Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BDFM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BDFM. Pokaż wszystkie posty

#133. Jak coś jest do wszystkiego, to jest do d...

      Czy u Was sprawdza się powiedzonko z tytułu posta? Ja osobiście znalazłam swój wielofunkcyjny hit, który pozostanie ze mną na dłuuuuuugo... A cóż to? Balsam do kąpieli BDFM ;-) 

      Wielofunkcyjny, więc pędzę z wyjaśnieniami do czego mi służył ten oto Rossmannowski produkt. Przysłużył się do mycia włosów, ciała, higieny intymnej, mycia buzi i  demakijażu (nie oczu!)... Pełen pakiet za 500 ml w cenie 9 zł. Ideał? Dla mnie tak.
       
       Balsam dostaniemy w Rossmannie, więc dostępność jest niezła. Chociaż ostatnio musiałam się nabiegać za nim i zwiedzić ze 3-4 sklepy.. 
       Butelka, w której znajduje się produkt jest biała i matowa, opatrzona naklejkami ze składem i informacjami od producenta. Żeby nie wzbudzać dziwnych spojrzeń zwłaszcza w domu, od razu po zakupie odklejam panią z brzuszkiem i wszystkie inne informacje, które mogłyby wskazywać na to, że jest to produkt przeznaczony dla kobiet w ciąży. 
        Moją butelkę ozdabiają jedynie urocze motylki ;-)


      Balsam ma dość specyficzny i charakterystyczny zapach wyczuwalny podczas kąpieli, nie utrzymuje się na włosach czy skórze. Ma lekką, dość rzadką konsystencję, przez co jego wydajność niestety spada spada. 


      To tak skrótem o samym produkcie, czas na efekty ;-) Tak, jak pisałam wcześniej, używam (używałam?) go do mycia tak naprawdę całego ciała. Kupiłam go głównie z myślą o myciu włosów. Wzięłam go na wyjazd i przez tydzień używałam tylko tego balsamu :) 
      Na włosach spisuje się świetnie - dobrze się pieni, nie plącze włosów, nie podrażnia, nieźle zmywa oleje ;-) Dodatkowo ma świetny skład:
Aqua, Glycine Soja (Soybean) Oil, Sorbitol, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Parfum, Sodium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glycerin, Whey Protein, Lactose, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Polyglyceryl - 10 Laurate, Polyglyceryl - 2 Laurate, Glyceryl Caprate, Xanthan Gum, Tocopherol, Citric Acid.

     Traktowany jako żel pod prysznic jest za rzadki, ale daje radę. Dobrze myje, nie podrażnia, nie wysusza skóry. Ze względu na skład świetnie spisuje się jako produkt do higieny intymnej. 
     Parę razy zdarzyło mi się umyć nim buzię i tu również byłam zadowolona ;-) Nie podrażnił, nie spowodował żadnych szkód na buzi, poradził sobie z podkładem, nie wysuszył... ;-) Same plusy w działaniu! 

     Niektórym przeszkadza zapach, ja za to go uwielbiam :) 
     Był to hit w pielęgnacji włosów na wakacjach, teraz wróciłam do niego i po zużyciu butelki lecę po kolejną! ;-)


      A Wy znacie ten produkt? Lubicie? ;-) Macie swoich wielofunkcyjnych ulubieńców? 


     
     Pozdrawiam! 

#72. Aktualizacja projektu denko + maseczkowy październik

     Dzisiaj przychodzę z dwoma sprawami w jednym poście. Po pierwsze zaległe denka! Jedno z końca sierpnia i reszta wrześniowa. A po drugie kolejny krążący TAG - tym razem jest to PAŹDZIERNIK MIESIĄCEM MASECZEK. Ale po kolei..! ;-)