Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

#290. Ulubieńcy kwietnia! :)

          Dopiero dzisiaj dotarłam na spokojnie na bloga po intensywnej majówce, dlatego też zaczynam standardowo od ulubieńców ;-) Tym razem szczęśliwa gromadka ograniczyła się do 4 kosmetyków, z czego większość to kosmetyki używane do pielęgnacji włosów :) 


Wella ProSeries, Max Hold, Lakier mocno utrwalający - szukałam takiego produktu, który będzie mocno ale i w sposób naturalny utrwalał moja grzywkę. Dodatkowo miał spisać się na weselu. I przyznam, że to był strzał w 10! Lakier naprawdę porządnie utrwala włosy, nie tworzy hełmu, ani nie pozostaje na włosach, które bez problemu można wyczesać, delikatnie nabłyszcza. Spisał się, kiedy wyszłam bez parasolki z domu, a okazało się że zaczyna kropić. Włosy spuszyły się pod wpływem wilgoci i deszczu, a grzywka bez zmian :) Oczywiście weselna fryzura wytrwała całą noc! :)

Salon Selectives, Dry Shampoo, Green Apple - suchy szampon firmy, której wcześniej zupełnie nie kojarzyłam. Naprawdę pachnie zielonym jabłuszkiem, odświeża fryzurę, idealny do mojej grzywki odkąd myję włosy co 2 dni ;) Nie bieli włosów, faktycznie przedłuża ich trwałość, zapach nie utrzymuje się zbyt długo. 

Bourjois, Flower Perfection - podkład kupiony w ciemno na ostatniej promocji w Rossmannie. Lepiej chyba trafić nie mogłam! :) Pierwsze wrażenia - długo utrzymuje się na twarzy, pięknie wygładza, kryje niedoskonałości, pozostawia twarz delikatnie zmatowioną :) Kolor 52 Vanilla jest idealny dla mojej cery! :) 

Avon, Planet Spa, Bali Botnica - maseczka do włosów, o której już parę słów było, a ja zdania nie zmieniłam, jest to absolutnie moja ulubiona maseczka, która tworzy idealnie miękkie i wygładzone włosy, nadaje im blask, dzięki czemu wyglądają na idealnie zdrowe *.* 




          A jak tam Wasze zestawienia ulubieńców? ;-) Znacie moich, jakie są Wasze opinie na ich temat? :) 




         Pozdrawiam! :*

#289. Aktualizacja włosowa - kwiecień!

           Kolejny post podsumowujący miesiąc walki o długość włosów ;-) Tym razem nie skupiałam się na konkretnych produktach - głównie używałam balsamu prowansalskiego Planeta Organica oraz drożdżową maskę BingoSpa na skalp, poza tym szampon i balsam Aleppo również Planeta Organica, szampon Joanny do włosów przetłuszczających się, a także maseczkę z Avonu, odżywkę do włosów kręconych Isany, odżywkę Lee Stafford... 

           Jednak najważniejsze w tym poście są postępy i długość... ;-)



             Uważam że postęp jest, włosy urosły około 2-2,5 cm, jednak zauważyłam przesuszone włosy przy buzi, oraz suche końce. Na minus również zauważyłam, że produkty Planeta Organica spowodowały na skalpie przesuszenie i łupież. Mam nadzieję że drożdżowa maseczka babci Agafii szybko załagodzi ten problem, właśnie od dziś znów gości u mnie w łazience :) 


             Podsumowując ten miesiąc - nie jestem do końca zadowolona, teraz stawiam sobie cel - uspokoić skórę głowy oraz zadbać o odpowiednie nawilżenie włosów. :) 
             A jak Wasze włosy w tym miesiącu? ;-)



             Pozdrawiam :*

#279. Marcowe hity i kosmetyk, który okazał się kitem...

         Zazwyczaj rzucam posty na temat ulubieńców danego miesiąca, jednak w przypadku marca nie mogłam się powstrzymać, żeby nie napisać także o kosmetyku, który okazał się nie lada kitem...
         A oto cała gromadka:


          Ale zacznijmy najpierw od tej pozytywnej strony i paru pochwał ;-) Domyślacie się, co okazało się kitem?


#232. Codzienny makijaż z serii ,,na uczelnię'' :)

        Witajcie! :) 

        Dziś przychodzę do Was z moim dzisiejszym makijażem ,,uczelnianym''. Po dość długiej przerwie z cieniami i pędzelkami w wolnej chwili postanowiłam coś wyczarować :) Podobnie na blogu już wieki nie było żadnego makijażu. 


       Postawiłam w makijażu oczu na delikatne brązy. Podobnie na twarzy, zamiast różu, który towarzyszy mi niemal codziennie, użyłam odrobiny bronzera. :) 



       Poniżej zoom na oczy:






        Co sądzicie o takim połączeniu? :) Wspomnę jako ciekawostkę, że użyłam dziś tylko jednego pędzelka, a nie jak zazwyczaj 3-4 :) 


        Do wykonania całego makijażu użyłam: 

- Podkład: Maybelline Affinitone 09 Opal Rose + Dermacol
- Puder: e.l.f. Matująca pryzma COOL
- Bronzer: Avon, Kuleczki brązujące Arabian Glow
- Cienie: róż z paletki Avon Pink Sands, oraz brązy z cieni Ingrid TRIO 44
- Tusz: Oriflame, Wonder lash mascara, brown
- Pomadka: Avon, Color Trend, Pink Sunrise. 


  
         Mam nadzieję, że taka opcja dziennego makijażu Wam się spodoba i nie usłyszę zbyt wielkiej krytyki! :) Wciąż zaznaczam, że jestem samoukiem i powoli sama próbuję uczyć się tej sztuki :) 




        Serdecznie pozdrawiam! :*

#230. Ulubieni w październiku :)

         Ten post planowałam już na czwartek.. Wyszło jak wyszło, ponieważ nie lubię pisać postów ,,na zapas'', zawsze bloguję na bieżąco. Czwartek i piątek, pewnie jak większość z Was, spędziłam w aucie, lub u rodziny. Z tego też powodu ulubieńcy są dopiero dzisiaj.

         A oto wspaniała gromadka:


         Kilku ulubieńców już się przewinęło przez poprzednie tego typu posty :) Tu znalazły się produkty z trzech kategorii: zapachy, paznokcie, makijaż. 

         Z zapachów wśród ulubieńców znalazła się perfuma FM Group z numerkiem 263. Jest to odpowiednik Gabrieli Sabatini - mocny, intensywny i długo utrzymujący się na ciele zapach. Uwielbiam! Do ulubieńców trafiła także już po kilku użyciach perfuma Avon - Infinite Moment, którą dostałam od Malinki przy okazji naszego ostatniego spotkania, za co bardzo dziękuję!! :* Nie umiem opisać kompozycji zapachowej, jest lekka, bardziej kwiatowa, idealna na codzienne wyjścia :) 

         W kategorii makijaż znalazł się solo Dermacol. Przyznam, że ostatnio bardzo często gościł na mojej twarzy w połączeniu z Affinitonem :) Perfekcyjnie poprawił krycie podkładu i przedłużył jego trwałość. Uwielbiam go i ufam mu w 100%, jeszcze nigdy mnie nie zawiódł :))

        Reszta w kategorii paznokcie jest już częściowo Wam znana ;) Odżywka diamentowa Eveline (KLIK i KLIK) oraz krem do rąk marki Cien (KLIK)- ten duet pojawił się już w poprzednich ulubieńcach :) Ratują moje paznokcie i dłonie, jestem z nich bardzo zadowolona! 
        Nowością tu jest lakier: Color Club - Starry Temptress Topcoat. Świetnie spisuje się przy każdym kolorze i wykończeniu, dodaje uroku paznokciom :) Bardzo często i bardzo chętnie nosiłam go w październiku. Między innymi możecie zobaczyć go TUTAJ. :))



        A jak Wasi ulubieńcy? Jak mija Wam czas związany z tymi ,,świętami''? 



       Pozdrawiam ! :*

#166. Odrobinę koloru na deszczową pogodę

     Dzisiaj rano, po odsłonięciu okien przywitał mnie szary, ponury i deszczowy widok osiedla. Wszędzie mokro, szaro i smutno, dlatego też na poprawę tego dnia wrzucam specjalnie dla Was odrobinę kolorów, a dokładniej kolory tęczy! :) 




     Do wykonania tego makijażu użyłam paletki Avon Pink Sands, kilku kolorów z paletki Sleek OSS, My Secret Star Dust 1 z Duraline jako podkład pod kolory, a na to cienie z paletek L.A. Colors EP 101 i 108 oraz eyeliner czarny Wibo. Rzęsy wytuszowałam Extra Lash Mascara (My Secret). Linię wodną obrysowałam białą kredką Pierre Rene.



    Co sądzicie o tęczowej kresce? Lubicie takie kolory na powiekach? ;) Może i Wy skusicie się na taką propozycję? :)



     Pozdrawiam gorąco! :*

#154. Marcowe denko! :)

     Denko jest, jednak z małym opóźnieniem, a to wszystko przez święta ! :) Dopiero dzisiaj znalazłam chwilkę, żeby przygotować ten post. Zapraszam na przegląd zużyć marca :)


Po pierwsze - twarz i włosy:



Ziaja, Tonik bioaloesowy - mimo, że tonik przeznaczony jest dla cery suchej i normalnej używałam go dość często. Bardzo dobry produkt, fajnie nawilża i odświeża buzię, z chęcią wypróbuję inne toniki Ziai :)

BingoSpa, Jedwabne serum do mycia włosów - powtarzać się nie będę, na recenzję zapraszam TUTAJ ;-)

Bielenda, 2-fazowy płyn do demakijażu oczu - przyjemny płyn, jest to już moje chyba 3 opakowanie produktów do demakijażu od Bielendy, teraz jednak kupiłam coś innego ;)


Po drugie - dłonie:


Isana, Zmywacz do paznokci - acetonowy zmywacz, który jest już ze mną od dawna ;) Lubię go i niedługo pewnie pobiegnę po kolejną buteleczkę.

Sensique, Zmywacz do paznokci - zmywacz z genialną pompką o dość przyjemnym zapachu. Duża butla, którą dorwałam na promocji w Naturze, świetna pompka, dzięki której nie musimy bawić się w okręcanie, przechylanie, nie martwimy się że coś się wyleje... Naciskamy pompkę i gotowe! :) Bardzo się z nim polubiłam, jeśli trafię ponownie na promocję, na pewno go kupię ;)

Kamill, Krem do rąk - jest to wersja mini, która zawiera 30 ml kremu. Idealna tubka do torebki na jakieś wyjście, czy na uczelnię. Sam produkt jest niesamowicie dobry! Pięknie pachniał, nawilżał dłonie bardzo dobrze, nie pozostawiał tłustej warstwy, szybko się wchłaniał... Kremy Kamill bardzo zapunktowały u mnie, uwielbiam je i już mam kolejne tubki :)


Po trzecie - ciało i próbki:


Vaseline, balsam do ciała - kosmetyk historia! Nie wiem ile on już jest ze mną, ile zwiedził... Czas się pozbyć po (aż wstyd mówić!) kilku latach zbierania kurzu. :(

Barwa, Mleczko pod prysznic miód i mleko - Bardzo nie spodobał mi się ten produkt, a zwłaszcza jego zapach. Jak dla mnie był mdły i wręcz nieprzyjemny :( Zużyłam go w ekspresowym tempie, był bardzo niewydajny, ale w tym przypadku to akurat duży plus, naprawdę chciałam się go szybko pozbyć. 

Barwa, Tutto Fresco, Balsam do ciała pomarańcza i guarana - kolejna kompozycja zapachowa, która mi nie przypadła do gustu, podobnie jak sam produkt. Balsam był rzadki, dość długo się wchłaniał i zniknął po może 10 użyciach? Słabiutki produkt, zawierający parafinę w składzie. Zdecydowanie nie dla mnie.

Skin 79, Krem BB - próbka wystarczyła na 2 użycia. Byłam bardzo z niego zadowolona, ładnie wyrównał koloryt buzi, przytuszował kilka krostek i nawilżył buzię. Pierwszy BB krem, z którego jestem naprawdę zadowolona po porażce z Garnierem ;-)

Avon, Super Extend Extreme Mascara - tusz do rzęs, który spisywał się nieźle i ładnie wyglądał na rzęsach, a kiepsko się zmywał. Później przepadł, poszedł w zapomnienie, a w marcu postanowiłam się go pozbyć. 

Madame Lambre, Perfuma o numerze 27 - kompozycja kwiatowa, dość przyjemna, jednak nie do końca trafiła w mój gust ;-) Z chęcią poznałabym inne zapachy ;-)




Biały jeleń, Żel do mycia twarzy - bardzo przyjemny żel, dobrze oczyszcza buzię, nie podrażnia i nie uczula ;) Jeśli znajdę pełnowymiarowe opakowanie w przyszłości, możliwe, że skuszę się na zakup :)

Biały jeleń, Emulsja do higieny intymnej - kolejny bardzo dobry produkt tej firmy. Delikatny, o lekkiej konsystencji, idealnie spisuje się w swojej roli, nie podrażnia ;)

Paloma, BodySPA, Masła do ciała - oliwka nie przypadła mi do gustu aż tak jak macadamia. Masełko to pachnie przecudownie, przyjemnie rozprowadza się na ciele, szybko wchłania i nieźle nawilża. ;) 

Archipelag Piękna, Olej kokosowy - używałam go głównie jako dodatek do kremów do rąk, gdzie spisywał się świetnie, a dodatkowo pięknie pachniał ;-) 




     Znacie któryś z tych produktów? Lubicie? Może macie odmienne zdanie na ich temat? ;-) 




     Pozdrawiam! :*

#94. Listopadowe denko

     Dzień dobry!
     Od samego rana próbuję zabrać się za termodynamikę, powoli idzie mi coraz lepiej, ale zanim się rozkręcę, chciałam napisać małego posta podsumowującego projekt denko w listopadzie :) 

#92. Tydzień piąty inspiracji - cieniowana kreska :)

      Jestem prze-zachwycona Waszymi odpowiedziami pod poprzednim postem! :) Myślałam, że na słowo chemia wiele z Was będzie uciekać i zakładać że to nudne, beznadziejne, itd. Będę powoli w wolnych chwilach tworzyć posty idąc w tym kierunku, postaram się wszystko opisać w miarę przystępnie ;) Bez zbędnych informacji, ale konkrety - co jest co i jak działa. :) 
      A dzisiaj zmalowana ostatnio cieniowana kreska, którą podciągnę pod tydzień piąty inspiracji (żywioły). 


#83. Zainspiruj się naturą tydzień 2 + projekt denko

     Tydzień drugi z obsuwą - totalny brak czasu mnie dopadł, ale powoli nadrabiam, postaram się do końca tygodnia wstawić trzecią inspirację.

     Tu tematem przewodnim były owoce. Ja dopadłam myślą, lakierami i pędzelkami truskaweczki, mimo że te przypominają mi nieco pomidorki :D
      Zobaczcie sami (same? :) )




#69. Ile warta jest Twoja twarz? Zapowiedź maseczki - Balea

     Przeczytałam na blogu Eweliny o tagu kosmetycznym - ile warta jest Twoja twarz i postanowiłam zrealizować go również u siebie ;) Jako, że ostatnio gości u mnie stały makijaż - czarna kreska wykonana eyelinerem (czasami z cieniami jak TU) lub kolorowa - cieniami z paletki L.A.Colors (jak TU) będzie to podzielone na 3 części: stałe elementy, oraz całkowita kwota przy obu wariantach makijażu oka.


     A to są kosmetyki, których używam na co dzień:


#64. Kolorowa kreska jesienną porą :)

     Nie dajmy się jesieni - żadnych smutów, szarości ani nudy! Ja stawiam na kolory, uśmiech i cieplutkie botki, jako że straszny zmarźluch ze mnie ;)
     
     A skoro o kolorach to tak jak w temacie i wczorajszym poście - mój kolorowy wrześniowy makijaż ;) 


Przygotujecie się na dużo zdjęć! :)

#55. Wakacyjny makijaż

     Obiecany post dotyczący mojego codziennego wakacyjnego makijażu :) 
     Jako że nie mam odpowiednich zdjęć całej buzi, będą fotki oczu, a jak wyglądał mój makijaż na wakacjach i cały rytuał tworzenia możecie przeczytać w tym poście. Niedługo jeśli tylko będziecie chętne pokażę coś nieco mocniejszego, w tym makijaże paletką L.A. Colors, na którą już mam parę pomysłów :)


#39. Denka sierpniowe

     Jako, że w niedzielę wyjeżdżam już do Lublina dzisiaj zrobię aktualizację projektu denko. W Lublinie też mogę mieć problemy z robieniem zdjęć, a szkoda.. :(
     Przedstawiam Wam moje denka, niestety bez dwóch innych produktów, które od razu poleciały do kosza:




    

#35. Avon, Avon Care Family, Rich Moisture Family Cream

     Dzisiaj pod lupę biorę rodzinny krem z wyciągiem z rumianku i owsa do twarzy, rąk i ciała firmy Avon. 


     Na początek powiem, że krem jest przyjemny, ale mam parę uwag, przez które na pewno nie skusiłabym się na niego po raz drugi.

#18. Lipcowe denka

     Ostatni dzień lipca, myślę, że więcej denek nie będzie. W tym miesiącu dość skromnie - 8 zużyć, w tym dwie próbki. Wierzę, że sierpień będzie skuteczniejszym miesiącem :)



     

#6. Krem do rąk - Avon Care

     Dzisiejszy remont w łazience rozwala wszystko dookoła - spokój, ciszę, porządek.. Ciężko też znaleźć dłuższą chwilę, żeby usiąść i na spokojnie napisać posta. Dzisiaj coś o kremie do rąk, jako że cały dzień dokucza mi nadmierne przesuszanie. Ale co się dziwić? Zdzieranie ścian do tynku siłą rzeczy wysuszy dłonie ;)





     Mój krem to glicerynowy krem do rąk i paznokci z serii Avon Care.