Witajcie! :)
Dziś przychodzę do Was z moim dzisiejszym makijażem ,,uczelnianym''. Po dość długiej przerwie z cieniami i pędzelkami w wolnej chwili postanowiłam coś wyczarować :) Podobnie na blogu już wieki nie było żadnego makijażu.
Postawiłam w makijażu oczu na delikatne brązy. Podobnie na twarzy, zamiast różu, który towarzyszy mi niemal codziennie, użyłam odrobiny bronzera. :)
Poniżej zoom na oczy:
Co sądzicie o takim połączeniu? :) Wspomnę jako ciekawostkę, że użyłam dziś tylko jednego pędzelka, a nie jak zazwyczaj 3-4 :)
Do wykonania całego makijażu użyłam:
- Podkład: Maybelline Affinitone 09 Opal Rose + Dermacol
- Puder: e.l.f. Matująca pryzma COOL
- Bronzer: Avon, Kuleczki brązujące Arabian Glow
- Cienie: róż z paletki Avon Pink Sands, oraz brązy z cieni Ingrid TRIO 44
- Tusz: Oriflame, Wonder lash mascara, brown
- Pomadka: Avon, Color Trend, Pink Sunrise.
Mam nadzieję, że taka opcja dziennego makijażu Wam się spodoba i nie usłyszę zbyt wielkiej krytyki! :) Wciąż zaznaczam, że jestem samoukiem i powoli sama próbuję uczyć się tej sztuki :)
Serdecznie pozdrawiam! :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Affinitone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Affinitone. Pokaż wszystkie posty
#226. Maybelline Affinitone - pierwsze wrażenia
Wczoraj zadałam na facebooku pytanie o czym chcecie przeczytać nowy post - wybór należał do Was ;) Tak więc dzisiaj kilka słów na temat nowo zakupionego podkładu od Maybelline.
Affinitone znajduje się w dość typowej dla drogeryjnych podkładów tubce o pojemności 30 ml. Grafika jest dość prosta, ale i przejrzysta. Zawiera wszystkie podstawowe informacje o produkcie - w tym także przeznaczenie do każdego typu skóry oraz odcień podkładu. Na odwrocie znajdują się informacje od producenta, skład...
A to, co producent obiecuje jest bardo kuszące - dopasowanie bez efektu maski, długotrwałe nawilżenie, lekką formułę...
W składzie odnalazłam glicerynę na początku, oraz bliżej końca - tokoferol (wit E), pantenol, mleczko pszczele, ekstrakt z kwiatów rumianku. Co do obietnic producenta muszę się zgodzić to ultralekkiej formuły, co do reszty mam dość neutralne podejście. Ale o tym za chwilę.
Podkład wydobywa się tradycyjnie, po odkręceniu zakrętki, przez mały otwór. Mimo wszystko przez jego rzadką konsystencję może wydobyć nam się zbyt dużo produktu. Zapach jest niemal niewyczuwalny.
Efekt jaki daje na buzi jest dość delikatny - wyrównuje koloryt skóry w bardzo naturalny sposób. Podkładu niemal nie czuć na twarzy, jest lekki i raczej się nie ściera. Przy moim typie cery (mieszana, ostatnio zmierza w kierunku suchej) rzadko kiedy wymaga zastosowania pudru w celu zmatowienia, czy wykończenia makijażu. Poniżej możecie zobaczyć solo sam podkład na mojej twarzy:
Na jego korzyść działa fakt, że fajnie współgra z używanymi przeze mnie kremami na dzień. Co do nawilżenia obiecanego przez producenta - tu ciężko mi ocenić wpływ podkładu na stopień nawilżenia cery, poprzez wcześniej wspomniane kremy :)
Gdy chcę ukryć niedoskonałości lub uzyskać mocniejszy efekt na buzi używam go w połączeniu z Dermacolem. Przy większych problemach z cerą nie spisze się zbyt dobrze, ponieważ jego krycie jest niewielkie. A szkoda, bo i ja cenię to w podkładach.
Muszę przyznać, że jest to całkiem przyjemny podkład na co dzień, od święta można go ,,wzbogacić'' odrobiną Dermacolu. Póki co jestem dość przychylnie do niego nastawiona, jednak używam go z braku innej opcji (nie chcę chomikować podkładów :D). Myślę, że wierna mu raczej nie zostanę, chyba że jeszcze czymś mnie zaskoczy przy dłuższym używaniu ;-)
Affinitone można kupić chyba w każdej drogerii, oraz w sklepach, które posiadają szafy Maybelline, w cenie około 25 zł. Ja za swój na promocji w Naturze zapłaciłam 18,99 zł.
A jak Wasze wrażenia z tym podkładem? Używacie go? Może właśnie rozważacie zakup? ;-)
Pozdrawiam! :*








