Dzisiaj w końcu wybrałam się po coś, co może w końcu pomoże mi się uporać z podrażnioną skórą głowy.
Głównym sprawcą zamieszania jest kuracja wzmacniająca z czarną rzepą Joanny. Po 3 użyciach zaczął mnie swędzieć cały skalp, był przesuszony i skóra łuszczyła się jak przy łupieżu. W sumie to drugie zostało do dziś. Nie pomogło nic, więc zaglądnęłam do apteki po żel aloesowy.