Witajcie Kochani po mojej dość długiej nieobecności. Nie było mnie tu aż 2 tygodnie. Były to dni szalenie zakręcone, które zlały się w jedną całość i wydawało mi się jakbym pisała tu ostatni raz 3-4 dni temu. ;-)
Część z Was, która śledzi mnie na facebooku, doskonale zna powód mojej nieobecności. Przed resztą także chcę się usprawiedliwić - 2 czerwca z powodzeniem zakończyłam sesję na egzaminie z zagadnień technologii chemicznej, oraz zielonej chemii. To do niego namiętnie uczyłam się przez prawie tydzień. Po drodze byłam także na dwóch rozmowach o pracę i... udało się - od 3 czerwca pracuję w Inglocie :) Posty nie pojawiały się, ponieważ nie sądziłam że tak ciężko będzie mi przejść z luźnego trybu studiowania do mobilizacji i pracy ;-) Ale przyzwyczajam się i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej :)
To tak słowem wstępu, a teraz czas na kosmetyczne podsumowanie ulubionych kosmetyków w maju :) Selekcja była dość trudna, tym bardziej że końcówka maja, oraz początek czerwca zlał mi się w jedną całość. W ostateczności wygrała ta gromadka:
Po pierwsze suchy szampon Salon Selectives, o którym pisałam już w TYM poście. Ratuje moją grzywkę ale nie tylko, bo także i całą czuprynkę w kryzysowych sytuacjach ;-)
Kolejnymi faworytami są dwa produkty marki Miss Sporty - czarny lakier piaskowy ze srebrnym pyłkiem, oraz Turbo Dry Top Coat. Emalia przepięknie wygląda na paznokciach zarówno solo, jak i w połączeniu z innymi lakierami o różnych wykończeniach, a top... Znalazłam kolejny (uwaga! trzeci...) preparat nawierzchniowy, który nie pęka na moich paznokciach już drugiego dnia. Porównywalny do ulubionego topu z FM Group, z tym że jeszcze tańszy :)
Znalazł się w tej grupie także podkład, który zapewne jest już Wam bardzo dobrze znany, jednak dla mnie to zupełna nowość - Revlon Colorstay w odcieniu 180 Sand Beige. Skusiłam się na niego dopiero na ostatniej promocji w Rossmannie. Spisuje się świetnie, nie roluje się, nie waży, nie zbiera się w załamaniu powiek, wszystkie inne kosmetyki trzymają się na nim rewelacyjnie ;-) Polubiliśmy się, chociaż jeszcze nie jestem pewna na 100% czy po zużyciu tej buteleczki zostaniemy ze sobą na dłużej.
Wśród szczęśliwców znalazł się także szampon odświeżający Schaumy, który cudownie pachnie, świetnie oczyszcza, współgra ze wszystkimi moimi odżywkami i maskami ;-) Innym produktem, który wybrałam i również stosuję do mycia włosów to emulsja do włosów Gloria. W końcu ją dopadłam i z wielką przyjemnością używam. Bardzo delikatna, a mimo to całkiem nieźle radzi sobie z myciem włosów, nie obciąża ich oraz nie wzmaga przetłuszczania się włosów. Za niecałe 3,50 zł naprawdę warto ;-)
Innym myjącym produktem, jest delikatny żel pod prysznic Tołpy z serii białe kwiaty. Nie spotkałam się jeszcze z taką formą żelu - ma lejącą się, delikatną i jakby... aksamitną konsystencję, rewelacyjnie się pieni, jest naprawdę wydajny i przyjemnie pachnie. Nie sądziłam, że będzie to aż tak dobry produkt! ;-)
A jak Wasi ulubieńcy? Znacie moich? Też przypadli Wam do gustu? ;-)
Postaram się na dniach nadrobić zaległe denka z kwietnia i maja ;-) Obiecuję też że popracuję nad tym, żeby pojawiać się tu znacznie częściej! :)
Pozdrawiam! ♥
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miss Sporty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miss Sporty. Pokaż wszystkie posty
#295. Landrynkowy róż :)
Jeszcze niedawno nie pomyślałabym że mogłabym się tak rewelacyjnie czuć w takim kolorze na paznokciach ;-) Landrynkowy róż wpadł mi w ręce w ramach współpracy z drogerią internetową Epiekna24.pl i muszę przyznać, że od pierwszego użycia mnie oczarował;)
Jest to lakier znanej marki - Miss Sporty z serii Clubbing Colours o numerku 341. O kolorze wypowiadać się nie trzeba, ale warto zaznaczyć, że w słonku jest lekko widoczny drobny srebrny shimmer. Po odkręceniu zakrętki ukazuje się nam szeroki i płaski pędzelek, który nie sprawia większego problemu przy malowaniu. Nabiera odpowiednią ilość lakieru, a jego konsystencja nie rozlewa się po skórkach. Na poniższych zdjęciach zobaczycie 2 warstwy lakieru, chociaż uważam, że koniecznie przydałaby się trzecia. Lakier szybko wysycha, po 3 dniach nie zauważyłam większych uszczerbków poza startymi końcówkami i jednym odpryskiem. Przy zmywaniu nie sprawia najmniejszych problemów, nie przebarwia płytki :)
Żeby to nie był sam róż solo dorzuciłam skromnie okrągłe srebrne ćwieki na kciuka i palec wskazujący.
Ten róż widzę w różnych połączeniach z różnorodnymi kolorowymi topami :) A teraz zapraszam na zdjęcia...
Ostatnio róże i fiolety zdecydowanie królują na moich paznokciach :)
Jak Wam się podoba ten lakier? Lubicie takie słodkie kolory na paznokciach? :) Co sądzicie o ćwiekach w zdobieniach paznokci?
Jeśli planujecie zakupy w drogerii intenetowej Epiekna24, to znajdziecie tam ten lakier w cenie 4,40 zł/szt. :)
Pozdrawiam! :*
Fakt, że lakier dostałam w ramach współpracy nie wpłynął na moją ocenę!
#286. Współpraca z Epiekna24 i parę nowości :)
Już jakiś czas temu nowo powstały sklep Epiekna24 ogłosiła na swojej stronie na facebooku zgłoszenia do współpracy z blogami. Przyznam szczerze, że nie sądziłam że mogłoby mi się udać, ale stwierdziłam: ,,co mi szkodzi?" :) I opłaciło się! Tydzień temu miałam okazję osobiście odebrać uroczą paczuszkę, którą pokazywałam już na facebooku.
Produkty do testowania były umieszczone w fioletową torebeczkę z kokardką w podobnym odcieniu. Na sam ten widok rozbłysły mi oczy *.* Uwielbiam kokardki, a ostatnio ulubionym kolorem jest fiolet :) Długo nie pokazywałam zawartości, ponieważ złapałam zaledwie dwie rzeczy, dorzuciłam do walizki i pojechałam na święta do domu. Ale już teraz mogę Wam zdradzić co znalazło się w środku:
W paczuszce znalazł się suchy szampon Salon Selectives o zapachu zielonego jabłuszka, który naprawdę tak pachnie *.* Dalej znalazł się różowy lakier Miss Sporty 341, podwójne cienie Miss Sporty 202 Ocean, Mini-me eyeliner również od Miss Sporty w kolorze 070 Neon blue, Ruby Rose Silk Kohl Pencil w kolorze 01 Rich black, oraz błyszczyk PRO'S z numerkiem 173 :) Nie mogło zabraknąć także czekoladki ze świątecznym motywem!
Obiecuję, że już niedługo pojawi się pierwsza recenzja :) Domyślacie się może którego produktu? :D A najbardziej ciekawi mnie kohl, tyle dobrego się o nich naczytałam... *_*
Chciałam pokazać Wam także parę zamówionych gadżetów głównie do paznokci, które w końcu odebrałam! :)
Po pierwsze zmywacz w pisaku, dalej dwie zapachowe odżywki, w tym jedna również w pisaku :) 7 zestawów ćwieków dla mnie i jeden dla koleżanki, lakier termiczny, oraz wzorniki, na które polowałam już od dawna :)
A jak u Was z przesyłkami, czego jesteście najbardziej ciekawi? ;-) Może chcecie o czymś szczególnym przeczytać w najbliższej przyszłości? :)
Serdecznie pozdrawiam :****
Produkty do testowania były umieszczone w fioletową torebeczkę z kokardką w podobnym odcieniu. Na sam ten widok rozbłysły mi oczy *.* Uwielbiam kokardki, a ostatnio ulubionym kolorem jest fiolet :) Długo nie pokazywałam zawartości, ponieważ złapałam zaledwie dwie rzeczy, dorzuciłam do walizki i pojechałam na święta do domu. Ale już teraz mogę Wam zdradzić co znalazło się w środku:
W paczuszce znalazł się suchy szampon Salon Selectives o zapachu zielonego jabłuszka, który naprawdę tak pachnie *.* Dalej znalazł się różowy lakier Miss Sporty 341, podwójne cienie Miss Sporty 202 Ocean, Mini-me eyeliner również od Miss Sporty w kolorze 070 Neon blue, Ruby Rose Silk Kohl Pencil w kolorze 01 Rich black, oraz błyszczyk PRO'S z numerkiem 173 :) Nie mogło zabraknąć także czekoladki ze świątecznym motywem!
Obiecuję, że już niedługo pojawi się pierwsza recenzja :) Domyślacie się może którego produktu? :D A najbardziej ciekawi mnie kohl, tyle dobrego się o nich naczytałam... *_*
Chciałam pokazać Wam także parę zamówionych gadżetów głównie do paznokci, które w końcu odebrałam! :)
Po pierwsze zmywacz w pisaku, dalej dwie zapachowe odżywki, w tym jedna również w pisaku :) 7 zestawów ćwieków dla mnie i jeden dla koleżanki, lakier termiczny, oraz wzorniki, na które polowałam już od dawna :)
A jak u Was z przesyłkami, czego jesteście najbardziej ciekawi? ;-) Może chcecie o czymś szczególnym przeczytać w najbliższej przyszłości? :)
Serdecznie pozdrawiam :****
#251. Czysta radość! :)
Hej! :* Jak minęły Wam święta? Ja po raz pierwszy tak niecierpliwie czekałam na ten czas i jestem bardzo zadowolona z minionych dni :) A skoro wciąż panuje (przynajmniej u mnie) świąteczny klimat przychodzę z paznokciami, które ostatnio nosiłam.
Oczywiście królowała zieleń i czerwień. W obu wersjach wykorzystałam lakiery China Glaze. :)
Na początek mani, które wykonane zostało na drugi dzień świąt :) To czysta radość, a dokładniej lakier Pure Joy - jest to bezbarwna baza, w której zatopione są czerwone i złote drobinki.
Przyznam szczerze, że bałam się tego lakieru, ponieważ w czerwieniach nie czuję się zbyt dobrze. Jednak to cudo odmieniło moje przekonania! Mani zachwyca na każdym kroku, a złote drobinki dodają mu niepowtarzalnego uroku. ;) Jako bazę użyłam czerwieni od Miss Sporty.
Aby uzyskać efekt taki, jak na palcu serdecznym musiałam nałożyć 3 warstwy brokatu. Pozostałe paznokcie pomalowałam rozprowadzając na płytce Pure Joy gąbeczką do makijażu. Aby uniknąć chropowatej struktury brokatu użyłam 2 warstw top coatu FM Group i 1 warstwę Poshe.
Pierwsze dni świąt minęły mi w odcieniach zieleni - królowała ciemna zieleń Holly Day i na to dwie warstwy Winter Holly. Podobnie to połączenie wymagało kilku warstw topu, aby uzyskać gładką powierzchnię płytki paznokci.
Jakie kolory królowały na Waszych paznokciach w okresie świątecznym? Które połączenie bardziej do Was przemawia? ;-)
Serdecznie pozdrawiam! :*
Oczywiście królowała zieleń i czerwień. W obu wersjach wykorzystałam lakiery China Glaze. :)
Na początek mani, które wykonane zostało na drugi dzień świąt :) To czysta radość, a dokładniej lakier Pure Joy - jest to bezbarwna baza, w której zatopione są czerwone i złote drobinki.
Przyznam szczerze, że bałam się tego lakieru, ponieważ w czerwieniach nie czuję się zbyt dobrze. Jednak to cudo odmieniło moje przekonania! Mani zachwyca na każdym kroku, a złote drobinki dodają mu niepowtarzalnego uroku. ;) Jako bazę użyłam czerwieni od Miss Sporty.
Aby uzyskać efekt taki, jak na palcu serdecznym musiałam nałożyć 3 warstwy brokatu. Pozostałe paznokcie pomalowałam rozprowadzając na płytce Pure Joy gąbeczką do makijażu. Aby uniknąć chropowatej struktury brokatu użyłam 2 warstw top coatu FM Group i 1 warstwę Poshe.
Pierwsze dni świąt minęły mi w odcieniach zieleni - królowała ciemna zieleń Holly Day i na to dwie warstwy Winter Holly. Podobnie to połączenie wymagało kilku warstw topu, aby uzyskać gładką powierzchnię płytki paznokci.
Jakie kolory królowały na Waszych paznokciach w okresie świątecznym? Które połączenie bardziej do Was przemawia? ;-)
Serdecznie pozdrawiam! :*
Etykiety:
China Glaze,
FM Group,
Holly Day,
Miss Sporty,
Poshe,
Pure Joy,
Winter Holly
#187. Niebieskości w roli głównej
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym postem paznokciowym, które osobiście uwielbiam. ;-) Niedługo jednak wrócę do pełniejszych recenzji, obiecuję.
Na tapecie lakier Miss Sporty oraz mały dodatek do niego - naklejki Neo Nail.
Lakier zamknięty w charakterystycznej buteleczce o pojemności 7 ml. Pędzelek dość gruby, którym całkiem przyjemnie się maluje.
Pełne krycie daje po nałożeniu 2 cienkich warstw i tak prezentuje się solo na paznokciach:
Jest to jeden z ładniejszych odcieni niebieskiego jaki mam w swoich zbiorach. W dodatku lakier można określić jako nieśmiertelny ;-) Mam go około 2 lat i nie zgęstniał, nadal bardzo przyjemnie maluje się nim pazurki. W dodatku dostaniemy go w każdym Rossmannie, oraz sklepach typu Tesco, L'eclerc w cenie około 5-6 zł. :)
Aby urozmaicić mani dorzuciłam do niego naklejki Neo Nail, które otrzymałam w zestawie na spotkaniu blogerek w Chełmie :)
Efekt możecie zobaczyć poniżej:
Ja osobiście jestem zachwycona połączeniem kolorów, naklejki idealnie pasują do chabrowego Miss Sporty. :) Podoba Wam się? Co sądzicie o takich naklejkach? :)
Dodatkowo chciałam zaznaczyć, że całe mani jest ze specjalną dedykacją dla Malinki ;*
Pozdrawiam serdecznie :*
Na tapecie lakier Miss Sporty oraz mały dodatek do niego - naklejki Neo Nail.
Lakier zamknięty w charakterystycznej buteleczce o pojemności 7 ml. Pędzelek dość gruby, którym całkiem przyjemnie się maluje.
Pełne krycie daje po nałożeniu 2 cienkich warstw i tak prezentuje się solo na paznokciach:
Jest to jeden z ładniejszych odcieni niebieskiego jaki mam w swoich zbiorach. W dodatku lakier można określić jako nieśmiertelny ;-) Mam go około 2 lat i nie zgęstniał, nadal bardzo przyjemnie maluje się nim pazurki. W dodatku dostaniemy go w każdym Rossmannie, oraz sklepach typu Tesco, L'eclerc w cenie około 5-6 zł. :)
Aby urozmaicić mani dorzuciłam do niego naklejki Neo Nail, które otrzymałam w zestawie na spotkaniu blogerek w Chełmie :)
Efekt możecie zobaczyć poniżej:
Ja osobiście jestem zachwycona połączeniem kolorów, naklejki idealnie pasują do chabrowego Miss Sporty. :) Podoba Wam się? Co sądzicie o takich naklejkach? :)
Dodatkowo chciałam zaznaczyć, że całe mani jest ze specjalną dedykacją dla Malinki ;*
Pozdrawiam serdecznie :*
#69. Ile warta jest Twoja twarz? Zapowiedź maseczki - Balea
Przeczytałam na blogu Eweliny o tagu kosmetycznym - ile warta jest Twoja twarz i postanowiłam zrealizować go również u siebie ;) Jako, że ostatnio gości u mnie stały makijaż - czarna kreska wykonana eyelinerem (czasami z cieniami jak TU) lub kolorowa - cieniami z paletki L.A.Colors (jak TU) będzie to podzielone na 3 części: stałe elementy, oraz całkowita kwota przy obu wariantach makijażu oka.
A to są kosmetyki, których używam na co dzień:
A to są kosmetyki, których używam na co dzień:




























