Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tonik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tonik. Pokaż wszystkie posty

#302. Ulubieńcy czerwca

          Koniec miesiąca, więc przyszedł odpowiedni czas na podsumowanie ulubionych kosmetyków czerwca ;-) Tym razem w szczęśliwej gromadce znalazło się sześć produktów:


           Po pierwsze tonik Elite Cosmetics, co jest dla mnie nieziemskim zaskoczeniem! Zwlekałam z jego otwarciem od dawna, ponieważ przerażała i niesamowicie zniechęcała mnie sama oprawa graficzna kosmetyku. Okazało się że w tym opakowaniu kryje się coś naprawdę niezłego - dobry skład (gliceryna, pantenol, ekstrakt z nasion dyni, lecytyna), piękny zapach i delikatne działanie. :))
          Dalej znalazł się fixer KOBO, który naprawdę przedłuża trwałość makijażu, nie podrażnia skóry ani wrażliwych oczu. ;-) Zdecydowanie polecam. 
          Kolejnym kosmetykiem jest podkład Revlon Colorstay - długo nie mogłam się przekonać do zakupu, obecnie stosuję go niemal codziennie ;-) Nie zapycha porów, ładnie kryje niedoskonałości, bardzo trwały, a kosmetyki aplikowane na nim (róż, bronzer) utrzymują się przez długi czas, trzeba przyznać, że warto było spróbować. 
          Korektor pod oczy to produkt, którego do niedawna brakowało mi w kosmetyczce. Trafił mi się na spotkaniu blogerek w Chełmie i od razu wylądował w ulubieńcach miesiąca. ;) Jest to korektor marki Eveline, który ma spełniać zadanie produktu kryjącego i rozświetlającego. Trzeba przyznać że spisuje się świetnie, dobrze współgra z podkładem, bazą i/lub cieniami :) Wtapia się w skórę, nie roluje się, nie waży.
          Ostatnie kosmetyki to produkty do makijażu oka - wspomniany w poprzednim poście cień Make Up Factory 97 oraz kasetka 10 cieni Inglot


            Znacie moich ulubieńców? Może też zaliczą się do grupy Waszych ulubionych kosmetyków? ;-) 





         Pozdrawiam! ♥

#203. Ulubieńcy lipca

      Zbliżamy się do połowy miesiąca, a ja zalegam z ulubieńcami lipca! :) Tak więc dzisiaj krótko o wspaniałej czwórce :)


    
      Ziaja, Tonik BIOaloesowy do cery normalnej i suchej. Mimo, że nie jest to mój typ cery tonik spisuje się idealnie. Kiedy zużyłam kilka innych produktów, a potem wróciłam do tej Ziai przekonałam się że to jest to! :) 
      Eveline Cosmetics, SOS Odmładzający krem-maska do rąk i paznokci 5w1. Zauważyłam, że Eveline ma tendencję do kosmetyków all-in-one. Ten krem może nie nawilża najlepiej suchej skóry dłoni (a takie jest jego przeznaczenie), ale pięknie pachnie i do używania na co dzień, czy do torebki spisuje się idealnie ;-) 
      Bielenda, Bikini, Ochronny krem do twarzy SPF 30. Na lato i słoneczne dni jest idealny: nawilża, chroni, buzia nie błyszczy nadmiernie, nadaje się pod makijaż ;-) 
      Wibo, Eliksir, Nawilżająca pomadka do ust 06. Obecnie jest to najulubieńsza pomadka do ust - nie tylko pod względem koloru, a i nawilżenia. Świetna na każdą okazję, do każdego makijażu! :) 




      A jak Wasi ulubieńcy? ;-) Co sądzicie o moich ulubionych kosmetykach w lipcu? Znacie i lubicie, czy może wręcz przeciwnie? 




     Pozdrawiam! :)

#175. Zakupy -40%

     Jak wszystkim dobrze wiadomo ku końcowi zbliża się akcja promocja Rossmanna -40% na wszystkie kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne do twarzy. Jak chyba każda popędziłam do sklepu i... nie wyszłam z pustymi rękami! :)))


     W moje ręce wpadły dwa kremy Tołpy - korygujący krem punktowy oraz nawilżający krem na dzień, tonik ogórkowy Ziai, krem na noc od Nivea i dwa lakiery - Rimmel 450 Sunny Day i Lovely Gloss Like Gel 332. 

     Oczywiście oba lakiery już wypróbowane i są świetne ;) Może chcecie je zobaczyć na pazurkach? ;-)





      Dodatkowo wczoraj odbyło się spotkanie lubelskich blogerek kosmetycznych, które organizowała Ewelina i Agnieszka. Dziewczyny jak zawsze spisały się rewelacyjnie! Ale o tym spotkaniu słów kilka i troszkę zdjęć w najbliższych postach ;-) 






      A jak Wasze zakupy w Rossmanach? Poszalałyście? Jesteście zaspokojone zakupowo? :)



      Pozdrawiam :**

#123. Styczniowe denko

      Korzystając z ostatniego dnia stycznia robię podsumowanie zużyć tego miesiąca! :) Z przerażeniem zauważałam, że pustych opakowań przybywa i przybywa, jednak na koniec nie wyszło tego zbyt dużo :) Zobaczcie sami! 


Twarz:



     Safira, BISER, Oczyszczający krem do twarzy - przyjemny produkt do codziennego użytku, delikatnie zmywa makijaż, nie podrażnia, pachnie dość specyficznie ale i przyjemnie. Idealny w połączeniu z peelingami naturalnymi :) Niestety raczej nie spotkamy się ponownie, obecnie po kilku użyciach żel do mycia i demakijażu Be Beauty zawładnął moim sercem. :)

     Bielenda, Dwufazowy płyn do demakijażu - moje drugie opakowanie, trzecim jest wersja z awokado. Lubię je, chociaż przy dłuższym stosowaniu Więcej o nim TUTAJ. Wielkiego wpływu na rzęsy nie zauważyłam. Lubię go za to że jest bezpieczny dla osób noszących soczewki, przyzwoicie usuwa makijaż, nie podrażnia. 

     Kosmetyki DLA, Krem na noc, Niszcz Pryszcz - recenzja TUTAJ.

     Nantes, Witaminowy tonik z ekstraktem z zielonej herbaty - drogi przyjemniaczek. Bardzo dobry na co dzień, chociaż po zastosowaniu toniku trzeba troszkę dłużej poczekać z użyciem kremu do buzi. Fajnie orzeźwia, nie podrażnia, odpowiedni dla każdego rodzaju cery. :)



Włosy:


      Mrs. Potters, Odżywka do spłukiwania z aloesem i jedwabiem - moja ulubiona odżywka do mycia włosów. Lepszej jeszcze nie używałam! Świetnie wygładza włosy, nie powoduje szybszego przetłuszczania, nie podrażnia, nie obciąża, pięknie pachnie, jest tania i dość wydajna.

      Alterra, Olejek z oliwką i limonką - na początku bardzo się nie polubiliśmy, bardzo przeszkadzał mi jego zapach. Z czasem przyzwyczaiłam się, a ostatnimi dniami przed każdym myciem obowiązkowo lądował na włosach. Co jak co, jednak szału nie robi, więcej się nie spotkamy.

      Joanna, Szampon nawilżająco-regenerujący - fajny, dobrze oczyszczający szampon, nie podrażnia, ładnie pachnie, jest wydajny. Mimo wszystko chciałam się już go pozbyć ;-) Troszkę mi się znudził w łazience.



Kąpiel:



     Safira, Kokosowy żel pod prysznic - recenzja i porównanie z żelem OS TU.

     Joanna Naturia, Olejek do kąpieli i pod prysznic - ludzie, co za zapach! Kąpiel w tym cudeńku to idealne rozwiązanie po męczącym dniu. Pięknie pachnie, na gąbeczce lub myjce pięknie się pieni, chociaż jest mało wydajny. Mimo wszystko chcę wypróbować inne zapachy :)

      Perfecta, Cukrowy peeling do ciała, Czekolada i olejek kokosowy - kolejny pachniuszek! Obłędny zapach, że aż chciałoby się go zjeść (i są to nie tylko moje odczucia!). Dobrze zdziera martwy naskórek, za to słabo się go wyciąga - masa drobinek zostaje pod paznokciami. Zawiera parafinę w składzie, przez co zostawia film na skórze, co osobiście mi nie przeszkadzało. Nie spotkamy się ponownie, chcę wypróbować inne peelingi. 



Dłonie:


      Green Pharmacy, Krem do rąk i paznokci z rumiankiem - przyjemny, kupiony na promocji. Niezły dla skóry normalnej, przy przesuszonej wypada dość marnie. 

       Isana, krem do rąk z mocznikiem - jeden z lepszych kremów jakie miałam okazję używać - świetnie nawilża, gęsty i treściwy, ładnie nawilża, ma specyficzny zapach, do którego trzeba się przyzwyczaić. ;-) Na pewno spotkamy się jeszcze nie raz, chociaż na razie szukam innego ratunku dla moich dłoni. 



Reszta:



        Masa świeczek i podgrzewaczy, które umilały mi nie jeden wieczór spędzony w książkach ;-) Oraz dwie próbki - maska drożdżowa Bandi, którą ciężko mi jakkolwiek ocenić po jednym użyciu, oraz krem Corine de Frame, o którym pisałam już parę słów TUTAJ ;-)


       A jak Wasze denka? ;-)




      Pozdrawiam! :)

#53. Wygrana w konkursie! :)

     Na miły początek września przyszła dzisiaj do mnie paczka od Karoliny, za którą bardzo dziękuję! :) Co znalazłam w paczce? Całą masę kosmetyków! Na początku miała to być nagroda pocieszenia, ale w ostateczności dostałam nagrodę główną ;)