#3. Coś o falach

     Czytając ostatnio wizaż natknęłam się na forum dla kręconowłosych, a tam mini test (?) dzięki któremu można sprawdzić czy jestem ,,falowana''. Mamy tu 10 pytań, na które odpowiadamy tak lub nie. Jeśli na większość pytań odpowiemy twierdząco należy przyjrzeć się swojej pielęgnacji włosów i sprawdzić czy postępujemy zgodnie z zasadami CG - Curly Girl.




  • zawsze sądziłaś, że twoje włosy są proste ale "krzywe"
  • mają lekko wywijające się końcówki
  • przez jakiś okres w twoim życiu miałaś falki a nawet loczki: w dzieciństwie, okresie dojrzewania
  • włosom zdarzało się poskręcać np po prysznicu, na plaży
  • łapią lekki puch w wilgotne dni (dotyczy typu Wavy)
  • włosy mają tendencję do wyglądania nieporządnie
  • walczysz z wysuszonymi końcówkami
  • po wyschnięciu są krótsze niż na mokro nawet o dobre parę centymetrów
  • lepiej wyglądają wycieniowane
  • nie tak łatwo było Ci znaleźć fryzjera, który potrafi dobrze obciąć twoje włosy



     Dzięki temu odkryłam, że powinnam zmienić zupełnie pielęgnację moich włosów, które zdecydowanie się falują. Odpowiedziałam 8 razy twierdząco i od razu zabrałam się za buszowanie po forum, żeby wyłapać jak najwięcej informacji. I w ten sposób w ciągu tygodnia wzbogaciłam się o nowe kosmetyki, odpowiednie do pielęgnacji włosów kręconych. 



     Są to:
* Isana - pianka do włosów kręconych mocno utrwalająca
* Isana - odżywka wygładzająca z olejkiem z babassu
* Mrs. Potter's - balsam odbudowa i nawilżenie aloes i jedwab
* Joanna Naturia - odżywka b/s z miodem i cytryną
* Bielenda - żel do włosów z czarną rzepą
   

     Plus mały bonus w postaci peelingu do stóp firmy be beauty:


     Zaczynam zabawę z moimi włosami na nowo, tym razem z nastawieniem na fale. Uczę się, dobieram kosmetyki metodą prób i błędów. Odstawiam SLSy i silikony, stawiam na odżywianie włosów i wydobycie skrętu. Mam nadzieję że z każdym miesiącem będzie widoczna poprawa i będę mogła się pochwalić pięknymi falami ;-)

     Jeśli pojawią się jakieś wątpliwości, lub pytania dotyczące włosów, pielęgnacji, czy kosmetyków - pytajcie. Z chęcią pomogę w miarę możliwości, jeśli nie spróbuję chociaż naprowadzić odpowiednimi artykułami czy linkami ;-) A może jakieś propozycje następnych postów...? 

     Serdecznie pozdrawiam,

     sm.

14 komentarzy:

  1. Grunt to zdefiniować właściwie swoje włosy -wiem coś o tym :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Wiesz co? Kupiłam ten balsam Nivea Flexible Curls i... rzuciłam w kąt :P Użyłam może ze dwa razy, za każdym razem włosy miałam spuszone, a że nie wnosi on właściwie nic pielęgnującego w składzie odstawiłam go... Wolę już nałożyć serum Radical b/s, bo ten ma roślinne ekstrakty i mały filtr UV :P i nie puszy mi włosów.
    A wiesz co mogę Ci polecić? Krem zielony do rąk BeBeauty! Na końcówki i po wyschnięciu -fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo też, że każdemu pasuje coś innego, ale nie, to serum mnie nie przekonuje... :P może zrobię do niego jeszcze jedno podejście, ale ja wolę jednak kosmetyki jakoś odżywiające włosy. Też mam sporo wszystkiego w łazience i zużywam powoli to co mam ^^ bo nazbierałam taką kolekcję, że mi się na półkach w łazience nie mieści :D
      aczkolwiek krem z Biedronki polecam naprawdę -jak nie w łazience zawsze można go wrzucić do torebki ;) ja nim często poprawiam włosy w ciągu dnia -jak się napuszą, alo coś wywinie nie tak jak powinno...

      Usuń
    2. Jeśli występuje u Ciebie puch po serum koniecznie poczytaj możliwe, że to objawy przeproteinowania lub nadwrażliwości na proteiny ;p ja po masce wygładzającej z witaminami i proteinami pszenicznymi miałam siano... koszmar teraz omijam je i problem znikł ;;p

      Usuń
  3. Pofarbowałam włosy na czerwień niemalże :P
    Nie biorę CP ze względu na to, że my z TŻtem załatwiamy wszystko naturalną dietą ekologiczną. Nie chodzimy do lekarzy i generalnie nie zażywamy tabletek. I na mnie i tak niezbyt to podziałało, po 3 tygodniu już mi się nawet nie chciało brać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tych wszystkich kosmetyków nie mam tylko pianki z Isany i żelu z Bielendy. Reszta jest naprawdę super( choć Isanę jeszcze testuję). Szczególnie polecam Joannę, zawsze po myciu jej używam, a tak jak ty mam włosy falowane( pprzy uchu tworzy mi się nawet taki loczek, ale to czasami jak o niego dobrze zadbam:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę przyznać że żel jest bardzo dobry - nie obciąża, czego bardzo się obawiałam. a po piance robią mi się troszkę za suche te włosy, ale kombinuję z nią jeszcze ;)

      Usuń
    2. na żel może się skuszę :) zreanimuję moje fale trochę :) pianek nie używam, boję się, że mi wysuszą włosy :(

      Usuń
    3. ja użyłam dwa razy. raz w połączeniu z żelem i to był nieziemski błąd. moje włosy nie znoszą tego najlepiej, ale sam żel lub sama pianka jest okej :) dziewczyny też robią swój własny żel - lniany, na który muszę się skusić niebawem i jeszcze na mrożący z joanny. ale to w dalszej kolejności ;)

      Usuń
  5. ja robię tylko płukankę lnianą i włosy są po niej świetne :D trochę bardziej wtedy kręcą się przy twarzy, a ja bym wolała, żeby z tyłu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dzisiaj zrobiłam z cytryną :)

      Usuń
    2. jak na blondynkę przystało :D

      Usuń