Ostatni tego typu post można było zobaczyć na blogu, uwaga, uwaga...! Końcówką kwietnia, a zobaczycie go dokładnie pod TYM linkiem. Postanowiłam, że pora to nadrobić, korzystając z okazji, a raczej z wyjścia do zaprzyjaźnionej fryzjerki :) Jak wiecie od końca maja zaczęło się dużo dziać... Końcówka roku, egzaminy, obrona, praca... Nie miałam totalnie czasu na pielęgnację włosów, a tym bardziej na produkty, które pomogłyby mi w zapuszczaniu włosów. Ostatnimi miesiącami moje włosy żyły swoim własnym życiem :)
Tak było w kwietniu:
A tak było wczoraj przed ścięciem:
Przez ten czas włosy urosły mi około 5 cm, ale też dość mocno osłabła ich kondycja. Po każdym myciu odżywka używana była dla formalności, do tego serum zabezpieczające oraz suszarka. Można było zauważyć rozdwojone końce, bardzo osłabione wycieniowane włosy w okolicach buzi, które zostały mocno wytarte przez poduszkę. Po ścięciu wrzuciłam fotkę na instagram, a także link do tego zdjęcia na stronie na facebooku...
Natka zadowolona, czy nie? Jak myślicie? :) Dla ułatwienia zadania zobaczcie fotkę włosów tyłem:
Wygląda na to, że dość dużo cm poszło z długości, jednak to tylko wrażenie po wysuszonych włosach na grubej szczotce. Pozbyłam się ich maksymalnie 3 cm, a przy okazji ogrom zniszczonych i suchych końców. Włosy od razu odżyły, lekko i bardzo przyjemnie się ułożyły. Dodatkowo podcięłam grzywkę, która odrosła po cięciu na prosto :) Niestety po fryzjerskich kosmetykach przeokrutnie swędzi mnie głowa, więc wieczorem od razu przystąpiłam do oczyszczenia włosów i nałożenia odpowiedniej odżywki. Teraz planuję od nowa zaczęć świadomą pielęgnację, opartą na obserwacji włosów, dodatkowo wspomaganą Humavitem Z (skrzyp i pokrzywa). ♥
Co sądzicie o moim cięciu? Jak myślicie, jestem zadowolona, czy nie do końca? ;-) Jak się mają Wasze włosy? Może polecicie mi coś do włosów podatnych na zniszczenia? A może macie dla mnie jakieś rady? ;-)
Pozdrawiam ♥
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cięcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cięcie. Pokaż wszystkie posty
#264. Cięcie!
Chyba każda zapuszczająca włosy kobieta boi się podcięcia włosów, zwłaszcza u fryzjerów. Mnie od dawna kusiło cięcie, które dzisiaj wprowadziłam w życie. Poprosiłam koleżanką-fryzjerkę i.... S'il vous plait! :D
Dla przypomnienia, wrzucam fotkę z ostatniej aktualizacji włosów:
Dla przypomnienia, wrzucam fotkę z ostatniej aktualizacji włosów:
Zaraz po wyjściu koleżanki wrzuciłam zdjęcie na instagram, na którym widać ile pozbyłyśmy się włosów... A wyglądało to tak:
Celem ścięcia było pozbycie się 2-3 cm końcówek, oraz, w miarę możliwości, zrównanie grzywki z resztą włosów. Próbowałam uchwycić efekt po samym ścięciu, kiedy tylko włosy zaczęły podsychać, a jedyne co udało mi się wyczarować, to jedynie dwa w miarę sensowne zdjęcia:
A obecnie siedzę z umytymi włoskami i maseczką na głowie, czemu towarzyszy niesamowity, słodko-ostry zapach pomarańczy i chilli... <3
Pod koniec miesiąca, jak zawsze, wrzucę aktualizację włosów, gdzie zobaczycie dokładniej efekty ścięcia, długość włosów i ich kondycję :)
Boicie się fryzjerów? Macie ,,swoich'' zaufanych ludzi, którzy ścinają Wam włosy? ;-)
Serdecznie pozdrawiam! :*








