#311. Pierwsze udane stemplowanie! ♥

         Witajcie! Dzisiejszy post miał być zupełnie w innym klimacie, daleki od tematu paznokci, jednak nie mogłam się powstrzymać przed pochwaleniem się pierwszym udanym stemplowaniem, a także przed opowiedzeniem Wam historii stempla i płytek MoYou London. :) A oto efekt mojego dzisiejszego eksperymentu: 


          Do wykonania tego zdobienia wykorzystałam stempel i płytkę MoYou London. Płytka, o której mowa to dokładnie ta z kolekcji THE PRO oznaczona numerkiem 06:



         Niestety wzorów z płytki nie udało mi się już uchwycić, jednak jak wygląda możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Użyty przeze mnie wzór to ostatni w pierwszym rzędzie. :) 

żródło

          Zanim pokażę Wam więcej zdjęć czas na krótką historyjkę... :D Stempel odkupiłam od Malinki, natomiast płytki zakupiłam przy okazji zbiorowego zamówienia. Wstępnie skusiłam się tylko na dwie, bo nie byłam pewna czy uda mi się odbijanie wzorów i czy w ogóle mi się to spodoba. Płytki szybko wpadły w moje ręce, więc zaczęłam testowanie, oczywiście, z marnym skutkiem. Pamiętałam, że Mgiełka początkowo też miała małe problemy z nieodbijającymi się wzorkami, więc od razu wykonałam telefon i co usłyszałam? Stempel nie odbijał niczego, poleżał zapomniany w kącie i po czasie sam się naprawił i zaczął wszystko odbijać. Pomyślałam w pierwszym momencie że jest to przecież nie możliwe i próbowałam dalej.... Ścierałam gąbkę pilniczkiem, odtłuszczałam zmywaczem i nic nie pomagało. Przetestowałam chyba ze 30 lakierów i skutek nadal był taki sam. Próbowałam tak jeszcze parę razy w różnych odstępach czasu i ciągle nic mi z tego nie wychodziło. Dzisiaj po kilku miesiącach postanowiłam zrobić ostatnie podejście i pewnie sprzedać to w cholerę. Co się okazało? 10  z lakierów, które wcześniej nie dawały rady odbijały wszystkie wzorki, więcej nie próbowałam, bo szczękę zbierałam z podłogi :D Tak, mój stempel, podobnie jak Mgiełki odfochał się po paru miesiącach leżenia w kącie! Magia...? 

         Tak więc powstało dzisiejsze mani w odcieniach bieli i czerni ;-) Nie jest idealne, ale cieszy niesamowicie :))))






          Co sądzicie o tej płytce i wzorkach na niej? ;-) Może polecicie mi jakieś inne płytki? A może miałyście problemy ze stemplami i też w jakiś ,,magiczny'' sposób się naprawiły? :D 
          Lubicie stemple, czy może wybieracie klasyczne zdobienia paznokci? :)





          Pozdrawiam ♥

22 komentarze:

  1. Bardzo ładny efekt uzyskałaś, pazurki prezentują się fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne! Ja mam stempelek z essence i słabo sobie z nim radzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stempelek z Essence w ogóle u mnie nie dawał rady, też go mam :(

      Usuń
  3. Ja też mam jakieś stemple z allegro ale są okropne ale te Twoje nieźle sobie dają radę - a efekt jest boski !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurczę, rewelacja!:) ja na razie odbijałam tylko jakieś małe wzorki, ale te na całe paznokcie dopiero robią wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę :) sama chciałabym umieć robić takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piękne! jestem zachwycona efektem :)

    http://distinctive-beauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. świetnie to wygląda! i właśnie to, że nie jest idealnie, dodaje uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje pierwsze stemplowanie nie było tak udane :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno nie działałam z stempelkami, może warto by kiedyś znów zaszaleć?;)

    OdpowiedzUsuń
  10. strasznie mi się ten efekt podoba <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow ! Cudny efekt ! Stempelki z essence nie dorastają Twoim do pięt ! Robi wrażenie :) Wzorki wyglądają jak naklejane czy coś w tym stylu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobają mi się takie zdobienia, ale raczej nie będę ich próbowała, czasem lubię sobie sama coś tam namalować :)

    OdpowiedzUsuń