Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo Eliksir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo Eliksir. Pokaż wszystkie posty

#205. Wibo, Eliksir, Nawilżające pomadki do ust

     Już dawno temu miałam zamiar wrzucić na bloga post o moich dwóch Eliksirach od Wibo, jednak często o tym zapominałam. W czerwcu w moje rączki wpadła trzecia sztuka, a po poście u Oli, z którą zakupiłam jedną z pomadek, pozazdrościłam i w końcu zebrałam się w sobie! :) 


      I oto moja skromna kolekcja trzech Wibo Eliksirów. Chyba każdy je widział i miał z nimi mniejszy lub większy kontakt. Opakowania nie kuszą, są tandetne i bardzo słabej jakości. Zdobione są napisem ,,Eliksir'', który zniknął z moich już drugiego dnia. Naklejki opisujące pomadki są trwałe i tylko dzięki nim w pośpiechu wiem, który kolor wrzucam do torebki ;-)





       Pomadki nawilżają usta, nie wysuszają ich. Nie są miękkie jak Celia i nie znikają w mgnieniu oka. Wibo ma znaczną przewagę pod tym względem! Dodatkowy plus to dostępność i cena - znajdziemy je w każdym Rossmanie w cenie około 8 zł, na promocji w granicach 6 zł. 
  


      Muszę przyznać, że pomadki nieco różnią się od siebie, nie tylko kolorystycznie. :) O ile piąteczka i szóstka nakładają się rewelacyjnie i nie zbierają się w załamaniach ust, tak siódemka jest ich przeciwieństwem. Dlatego też ulubioną pomadką Wibo jest ta z numerem 06, a najgorszą - 07. 

      Tu możecie zobaczyć je w akcji... To znaczy na ustach:






       Eliksiry spisują się rewelacyjnie przy każdym makijażu - delikatnym dziennym, jaki i tym mocniejszym, wieczorowym. Gdyby ich trwałość była lepsza mogłabym mówić o absolutnych ulubieńcach wśród szminek i pomadek ;-)



       A Wy co o nich sądzicie? Lubicie? Macie w swoich kolekcjach Eliksiry? Który kolor najbardziej Wam się spodobał? 
       Jeśli jeszcze nie macie ich w swoich kosmetyczkach, czujecie się skuszone? ;-) Ja z czystym sumieniem polecam! :)





      Pozdrawiam! :*

#203. Ulubieńcy lipca

      Zbliżamy się do połowy miesiąca, a ja zalegam z ulubieńcami lipca! :) Tak więc dzisiaj krótko o wspaniałej czwórce :)


    
      Ziaja, Tonik BIOaloesowy do cery normalnej i suchej. Mimo, że nie jest to mój typ cery tonik spisuje się idealnie. Kiedy zużyłam kilka innych produktów, a potem wróciłam do tej Ziai przekonałam się że to jest to! :) 
      Eveline Cosmetics, SOS Odmładzający krem-maska do rąk i paznokci 5w1. Zauważyłam, że Eveline ma tendencję do kosmetyków all-in-one. Ten krem może nie nawilża najlepiej suchej skóry dłoni (a takie jest jego przeznaczenie), ale pięknie pachnie i do używania na co dzień, czy do torebki spisuje się idealnie ;-) 
      Bielenda, Bikini, Ochronny krem do twarzy SPF 30. Na lato i słoneczne dni jest idealny: nawilża, chroni, buzia nie błyszczy nadmiernie, nadaje się pod makijaż ;-) 
      Wibo, Eliksir, Nawilżająca pomadka do ust 06. Obecnie jest to najulubieńsza pomadka do ust - nie tylko pod względem koloru, a i nawilżenia. Świetna na każdą okazję, do każdego makijażu! :) 




      A jak Wasi ulubieńcy? ;-) Co sądzicie o moich ulubionych kosmetykach w lipcu? Znacie i lubicie, czy może wręcz przeciwnie? 




     Pozdrawiam! :)

#169. Ulubieńcy marca i kwietnia

     W kwietniu jakoś brakło mi czasu na podsumowanie ulubieńców poprzedniego miesiąca, dlatego dzisiaj post obejmujący razem marzec i kwiecień ;-) Zapraszam na przegląd hitów ostatnich dwóch miesięcy!

     Po pierwsze - cień Serendipity!


      Podbił moje serce od pierwszego użycia! Solo, jak i dodatek do makijażu wykonanego innymi cieniami prezentuje się cudownie, na pewno zobaczycie go u mnie jeszcze nie raz ;-)


      Kolejnym ulubieńcem są pomadki Wibo Eliksir w kolorach 07 i 05


     Ta pierwsza podbiła moje serce już jakiś czas temu, a w kwietniu przy okazji wizyty w Rossmannie z Olą nabyłyśmy pomadki w kolorze 05. Szykuję o nich jakąś małą recenzję, na razie mogę powiedzieć że są fajne w codziennym makijażu i użytku ;-)


     Coś dla cery:



      Recenzję tego kremu Barwy znajdziecie TUTAJ. Zdania na jego temat nie zmieniłam, zostanie ze mną na długo ;-)


     Peeling od BingoSpa, który niestety jest już powoli na wykończeniu. Jego recenzja też pojawiła się już na blogu, dokładniej pod TYM linkiem. Świetny i pewnie przy okazji kupię kolejne opakowania, moja buzia bardzo się z nim polubiła ;-) 


     No i coś dla dłoni:


      Kremy Kamill, które są moim okryciem roku! W większości piękne zapachy, świetna konsystencja, świetne nawilżenie! Jestem nimi zachwycona, tym bardziej że są ogólnodostępne i można je dostać w fajnych promocyjnych cenach ;-) Zero parafin, zero tłustych warstw i świetny efekt na dłoniach ;-)

      Warto wspomnieć o ulubieńcu, który powędrował do kosza już z ostatnim denkiem, czyli o żelowym podkładzie Rimmela, o którym możecie przeczytać TU.



       Znacie któryś z tych produktów? Lubicie je, czy może macie inne zdanie na ich temat? ;-) Jak Wasi ulubieńcy? 




      Pozdrawiam! :*