#258. Brązowe TRIO

      Dzisiaj na facebooku część z Was zażyczyła sobie posta dotyczącego cieni od Ingrid Cosmetics (Verona). Ze mną jak z dzieckiem, więc mówisz i masz :) Oto moje brązowe TRIO oznaczone numerkiem 44:




       Cienie zamknięte są w małym, przezroczystym opakowaniu. W jednej formule prasowanego cienia zawierają się 3 kolory - biel i dwa odcienie brązu. 

       Wyznaję zasadę, że brązów nigdy dość. Spisują się idealnie przy każdym makijażu - delikatnym dziennym, a także mocniejszym wieczorowym. 



     
        Cieni można używać solo na całą powiekę, można użyć samego cienia do zrobienia kresek, lub z płynem Duraline, można je także łączyć w makijaż typu smooky eyes, lub z innymi markami. Próbowałam łączyć je z cieniami Sleeka i ładnie współgrały ze sobą. 

        Ważną kwestią jest ich pigmentacja. O ile z brązami nie ma problemów, tak najjaśniejszy jest dość przeciętny. 





          Po nałożeniu pędzelkiem biel jest niemal niewidoczna. Pozostałe dwa są naprawdę przyjemne. Cienie nie są matowe, co ładnie rozjaśnia i podkreśla oko. Nie wymagają użycia bazy. Przyjemnie trzymają się przez cały dzień na powiece, nie rolując się. Wyjątkiem jest nakładanie ich na niezbyt trwały podkład. Tu nawet baza nie pomoże. Ja zazwyczaj używam kremu BB od Sorai, lub mieszanki Dermacol + Affinitone i tu wszystko jest OK. Kiedy nałożyłam je na krem BB tego samego producenta efekt był marny. 

          A tak prezentują się na powiece przy pełnym makijażu:






         To wersja delikatniejsza, którą zazwyczaj wybieram - typowa propozycja makijażu dziennego, na przykład do pracy lub na uczelnię. Przyjemnie się nakładają i nie są problematyczne przy rozcieraniu. Dodatkowym plusem jest fakt, ze nie osypują się i nie ma konieczności wykonywania makijażu oka przed nałożeniem podkładu. 

        Jak na cenę około 5 zł jest to naprawdę fajna opcja - otrzymujemy 3 cienie, które mogą przydać się w każdej chwili. Bez problemu możemy wykonać nimi prosty i szybki makijaż, który podkreśli nasze spojrzenie. 


       Warto wspomnieć, że są też dość wytrzymałe. Ja jako łamaga nie raz już je upuściłam na dywan, jak i na podłogę - nie skruszyły się, nadal są w świetnym stanie, podobnie jak opakowanie. :)




       A Wy co sądzicie o tych cieniach? Może już je znacie? Podoba Wam się ich kolorystyka? Jaki makijaż nosicie na co dzień?




        Pozdrawiam! 

22 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się ta propozycja! Takie 3w1 - cały makijaż przy użyciu jednego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam te cienie i u mnie również całkiem dobrze się spisują :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie i delikatnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już o nich pisałam, bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja muszę w końcu się za nie wziąść bo wyglądają bardzo fajnie:)

      Usuń
  5. Lubię brązy;) też uważam że nigdy za wiele

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja z brązami mam całkiem odwrotnie :) Aż mnie czasem irytuje ich nadmiar w kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny makijaż zmalowałaś! Paletka wydaje mi się być idealna na wyjazdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :**** A to fakt, bardzo poręczna i mała, a przy tym daje wiele możliwości jeśli chodzi o makijaż :)

      Usuń
  8. Śliczne te cienie i super makijaż nimi wymalowałaś ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno go widziałam, bardzo podoba mi się to polączenie kolorów;)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne trio, idealne odcienie :D

    OdpowiedzUsuń