#312. Rewolucyjne gumeczki czy zbędne gadżety?

        Ostatnio dość głośno zrobiło się w blogosferze o rewolucyjnych gumeczkach do włosów Invisibobble. Oczywiście nie mogło być inaczej, skusiłam się na nie i ja, po raz kolejny moja ciekawość wygrała z całą resztą. :) 



        Gumki Invisibobble reklamowane są jako rewolucyjne i trwałe gumki do włosów, które ich nie ciągną i nie wyrywają, dopasowane do każdego rodzaju włosów. Nie ściskają ich ciasno, dzięki czemu nie powodują bólu tuż przy skórze głowy, co jest częste podczas używania tradycyjnych gumek. Co więcej? 
,,Projekt gumki Invisibobble powstał w oparciu o konstrukcję zwykłego przewodu od tradycyjnej słuchawki telefonicznej. Sprężynowa budowa gumki sprawia, że ciasno utrzymuje ona włosy, ale nie powoduje ściskania ich i nie tworzy widocznych śladów, tak jak to jest w przypadku tradycyjnych gumek do włosów. Dzięki tej właściwości gumki Invisibobble są delikatne dla struktury włosów i nie niszczą ich.
Wykonane z delikatnego tworzywa, wodoodpornego i wytrzymałego, nie posiadają metalowych spojeń, które często bywają przyczyną wyrywania i ciągnięcia kosmyków podczas zdejmowania i noszenia tradycyjnych gumek do włosów." 
         No cóż, brzmi zachęcająco, a jak jest w rzeczywistości? Zacznijmy od początku - zestaw 3 gumek kosztuje około 13-15 zł, natomiast pojedyncze sztuki można dostać za około 4,50-5 zł. Ja swoje kupiłam w sklepie I-lovebeauty. Już na pierwszy rzut oka widać, że mają śliczne kolory, pomijając czerń, biel, czy brąz. Pierwsze wrażenie było małym rozczarowaniem, ot takie małe, mocno elastyczne spiralki. 



         Aby związać włosy w kucyka, lub w koka muszę opleść je trzykrotnie, co nie jest problemem, dzięki dużej elastyczności i rozciągliwości. Początkowo gumka wracała do swoich rozmiarów początkowych, jednak po dłuższym czasie rozciąga się, co można zobaczyć na pierwszym zdjęciu. Czarna jest używana niemal codziennie, różowa była użyta 2-3 razy, natomiast niebieska ani razu. 
          


         Co do moich odczuć... Faktycznie gumki nie plączą włosów, są dość delikatne, nie czuć ściągania przy skórze głowy. Używam ich zazwyczaj tylko do spania, związując włosy w koka lub kucyka. Po nocy niestety moje włosy są odkształcone przez Invisibobble, podobnie jak przy użyciu tradycyjnych gumek do włosów. Stąd też moje największe rozczarowanie. Nie wyobrażam ich sobie do związania warkocza, jednak do koka są jak najbardziej w porządku :) Przyznam jednak, że za prawie 5 zł za jedną gumkę jest to cena dość wygórowana, a ja, znając życie, prędzej czy później gdzieś je zgubię, zostawię, zapomnę o nich... 
         Przykro mi to stwierdzić, ale jest to dla mnie zbędny gadżet... :( 


         A co Wy myślicie o gumkach Invisibobble? Macie je lub może jeszcze rozważacie zakup? 





         Pamiętajcie, że jeśli się nie zgłosiliście, macie ostatnie dni na udział w moim rozdaniu! :) Zapraszam! :)





         Pozdrawiam ♥

27 komentarzy:

  1. Myślałam ostatnio żeby je kupić, ale stwierdziłam dokładnie jak Ty, że może to jest zbędny gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cena rzeczywiście jest wysoka.. Gumki wyglądają słodko, ale też się raczej nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam, że są lepsze;/

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba nie utrzymają mojego kucyka, więc na razie się na nie nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam takie podróby kupione w Pelikanie za 35 gr i bardzo dobrze sprawdzają się w koku, do kucyka wolę jednak coś mocniejszego :) ale 5 zł za szt to bym nie dała ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam bardzo cienkie włosy więc podejrzewam, że by się u mnie nie sprawdziły :<

    OdpowiedzUsuń
  7. jak dla mnie zbędny gadżet
    po kilku użyciach rozciągało się

    OdpowiedzUsuń
  8. też miałam i uważam, że to zupełnie niepotrzebny gadżet :) ale testować zawsze fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Póki co darowałam sobie ich zakup, podobno potrafią się ześlizgiwać z kucyka, a tak najczęściej się czeszę;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądałam je w Hebe bo chciałam kupić, ale stwierdziłam, że przy mojej objętości włosów nie dadzą rady :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się raczej nie skuszę, wolę tradycyjne gumki mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiele słyszałam o nich, ale ja ich nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Długo się zastanawiałam nad tymi w gumkami, i w ostateczności zrezygnowałam z ich zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie na razie dobrze sprawdzają się gumki typu twist band, ale ja za dużo włosów nie mam, więc wiesz:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam zwykłe gumki i sprawdzają się dobrze jak na razie nie potrzebuje jakiś nowości :D

    OdpowiedzUsuń
  16. widziałam podobne w chińskim za niską cene może sobie wypróbuje

    OdpowiedzUsuń
  17. mimo wszystko mam ogromną ochotę przetestować te gumeczki

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, ze sie rozciagaja ;( mam na nie ogromna ochote..

    OdpowiedzUsuń
  19. przy moich włosach nie używam gumek w ogóle, ale powiem szczerze, Twoja opinia jest zbieżna z tym co sobie pomyślałam jak tylko zobaczyłam ten "wynalazek"

    OdpowiedzUsuń
  20. ciężko powiedziec .. kupilam z 10 w chińczyku . Kupię teraz orginalne i dam znać czy jest sens przepłacać , a co mi tam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Prawdopodobnie kupię jedną na próbę, do spania wydają się być idealne. Podobno wersja przeźroczysta jest bardziej trwała i lepiej zachowuje swój kształt.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakoś nie kuszą mnie te gumki do włosów. Wydaje mi się, że sprawdzałyby się one u mnie jak standardowe produkty tego typu za o wiele niższą kwotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie mam ich i w sumie nie myślałam, żeby je kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  24. z niecerpliwośćią czekam na wyniki :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie również nie zachwyciły...

    OdpowiedzUsuń