ;-) 
     W środku znajduje się 30 płatków:



     Pojedynczy płatek jest bardzo cieniutki, ale i bardzo obficie nasączony zmywaczem. Nie czuć charakterystycznego i drażniącego zapachu, za to przyjemny i słodki zapach, który kojarzy mi się z sokiem winogronowym ;-)


     Przy zmywaniu odżywki jeden płatek wystarcza na obie dłonie. Przy kolorach zużywam około trzy sztuki na obie dłonie. 
     Lakier schodzi bez problemu, przy czerwieni brudzi ręce, ale to chyba standard! ;-) A co z nawilżeniem, które obiecuje nam producent? W moim przypadku nic. Paznokcie, jak i skórki dookoła są niesamowicie przesuszone i wielokrotne nawilżanie mocno nawilżającymi kremami dopiero powoli przywraca im naturalny wygląd :(


     Taki zmywacz możemy znaleźć w niektórych drogeriach, jak i w sklepach internetowych w cenie około 5-6 zł. Ja swój kupiłam w drogerii Wispol za 5,90 zł.


      Lubicie taką formę zmywaczy? Używacie, lubicie? Czy może wolicie te tradycyjne ? ;-)



      Pozdrawiam! :*

#39. Denka sierpniowe

     Jako, że w niedzielę wyjeżdżam już do Lublina dzisiaj zrobię aktualizację projektu denko. W Lublinie też mogę mieć problemy z robieniem zdjęć, a szkoda.. :(
     Przedstawiam Wam moje denka, niestety bez dwóch innych produktów, które od razu poleciały do kosza: