Od samego rana próbuję zabrać się za termodynamikę, powoli idzie mi coraz lepiej, ale zanim się rozkręcę, chciałam napisać małego posta podsumowującego projekt denko w listopadzie :)
Dzisiaj pod lupę bierzemy krem, do którego recenzji zbieram się od... dawna. :) Jest to krem nawilżający z efektem matującym Rival de Loop, z serii Pure Skin.
Hej! :) Wybaczcie moje kilkudniowe nieobecności, ale albo mam masę nauki, albo zero czasu, albo jak teraz - znowu mnie rozkłada jakieś choróbsko. Przykra sprawa, ja tu tylko na chwilę, pożalić się, usprawiedliwić, mam nadzieję, że wybaczycie. Zaraz wracam z herbatką do łóżka. :) Żeby nie zmarnować posta na marudzeniu i narzekaniu, wrzucam fotki moich paznokci, które noszą się rewelacyjnie od kilku dni ;-)
Dzisiejszy dzień nie rozpoczął się najmilej, więc w przerwie między zajęciami wybrałam się do Plazy, ot tak na spacerek. A w Plazie pokierowało mnie prosto do Rossmanna, miałam chęć stracić ,,piłążki'' w ramach poprawy nastroju. Dorwałam tam krem do rąk Synergen o cudownym zapachu, małej pojemności i niskiej cenie: