Ostatni tego typu post można było zobaczyć na blogu, uwaga, uwaga...! Końcówką kwietnia, a zobaczycie go dokładnie pod TYM linkiem. Postanowiłam, że pora to nadrobić, korzystając z okazji, a raczej z wyjścia do zaprzyjaźnionej fryzjerki :) Jak wiecie od końca maja zaczęło się dużo dziać... Końcówka roku, egzaminy, obrona, praca... Nie miałam totalnie czasu na pielęgnację włosów, a tym bardziej na produkty, które pomogłyby mi w zapuszczaniu włosów. Ostatnimi miesiącami moje włosy żyły swoim własnym życiem :)
Tak było w kwietniu:
A tak było wczoraj przed ścięciem:
Przez ten czas włosy urosły mi około 5 cm, ale też dość mocno osłabła ich kondycja. Po każdym myciu odżywka używana była dla formalności, do tego serum zabezpieczające oraz suszarka. Można było zauważyć rozdwojone końce, bardzo osłabione wycieniowane włosy w okolicach buzi, które zostały mocno wytarte przez poduszkę. Po ścięciu wrzuciłam fotkę na instagram, a także link do tego zdjęcia na stronie na facebooku...
Natka zadowolona, czy nie? Jak myślicie? :) Dla ułatwienia zadania zobaczcie fotkę włosów tyłem:
Wygląda na to, że dość dużo cm poszło z długości, jednak to tylko wrażenie po wysuszonych włosach na grubej szczotce. Pozbyłam się ich maksymalnie 3 cm, a przy okazji ogrom zniszczonych i suchych końców. Włosy od razu odżyły, lekko i bardzo przyjemnie się ułożyły. Dodatkowo podcięłam grzywkę, która odrosła po cięciu na prosto :) Niestety po fryzjerskich kosmetykach przeokrutnie swędzi mnie głowa, więc wieczorem od razu przystąpiłam do oczyszczenia włosów i nałożenia odpowiedniej odżywki. Teraz planuję od nowa zaczęć świadomą pielęgnację, opartą na obserwacji włosów, dodatkowo wspomaganą Humavitem Z (skrzyp i pokrzywa). ♥
Co sądzicie o moim cięciu? Jak myślicie, jestem zadowolona, czy nie do końca? ;-) Jak się mają Wasze włosy? Może polecicie mi coś do włosów podatnych na zniszczenia? A może macie dla mnie jakieś rady? ;-)
Pozdrawiam ♥
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty
#278. Aktualizacja włosowa! :)
Cześć! :)
Tak jak obiecałam, przychodzę z marcową aktualizacją włosów! :) Kolejny miesiąc minął mi pod znakiem rosyjskich kosmetyków - szamponu i balsamu Aleppo (Planeta Organica) oraz maseczki Love2Mix Organic :)
Tak wyglądały włosy w lutym:
A tak prezentowały się wczoraj:
Początkowo byłam rozczarowana, bo wydawał mi się przyrost znikomy, jednak porównując oba zdjęcia widać sporą różnicę :) Włosy urosły około 2,5 cm :)
A jak Wasze włosy w marcu? Macie jakieś plany na kolejny miesiąc? ;) Ja chcę skupić się na lepszym nawilżeniu i przede wszystkim - zdecydować się w kwestii fryzury! Rozważam ścięcie na krótkiego boba, co o tym sądzicie? :)
Pozdrawiam! :*
Tak jak obiecałam, przychodzę z marcową aktualizacją włosów! :) Kolejny miesiąc minął mi pod znakiem rosyjskich kosmetyków - szamponu i balsamu Aleppo (Planeta Organica) oraz maseczki Love2Mix Organic :)
Tak wyglądały włosy w lutym:
A tak prezentowały się wczoraj:
Początkowo byłam rozczarowana, bo wydawał mi się przyrost znikomy, jednak porównując oba zdjęcia widać sporą różnicę :) Włosy urosły około 2,5 cm :)
A jak Wasze włosy w marcu? Macie jakieś plany na kolejny miesiąc? ;) Ja chcę skupić się na lepszym nawilżeniu i przede wszystkim - zdecydować się w kwestii fryzury! Rozważam ścięcie na krótkiego boba, co o tym sądzicie? :)
Pozdrawiam! :*
#270. Aktualizacja - włosy!
Po raz kolejny przychodzę z aktualizacją włosową ;-) Jak już wiecie w lutym pozbyłam się sporej ilości zniszczonych końcówek, resztek mojego blondu, w pewnym stopniu też grzywki... Włosy odwdzięczyły się niesamowitą gładkością i miękkością, a przy tym też fajnym, lekkim skrętem:
A tak wygląda porównanie włosów ze stycznia i lutego:
Jak widać, cięcie to było głównie mocne cieniowanie, dzięki czemu pozbyłam się najbardziej zniszczonych, jeszcze przez rozjaśnianie, końcówek. Obecnie źle się czuję w prostych, w marcu stawiam zdecydowanie na loki ;-)
Można zauważyć też, że dużo straciłam z długości, ale liczę że dość szybko to odrobię :)
Macie jakieś plany w kwestii pielęgnacji na najbliższy miesiąc? Może chcecie wypróbować jakieś konkretne kosmetyki? Ja obecnie stawiam na kompleksową pielęgnację: zapuszczanie, miękkość, gładkość, skręt. :)
Pozdrawiam! :*
A tak wygląda porównanie włosów ze stycznia i lutego:
Jak widać, cięcie to było głównie mocne cieniowanie, dzięki czemu pozbyłam się najbardziej zniszczonych, jeszcze przez rozjaśnianie, końcówek. Obecnie źle się czuję w prostych, w marcu stawiam zdecydowanie na loki ;-)
Można zauważyć też, że dużo straciłam z długości, ale liczę że dość szybko to odrobię :)
Macie jakieś plany w kwestii pielęgnacji na najbliższy miesiąc? Może chcecie wypróbować jakieś konkretne kosmetyki? Ja obecnie stawiam na kompleksową pielęgnację: zapuszczanie, miękkość, gładkość, skręt. :)
Pozdrawiam! :*
#264. Cięcie!
Chyba każda zapuszczająca włosy kobieta boi się podcięcia włosów, zwłaszcza u fryzjerów. Mnie od dawna kusiło cięcie, które dzisiaj wprowadziłam w życie. Poprosiłam koleżanką-fryzjerkę i.... S'il vous plait! :D
Dla przypomnienia, wrzucam fotkę z ostatniej aktualizacji włosów:
Dla przypomnienia, wrzucam fotkę z ostatniej aktualizacji włosów:
Zaraz po wyjściu koleżanki wrzuciłam zdjęcie na instagram, na którym widać ile pozbyłyśmy się włosów... A wyglądało to tak:
Celem ścięcia było pozbycie się 2-3 cm końcówek, oraz, w miarę możliwości, zrównanie grzywki z resztą włosów. Próbowałam uchwycić efekt po samym ścięciu, kiedy tylko włosy zaczęły podsychać, a jedyne co udało mi się wyczarować, to jedynie dwa w miarę sensowne zdjęcia:
A obecnie siedzę z umytymi włoskami i maseczką na głowie, czemu towarzyszy niesamowity, słodko-ostry zapach pomarańczy i chilli... <3
Pod koniec miesiąca, jak zawsze, wrzucę aktualizację włosów, gdzie zobaczycie dokładniej efekty ścięcia, długość włosów i ich kondycję :)
Boicie się fryzjerów? Macie ,,swoich'' zaufanych ludzi, którzy ścinają Wam włosy? ;-)
Serdecznie pozdrawiam! :*
#260. Włosowa aktualizacja - styczeń.
Cześć Kochani!
Na sam koniec stycznia przychodzę (standardowo już) z aktualizacją włosową, która ma być comiesięcznym podsumowaniem mojego zapuszczania. Tym razem postanowiłam dodatkowo zadbać o odpowiednią pielęgnację na długości. Włosom brakowało nawilżania, dlatego niemal co każde mycie sięgałam po olej kokosowy na co najmniej 2 godziny. Starałam się ograniczyć suszenie włosów, a dodatkowo wyrobiłam sobie nawyk zaplatania warkocza do snu i na zimowe wyjścia :)
Po kolejnym miesiącu walki włosy wyglądają tak:
A poprzednio wyglądały tak:
Włosy urosły o niemal 3 cm! A to wszystko zasługa maseczki drożdżowej babci Agafii, o której już na dniach napiszę parę słów. Dodatkowo zauważyłam zmniejszone wypadanie włosów. Ten fakt bardzo mnie cieszy, ponieważ od paru miesięcy nie mogłam nic na to poradzić.
Jedyny minus - włosy w końcu odczuły skutki jesienno-zimowej aury i zauważyłam zniszczone, rozdwojone i łamiące się końcówki. W lutym, zaraz po sesji, pędzę na podcięcie! :) Trzymajcie mnie za słowo, żebym nie zgłupiała i nie zlekceważyła tego! :D
Dla przypomnienia, porównanie jak moje włosy zmieniły się od października! :)
I co sądzicie o takiej zmianie? Znacie drożdżową maseczkę babci Agafii? :) Jak prezentują się Wasze włosy w okresie zimowym? :)
Pozdrawiam! :*
Po kolejnym miesiącu walki włosy wyglądają tak:
A poprzednio wyglądały tak:
Włosy urosły o niemal 3 cm! A to wszystko zasługa maseczki drożdżowej babci Agafii, o której już na dniach napiszę parę słów. Dodatkowo zauważyłam zmniejszone wypadanie włosów. Ten fakt bardzo mnie cieszy, ponieważ od paru miesięcy nie mogłam nic na to poradzić.
Jedyny minus - włosy w końcu odczuły skutki jesienno-zimowej aury i zauważyłam zniszczone, rozdwojone i łamiące się końcówki. W lutym, zaraz po sesji, pędzę na podcięcie! :) Trzymajcie mnie za słowo, żebym nie zgłupiała i nie zlekceważyła tego! :D
Dla przypomnienia, porównanie jak moje włosy zmieniły się od października! :)
I co sądzicie o takiej zmianie? Znacie drożdżową maseczkę babci Agafii? :) Jak prezentują się Wasze włosy w okresie zimowym? :)
Pozdrawiam! :*
#254. Sesa Oil Exotic
W końcu przybywam z recenzją olejku Sesa w wersji egzotycznej ;)
Opakowanie mieści zaledwie 100 ml olejku. Jest to zwykła, biała buteleczka, zamykana na zatrzask u góry, ze skromną i wcale niezachwycającą grafiką. Szczerze mówiąc, byłam przekonana, że to będzie jedna wielka porażka ;-)
Mimo wszystko chciałam wierzyć, że chociaż bardzo przyjemny skład będzie dawał zadowalające efekty. Dla dociekliwych wrzucam także skład:
Trifala 2.00% w/v,
Eclipta alba 1.50% w/v,
Ferriper Oxidumrubrum 1.5% w/v,
Centella Asiatica 0.50% w/v,
Jasminum Officinale 0.50% w/v,
Datura Metel 0.50% w/v,
Indigofera Tinctoria 0.50% w/v,
Citrullus Colocynthis 0.50% w/v,
Abrus Precatorius 0.25% w/v,
Elettaria Cardamonum 0.25% w/v,
Valeriana Wallichii 0.25% w/v,
Pongamia Pinnata 0.25% w/v,
Azadirachta, Indica 0.25% w/v,
Lawsonia alba 0.25% w/v,
Cedrus Deodara 0.25% w/v,
Anacyclus Pyrethrum 0.25% w/v,
Vetiveria Zizanioides 0.25% w/v,
Glycyrrhiza Glabra 0.25% w/v,
Processed As Per Tail PAK vidhi With milk 10% v/v,
Sesamum Indicum Oil 25.00% v/v,
Nilibhrugadi Oil 8.00% v/v,
Perfume 2.00% v/v,
Triticum Aestivum Oil 1.00% v/v,
Citrus Medica Oil 1.00% v/v,
Quinazarine Green SS (C.I.No.61565) 0.0004% v/v,
Cocos Nucifera Oil Q.S. to 100% v/v.
% w/v to procent wagowo-objętościowy (masa składnika/objętość olejku*100%), natomiast % v/v to procent objętościowo-objętościowy (objętość składnika/objętość olejku*100%).
Sam olejek jest w zimnych temperaturach bardzo gęsty, niemal zbity i wydobycie go z opakowania to koszmar. Jednak wystarczy, żeby poleżał w łazience, czy innym ciepłym pomieszczeniu i od razu przyjmuje płynną postać.
Olejek zaczęłam stosować końcówką października zeszłego roku. Obawy o wydajność szybko minęły - wystarczył mi do końca roku. ;-) Przez ten czas liczyłam głównie na szybszy wzrost włosów, ale nie tylko. Po drodze zaczęłam zauważać wzmożone wypadanie włosów. Początkowo olejek jeszcze bardziej pogorszył sprawę, a po 2-3 użyciach wróciło to do normy. Jednak przez te 2 miesiące włosy nadal wypadały.
Za to w kwestii wzrostu włosów - rewelacja ;-)
Bojąc się zapachu tego typu kosmetyków skusiłam się na wersję egzotyczną, co było dobrym posunięciem - nikt nie narzekał, że śmierdzi, a i spokojnie mogłam położyć się spać z naolejowanymi włoskami ;-)
Pierwsze moje wrażenie po odebraniu zamówienia ze sklepu to był szok - dałam 25 zł za taką maleńką buteleczkę?! Przecież to ledwo co na miesiąc mi wystarczy!
Opakowanie mieści zaledwie 100 ml olejku. Jest to zwykła, biała buteleczka, zamykana na zatrzask u góry, ze skromną i wcale niezachwycającą grafiką. Szczerze mówiąc, byłam przekonana, że to będzie jedna wielka porażka ;-)
Mimo wszystko chciałam wierzyć, że chociaż bardzo przyjemny skład będzie dawał zadowalające efekty. Dla dociekliwych wrzucam także skład:
Trifala 2.00% w/v,
Eclipta alba 1.50% w/v,
Ferriper Oxidumrubrum 1.5% w/v,
Centella Asiatica 0.50% w/v,
Jasminum Officinale 0.50% w/v,
Datura Metel 0.50% w/v,
Indigofera Tinctoria 0.50% w/v,
Citrullus Colocynthis 0.50% w/v,
Abrus Precatorius 0.25% w/v,
Elettaria Cardamonum 0.25% w/v,
Valeriana Wallichii 0.25% w/v,
Pongamia Pinnata 0.25% w/v,
Azadirachta, Indica 0.25% w/v,
Lawsonia alba 0.25% w/v,
Cedrus Deodara 0.25% w/v,
Anacyclus Pyrethrum 0.25% w/v,
Vetiveria Zizanioides 0.25% w/v,
Glycyrrhiza Glabra 0.25% w/v,
Processed As Per Tail PAK vidhi With milk 10% v/v,
Sesamum Indicum Oil 25.00% v/v,
Nilibhrugadi Oil 8.00% v/v,
Perfume 2.00% v/v,
Triticum Aestivum Oil 1.00% v/v,
Citrus Medica Oil 1.00% v/v,
Quinazarine Green SS (C.I.No.61565) 0.0004% v/v,
Cocos Nucifera Oil Q.S. to 100% v/v.
% w/v to procent wagowo-objętościowy (masa składnika/objętość olejku*100%), natomiast % v/v to procent objętościowo-objętościowy (objętość składnika/objętość olejku*100%).
Sam olejek jest w zimnych temperaturach bardzo gęsty, niemal zbity i wydobycie go z opakowania to koszmar. Jednak wystarczy, żeby poleżał w łazience, czy innym ciepłym pomieszczeniu i od razu przyjmuje płynną postać.
Olejek zaczęłam stosować końcówką października zeszłego roku. Obawy o wydajność szybko minęły - wystarczył mi do końca roku. ;-) Przez ten czas liczyłam głównie na szybszy wzrost włosów, ale nie tylko. Po drodze zaczęłam zauważać wzmożone wypadanie włosów. Początkowo olejek jeszcze bardziej pogorszył sprawę, a po 2-3 użyciach wróciło to do normy. Jednak przez te 2 miesiące włosy nadal wypadały.
Za to w kwestii wzrostu włosów - rewelacja ;-)
Żałuję, że w październiku nie wpadłam na pomysł, aby włosy podprostować i założyć bluzkę, po której będzie widoczny postęp. Jednak po tym czasie widać, że włosy znacznie urosły. Spokojnie można mówić o 5-6 cm w ciągu dwóch miesięcy. Jest to bardzo zadowalający mnie efekt ;-) Same z siebie włosy rosną mi szybko, jednak nigdy nie przekroczyły limitu 1,5 cm/msc. :) Dodam, że w trakcie tych miesięcy nie brałam żadnych suplementów i nie używałam żadnych innych kosmetyków na szybszy porost włosów.
Jeden minus dla Sesy - kombinacja ziół i olejków nie do końca radziła sobie z nawilżeniem suchej skóry głowy. Powodowało to czasami dodatkowe jej przesuszenie, co objawiało się łuszczeniem - efekt jak przy łupieżu nie był zbyt przyjemny.
Jeśli jeszcze się wahacie, a zależy Wam na jak najszybszym przyroście - polecam wydać te 25 zł, efekty są rewelacyjne ;-) Natomiast w kwestii wypadania, czy nawilżenia skalpu.. To już jest kwestia indywidualna. Wrażliwcom radziłabym stosować olejek bardzo ostrożnie. ;-)
Miał ktoś z Was przyjemność używać tego produktu? Jak spisywał się u Was? A może jeszcze rozważacie zakup? ;-)
Dajcie znać, co najlepiej spisywało się u Was przy zapuszczaniu włosów! :)
Serdecznie pozdrawiam! :)
#252. Włosy w grudniu :)
Dziś przychodzę do Was prawdopodobnie z ostatnim postem w tym roku! Dlatego już na samym początku chcę Wam życzyć szampańskiej zabawy sylwestrowej, i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku! :*
A teraz czas na małe podsumowanie mojego dwumiesięcznego zapuszczania włosów z olejkiem Sesa. :) Jego pełną recenzję umieszczę już w roku 2014 :D
Do końca byłam przekonana, że w ostatnim miesiącu moje włosy nie urosły nawet 1 cm.
Ciągle się podwijają, wywijają i totalnie nie widać ich przyrostu. Wydaje się, jakby od sierpnia urosły naprawdę niewiele. Dla przypomnienia moje włosy po cięciu w sierpniu wyglądały tak:
Podwijanie się włosów gwarantuje mi niezmienne wrażenie, że wyglądają one ciągle jak na zdjęciu z października:
W ostatnim miesiącu przybyło mi około 2,5 cm włosów. Większych zniszczeń, niż poprzednio nie odnotowałam, za to czuć i widać, że końcówki wołają o nawilżenie i na tym, poza zapuszczaniem, chcę się skupić w styczniu ;-)
Od teraz do akcji wkraczają głównie rosyjskie kosmetyki, a w walce z długością włosów planuję zadziałać maseczką drożdżową Babci Agafii :)
Cieszę się, że moje włosy w końcu ruszyły, rosną (odpukać w niemalowane!) bardzo ładnie, mam nadzieję, że przy rosyjskich kosmetykach do pielęgnacji włosów i skóry głowy zwalczę w końcu wypadanie.
A jak trzymają się Wasze włosy w okresie zimowym? Na czym obecnie się skupiacie? :)
Serdecznie pozdrawiam, do usłyszenia w Nowym Roku! :*
A teraz czas na małe podsumowanie mojego dwumiesięcznego zapuszczania włosów z olejkiem Sesa. :) Jego pełną recenzję umieszczę już w roku 2014 :D
Do końca byłam przekonana, że w ostatnim miesiącu moje włosy nie urosły nawet 1 cm.
Ciągle się podwijają, wywijają i totalnie nie widać ich przyrostu. Wydaje się, jakby od sierpnia urosły naprawdę niewiele. Dla przypomnienia moje włosy po cięciu w sierpniu wyglądały tak:
Podwijanie się włosów gwarantuje mi niezmienne wrażenie, że wyglądają one ciągle jak na zdjęciu z października:
Natomiast obecnie wygląda to tak:
W ostatnim miesiącu przybyło mi około 2,5 cm włosów. Większych zniszczeń, niż poprzednio nie odnotowałam, za to czuć i widać, że końcówki wołają o nawilżenie i na tym, poza zapuszczaniem, chcę się skupić w styczniu ;-)
Od teraz do akcji wkraczają głównie rosyjskie kosmetyki, a w walce z długością włosów planuję zadziałać maseczką drożdżową Babci Agafii :)
Cieszę się, że moje włosy w końcu ruszyły, rosną (odpukać w niemalowane!) bardzo ładnie, mam nadzieję, że przy rosyjskich kosmetykach do pielęgnacji włosów i skóry głowy zwalczę w końcu wypadanie.
A jak trzymają się Wasze włosy w okresie zimowym? Na czym obecnie się skupiacie? :)
Serdecznie pozdrawiam, do usłyszenia w Nowym Roku! :*
#229. Mini plan pielęgnacji włosów na najbliższy miesiąc
Ostatnio całkowicie odpuściłam sobie pielęgnację włosów, skupiając się tylko na szamponie i odżywce do spłukiwania. Teraz chciałabym zacząć wprowadzić małe zmiany... ;-)
Zmiany mają się tyczyć nawilżenia i wygładzenia włosów, ale przede wszystkim - szybszego porostu. Co ma mi w tym pomóc? W codziennej pielęgnacji chcę skupić się na częstszym użyciu maseczek i olejków/kremów. Muszę przyzwyczaić się do używania serum silikonowego po każdym myciu (co przy obecnym produkcie nie jest problemem ;-)), a także oduczyć się spania w wilgotnych i/lub rozpuszczonych włosach. Przy długości chcę przede wszystkim uderzyć w olejek Sesa w wersji egzotycznej:
Zamierzam używać jej zgodnie z zaleceniami producenta, to znaczy 2-3 razy w tygodniu na kilka godzin w ciągu dnia lub na całą noc, jednak nie na umyte wcześniej włosy :)
Obecnie jestem po pierwszym użyciu, i w skrócie mogę Wam wspomnieć parę słów na temat tego olejku. ;-) Pachnie ziołowo, ale dość przyjemnie. Jego konsystencja jest zbita, ciężko wydobyć go z buteleczki, jednak po kontakcie ze skórą od razu przyjmuje płynną postać. Na razie nie podrażnił, nie uczulił, dobrze się nosił i zmywał. Dla pewności użyłam dwa razy szamponu (z SLS), jednak drugie mycie było zbędne ;-) Jak efekty - zobaczymy. Liczę, że pomoże mi do końca uporać się z wypadaniem włosów, ale głównie skupiam się teraz na długości :)
A tu wczorajsze zdjęcie włosów, przyda się do porównania w przyszłym miesiącu (nie umiem mierzyć swoich krótkich włosów:)) :
I nie wiem dlaczego wyszłam jakbym nie miała szyi! :D
Jak Wasze plany pielęgnacyjne? Co u Was najlepiej się sprawdziło przy wygładzeniu i zapuszczaniu? ;-))))
Pozdrawiam! :*
Zmiany mają się tyczyć nawilżenia i wygładzenia włosów, ale przede wszystkim - szybszego porostu. Co ma mi w tym pomóc? W codziennej pielęgnacji chcę skupić się na częstszym użyciu maseczek i olejków/kremów. Muszę przyzwyczaić się do używania serum silikonowego po każdym myciu (co przy obecnym produkcie nie jest problemem ;-)), a także oduczyć się spania w wilgotnych i/lub rozpuszczonych włosach. Przy długości chcę przede wszystkim uderzyć w olejek Sesa w wersji egzotycznej:
Zamierzam używać jej zgodnie z zaleceniami producenta, to znaczy 2-3 razy w tygodniu na kilka godzin w ciągu dnia lub na całą noc, jednak nie na umyte wcześniej włosy :)
Obecnie jestem po pierwszym użyciu, i w skrócie mogę Wam wspomnieć parę słów na temat tego olejku. ;-) Pachnie ziołowo, ale dość przyjemnie. Jego konsystencja jest zbita, ciężko wydobyć go z buteleczki, jednak po kontakcie ze skórą od razu przyjmuje płynną postać. Na razie nie podrażnił, nie uczulił, dobrze się nosił i zmywał. Dla pewności użyłam dwa razy szamponu (z SLS), jednak drugie mycie było zbędne ;-) Jak efekty - zobaczymy. Liczę, że pomoże mi do końca uporać się z wypadaniem włosów, ale głównie skupiam się teraz na długości :)
A tu wczorajsze zdjęcie włosów, przyda się do porównania w przyszłym miesiącu (nie umiem mierzyć swoich krótkich włosów:)) :
Jak Wasze plany pielęgnacyjne? Co u Was najlepiej się sprawdziło przy wygładzeniu i zapuszczaniu? ;-))))
Pozdrawiam! :*
#207. Luźny post na temat włosów :)
Jeśli śledzicie mnie na facebooku to doskonale wiecie, że dzisiaj byłam u fryzjera. W związku z tym postanowiłam napisać dość luźny post na temat typowo włosowy.
Ostatnie cięcie wykonała moja mama na przerwie majowej, włosy sięgały połowy szyi i były super ;-) Szybko odrosły, ale nie pozostały bez zniszczeń. Całą robotę odwaliło suszenie na okrągłej szczotce, prostowanie, którego dopuściłam się ze 2-3 razy, spanie w rozpuszczonych, czasami wilgotnych włosach..
Efekt to przerzedzone, rozdwojone końcówki i suche włosy, które możecie zobaczyć tu:
Dzisiaj straciłam niewiele z długości, może ze 2 cm, a także wycieniowałam końcówki, oraz podcięłam grzywkę. Włosy zostały wysuszone przy użyciu okrągłej szczotki, jednak dzisiaj w planach mam bieganie, więc i mycie ich po raz drugi ;-) Zobaczymy jak same będą się układać, a w tym momencie wyglądają tak:
Zdjęcia na bieżąco, w tym te w poprzedniej fryzurze, jak i w obecnej możecie zobaczyć na instagramie ;-)
Co sądzicie o cięciu? Jak często odwiedzacie fryzjerów? A może same podcinacie sobie włosy? ;-) Jak często pozbywacie się zniszczonych włosów? :)
Ja postanawiam trochę bardziej zadbać o moje kłaczki w kwestii zabezpieczania ich i oduczyć się spania w rozpuszczonych włosach ;-) To plan na najbliższe dni i tygodnie. A teraz niech rosną zdrowe jak najdłużej i jak najwięcej :)))
A tu jeszcze małe porównanie, zdjęcia pochodzą z mojego profilu na instagramie:
Pozdrawiam !:*
Ostatnie cięcie wykonała moja mama na przerwie majowej, włosy sięgały połowy szyi i były super ;-) Szybko odrosły, ale nie pozostały bez zniszczeń. Całą robotę odwaliło suszenie na okrągłej szczotce, prostowanie, którego dopuściłam się ze 2-3 razy, spanie w rozpuszczonych, czasami wilgotnych włosach..
Efekt to przerzedzone, rozdwojone końcówki i suche włosy, które możecie zobaczyć tu:
Zdjęcia na bieżąco, w tym te w poprzedniej fryzurze, jak i w obecnej możecie zobaczyć na instagramie ;-)
Co sądzicie o cięciu? Jak często odwiedzacie fryzjerów? A może same podcinacie sobie włosy? ;-) Jak często pozbywacie się zniszczonych włosów? :)
Ja postanawiam trochę bardziej zadbać o moje kłaczki w kwestii zabezpieczania ich i oduczyć się spania w rozpuszczonych włosach ;-) To plan na najbliższe dni i tygodnie. A teraz niech rosną zdrowe jak najdłużej i jak najwięcej :)))
A tu jeszcze małe porównanie, zdjęcia pochodzą z mojego profilu na instagramie:
Pozdrawiam !:*
#194. Porównanie włosów po roku pielęgnacji
Dzisiaj temat włosowy.. Mniej więcej rok temu zaczęłam świadomie dbać o moje zniszczone, wielokrotnie rozjaśniane włosy, miesiąc wcześniej odstawiłam też prostownicę. Jak włosy zmieniły się miesiąc po miesiącu możecie zobaczyć TUTAJ.
Tak wyglądały włosy na samym początku walki o zdrowe włosy:
Tak wyglądają obecnie:
Tak wyglądały włosy na samym początku walki o zdrowe włosy:
Tak wyglądają obecnie:
Włosy przez rok skracałam nie raz, czego ostatecznie nie żałuję. Pozbyłam się wielu smętnych strączków, rozdwojeń i zniszczeń. Obecnie powoli wracam do poprzedniej długości, zaczęłam je znowu zapuszczać, chociaż pokochałam też krótkie, z którymi było o wiele mniej pracy :)
Przez rok moja pielęgnacja zmieniła się diametralnie! Począwszy od odstawienia prostownicy, kończąc na świadomym dobieraniu kosmetyków do potrzeb moich włosów.
Wcześniej było to mycie szamponami, które zawierały mnóstwo silikonów, odżywek, bez żadnych wartościowych substancji, wszechobecne zniszczenia i puch, na który było jedno jedyne lekarstwo - prostownica. Włosy oczywiście zabezpieczałam, jednak katowanie ich dzień w dzień zrobiło swoje. Do tego farbowanie co miesiąc lub rozjaśnianie w dłuższych odstępach czasu (~3 miesiące)..
Obecnie włosy myję co jakiś czas odżywką, jednak zazwyczaj króluje metoda OMO. Olejowanie, unikanie szamponów z silikonami, odżywki i maseczki, odżywki bez spłukiwania, zabezpieczanie włosów.... Wszystko obecne w mojej pielęgnacji ;-)
Przykładowy zestaw to:
Olejowanie na noc olejkiem kokosowym,
Mycie szamponem Nivea Diamond Gloss,
Odżywki: Mrs. Potters z nasturcją i ekstraktem perłowym + Pantene Aqua Light,
Odżywka b/s: Joanna Naturia z makiem i bawełną,
Zabezpieczanie: Marion kuracja z olejkiem arganowym,
+ ewentualne stylizatory :)
Oczywiście ważną kwestią przy pielęgnacji włosów jest także odpowiednia dieta, przyjmowanie odpowiednich witamin z posiłków, nie tylko suplementów!
Co sądzicie o moich włosach po roku świadomej pielęgnacji? Myślicie, że dobrze zrobiłam notorycznie je skracając? A Wy jak dbacie o swoje włosy? :)
Zapraszam też nadal na rozdanie, które trwa do końca lipca! :)
Pozdrawiam! :)
#159. Szybka decyzja - szybkie cięcie!
Ostatnimi dniami, a nawet tygodniami włosy sprawiały mi ogrom problemów. Ciągły puch, plątanie się, były niemożliwe do ułożenia czy rozczesania. Przyjeżdżając do domu, stwierdziłam, że chcę je ściąć na podobną długość jaką ma moja mama. No i cóż.... Stało się! :) Pozbyłam się 14 cm włosów! :) W życiu chyba nie byłam tak zadowolona z dużego cięcia.
Co sądzicie o takich krótkich włosach? :)
Tym sposobem kolejne zdjęcie ląduje w zakładce włosowej! :)
Pozdrawiam i życzę spokojnej niedzieli!
Co sądzicie o takich krótkich włosach? :)
Tym sposobem kolejne zdjęcie ląduje w zakładce włosowej! :)
Pozdrawiam i życzę spokojnej niedzieli!
#135. Samodzielne cięcie grzywki?
Challenge accepted! Spędziłam pół godziny na cięciu włosów, następnie docinałam po wyprostowaniu, a i dzisiaj jeszcze ją podrównałam. Nie jestem w 100% zadowolona z efektu, ale tak na 95% jak najbardziej. ;-) A tak prezentuje się moja grzywka obecnie:
Wybaczcie moją minę i słabe zdjęcie, chodzi o sam zarys! :) I miałam okropny problem z prawym bokiem, co widać na zdjęciu, ale docięłam jeszcze parę kosmyków ;)
Co Wy na to? ;)
A Wy same ścinacie sobie włosy? Jak Wam idzie? Zawsze jesteście zadowolone? :)
#125. Podsumowanie akcji zapuszczanie włosów ;)
Dzisiaj bardziej włosowo, niż kosmetycznie. Generalnie akcja ta była konieczna dla mnie, żeby nie ściąć po miesiącu kolejnych 5 cm włosów już całkiem na krótko, które nadal są osłabione po rozjaśnianiu, kruszą się i wypadają.
Po trzech miesiącach znowu idą pod nożyczki. Poniżej zamieszczam porównanie włosów z końcówki października i z dzisiaj, a dalej także spis kosmetyków, których używałam przez ten czas:
Włosy dzisiaj (po nocy w warkoczu):
Myślę, że efekt jest zadowalający, a zdjęcia wędrują do zakładki z aktualizacją włosów.
W tym czasie wykorzystałam:
- kilka tabletek CP
- wcierkę Jantar
- masaż skalpu
- mycie odżywką do stycznia
- od stycznia mgiełka Radical jako wcierka,
- tabletki BratekPlus, które nie wiem czy miały wpływ na włosy ;-)
Przez ten czas skupiłam się raczej na pielęgnacji (oleje, nawilżanie i zabezpieczanie bez silikonów) niż na poroście. Efekty, jak wyżej ;-) Myślicie, że mogę być zadowolona?
Ja osobiście zauważyłam poprawę - są lepiej nawilżone, mimo, że końce się buntują. Miały gorszy moment, kiedy zaczęły strasznie wypadać, ale Radical opanował to naprawdę nieźle. :) Porost, jak porost - jestem zadowolona, chociaż naturalnie i tak rosną całkiem szybko :)
Pozdrawiam! :)
Po trzech miesiącach znowu idą pod nożyczki. Poniżej zamieszczam porównanie włosów z końcówki października i z dzisiaj, a dalej także spis kosmetyków, których używałam przez ten czas:
Włosy dzisiaj (po nocy w warkoczu):
Włosy w październiku:
Myślę, że efekt jest zadowalający, a zdjęcia wędrują do zakładki z aktualizacją włosów.
W tym czasie wykorzystałam:
- kilka tabletek CP
- wcierkę Jantar
- masaż skalpu
- mycie odżywką do stycznia
- od stycznia mgiełka Radical jako wcierka,
- tabletki BratekPlus, które nie wiem czy miały wpływ na włosy ;-)
Przez ten czas skupiłam się raczej na pielęgnacji (oleje, nawilżanie i zabezpieczanie bez silikonów) niż na poroście. Efekty, jak wyżej ;-) Myślicie, że mogę być zadowolona?
Ja osobiście zauważyłam poprawę - są lepiej nawilżone, mimo, że końce się buntują. Miały gorszy moment, kiedy zaczęły strasznie wypadać, ale Radical opanował to naprawdę nieźle. :) Porost, jak porost - jestem zadowolona, chociaż naturalnie i tak rosną całkiem szybko :)
Pozdrawiam! :)
#107. Bell, Perfect Skin, Matująco-wygładzająca baza pod makijaż
W dzisiejszym poście chcę Wam przedstawić mojego świątecznego (i nie tylko) faworyta ;-) Uratował nie jeden mój makijaż w ostatnim czasie. Mowa o bazie pod makijaż marki Bell, o której wspominałam w TYM poście.













































