Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eyeliner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eyeliner. Pokaż wszystkie posty

#286. Współpraca z Epiekna24 i parę nowości :)

           Już jakiś czas temu nowo powstały sklep Epiekna24 ogłosiła na swojej stronie na facebooku zgłoszenia do współpracy z blogami. Przyznam szczerze, że nie sądziłam że mogłoby mi się udać, ale stwierdziłam: ,,co mi szkodzi?" :) I opłaciło się! Tydzień temu miałam okazję osobiście odebrać uroczą paczuszkę, którą pokazywałam już na facebooku



            Produkty do testowania były umieszczone w fioletową torebeczkę z kokardką w podobnym odcieniu. Na sam ten widok rozbłysły mi oczy *.* Uwielbiam kokardki, a ostatnio ulubionym kolorem jest fiolet :) Długo nie pokazywałam zawartości, ponieważ złapałam zaledwie dwie rzeczy, dorzuciłam do walizki i pojechałam na święta do domu. Ale już teraz mogę Wam zdradzić co znalazło się w środku:


            W paczuszce znalazł się suchy szampon Salon Selectives o zapachu zielonego jabłuszka, który naprawdę tak pachnie *.* Dalej znalazł się różowy lakier Miss Sporty 341, podwójne cienie Miss Sporty 202 Ocean, Mini-me eyeliner również od Miss Sporty w kolorze 070 Neon blue, Ruby Rose Silk Kohl Pencil w kolorze 01 Rich black, oraz błyszczyk PRO'S z  numerkiem 173 :) Nie mogło zabraknąć także czekoladki ze świątecznym motywem! 

            Obiecuję, że już niedługo pojawi się pierwsza recenzja :) Domyślacie się może którego produktu? :D A najbardziej ciekawi mnie kohl, tyle dobrego się o nich naczytałam... *_*




            Chciałam pokazać Wam także parę zamówionych gadżetów głównie do paznokci, które w końcu odebrałam! :)


            Po pierwsze zmywacz w pisaku, dalej dwie zapachowe odżywki, w tym jedna również w pisaku :) 7 zestawów ćwieków dla mnie i jeden dla koleżanki, lakier termiczny, oraz wzorniki, na które polowałam już od dawna :) 


            A jak u Was z przesyłkami, czego jesteście najbardziej ciekawi? ;-) Może chcecie o czymś szczególnym przeczytać w najbliższej przyszłości? :) 





            Serdecznie pozdrawiam :****

#206. Oko pod znakiem Oriflame ;-)

                Dzisiaj chciałabym napisać nieco o kolorówce, jaką całkiem niedawno otrzymałam w długo oczekiwanej przesyłce ;-) A mowa o tuszu i eyelinerze Oriflame. Można powiedzieć – duet idealny, ale czy jest idealny? Przekonajcie się!



                Z doświadczeń sprzed lat podeszłam sceptycznie do kosmetyków tej marki, które nie raz mnie zawiodły. Zacznę od tuszu Wonder Lash Mascara, który okazał się nie małym zaskoczeniem. Po otworzeniu przesyłki, od razu sięgnęłam po ten kosmetyk. Stwierdziłam, że opakowanie, jak opakowanie, proste i kobiece. Odkręciłam, żeby zobaczyć szczoteczkę, co zawsze najbardziej mnie interesuje i.. Tu przeżyłam szok. Szczoteczka wyglądała jak pokryta starym podeschniętym tuszem. Pomalowałam jedno oko i przeżyłam szok po raz kolejny – to wygląda naprawdę fajnie! Pomalowałam zaraz drugie oko i… Wow! Moje rzęsy pięknie wydłużone i nie sklejone.



                Reakcja mamy była podobna – ,,stary tusz’’ powiedziała. Pokazałam raz na oku, drugi, trzeci, i stwierdziła, że świetnie się prezentuje! Okazało się, że przyzwyczajone do dość rzadkich konsystencji tuszy, była to dla nas mała nowość.

                Wspomniałam o szczoteczce. Zaskakująca jest jej struktura – silikonowa z wypustkami o różnej długości, z dwóch stron.




                Tusz po całym dniu noszenia nie osypuje się, ani nie kruszy, jedyne co – nie jest wodoodporny, ale tego nikt nie obiecywał ;-)

                Drugim zaskoczeniem, to eyeliner w pisaku. Miałam do czynienia z jednym tragicznym produktem tego typu i jednym słabym.



                Liner, o którym mowa to Eyeliner Stylo Black. Na zewnątrz wygląda jak zwykły mazak. Po zdjęciu zatyczki też niewiele się różni :)



                Czarne, eleganckie opakowanie, które zawiera 1,6 g produktu oraz precyzyjną końcówkę do malowania. Dzięki niej możemy narysować odpowiednią dla siebie kreskę, czy to cieniutką przy linii rzęs, czy klasyczną, wedle uznania. Tusz jest trwały, po przejechaniu dłonią po oku nie ściera i nie rozmazuje się. W upalne dni może odbić się na górnej powiece, ale na co dzień nie ma to miejsca. Osobiście pokochałam go od pierwszej namalowanej kreski.
               
                Ostatnią kwestią jaką warto poruszyć, to demakijaż – oba produkty zmywam płynem dwufazowym Flos-lek, który daje sobie radę z nimi w 100%. Przecieram oczy wacikiem, następnie myję buzię żelem i gotowe! ;)

                Można powiedzieć, że jest to duet idealny, który ostatnimi dniami gości na mojej twarzy niemal codziennie! :) Poniżej możecie zobaczyć jak prezentuje się makijaż w wersji Oriflame ;-) 



                Kosmetyki, które zostały zrecenzowane dostałam w ramach współpracy z Anią z bloga kosmetyczny biznes (KLIK). Fakt ten nie wpłynął na moją ocenę produktów.


                Jeśli jesteście chętne aby któryś z tych kosmetyków (lub wiele innych) był Wasz – możecie to zrobić zgłaszając się do konsultantki, lub jeśli jesteście zainteresowane niższą ceną produktów możecie zarejestrować się do klubu Oriflame TUTAJ




                Jak podoba Wam się makijaż wykonany tymi kosmetykami? Jak wasze przeżycia z tą marką? Macie w swoich kosmetyczkach ich produkty? A może skusicie się? ;-)


                Pozdrawiam serdecznie ! :*

#168. Pierwsze poczynania cieniami Fyrinnae ;-)

     Już jakiś czas temu obiecałam Wam makijaże cieniami Fyrinnae. Największym zainteresowaniem cieszył się Mephisto, dlatego dzisiaj możecie zobaczyć go w roli głównej! ;-) Uprzedzam, makijaż wykonany został przez mega-niewprawioną ręką, może być wiele niedociągnięć, czego jestem w 100% świadoma. Mimo wszystko odważyłam się ten makijaż wysłać jako zgłoszenie konkursowe na portalu bangla.pl. ;-)






     Do wykonania tego makijażu użyłam głównie cieni Fyrinnae (Mephisto, Shenanigans, Serendipity) na bazie pod makijaż marki Bell. Wspomogłam się także cieniami FM Make up, eyelinerem Joko, oraz maskarą Max Factor 2000 calorie ;-)



      Wiem, że moim makijażom jeszcze daleko do perfekcji, ale uczę się ;-) Co sądzicie o takim zestawieniu? Jak podoba Wam się Mephisto?






      Miłego poniedziałku! :* O ile poniedziałki mogą być miłe... 

#166. Odrobinę koloru na deszczową pogodę

     Dzisiaj rano, po odsłonięciu okien przywitał mnie szary, ponury i deszczowy widok osiedla. Wszędzie mokro, szaro i smutno, dlatego też na poprawę tego dnia wrzucam specjalnie dla Was odrobinę kolorów, a dokładniej kolory tęczy! :) 




     Do wykonania tego makijażu użyłam paletki Avon Pink Sands, kilku kolorów z paletki Sleek OSS, My Secret Star Dust 1 z Duraline jako podkład pod kolory, a na to cienie z paletek L.A. Colors EP 101 i 108 oraz eyeliner czarny Wibo. Rzęsy wytuszowałam Extra Lash Mascara (My Secret). Linię wodną obrysowałam białą kredką Pierre Rene.



    Co sądzicie o tęczowej kresce? Lubicie takie kolory na powiekach? ;) Może i Wy skusicie się na taką propozycję? :)



     Pozdrawiam gorąco! :*

#69. Ile warta jest Twoja twarz? Zapowiedź maseczki - Balea

     Przeczytałam na blogu Eweliny o tagu kosmetycznym - ile warta jest Twoja twarz i postanowiłam zrealizować go również u siebie ;) Jako, że ostatnio gości u mnie stały makijaż - czarna kreska wykonana eyelinerem (czasami z cieniami jak TU) lub kolorowa - cieniami z paletki L.A.Colors (jak TU) będzie to podzielone na 3 części: stałe elementy, oraz całkowita kwota przy obu wariantach makijażu oka.


     A to są kosmetyki, których używam na co dzień:


#28. Jak kończą się zakupy kobiety, która ma za dużo czasu :)

     Tak, poszłam wczoraj na zakupy - chciałam kupić sobie zwykłe spodnie. Wszystko fajnie, gdybym nie miała za dużo czasu. Kupiłam dżinsy, poszłam do jednej drogerii, do drugiej, na stoiska kosmetyczne i z czym wyszłam? Z nieplanowanymi nabytkami, które kusiły, krzyczały i prosiły ,,kup mnie!''..