#237. Paznokcie z Audrey :)

         Wczoraj na facebooku wrzuciłam poglądową fotkę lakieru China Glaze - For Audrey. Jestem nim na tyle zauroczona, że od razu postanowiłam napisać tego posta. Niestety musiałam się nieco wstrzymać do dzisiaj, żeby móc zrobić zdjęcia w świetle dziennym. A tu jak na życzenie - piękny słoneczny dzień! :) W dobrym humorze zapraszam na post o Audrey



         For Audrey jest to kremowy lakier w kolorze błękitnej mięty (nie umiem go inaczej określić, kolor idealny *_*). Znajduje się w charakterystycznej dla tej marki buteleczce o pojemności 14 ml. Czymś, co mnie zaskoczyło (i to po raz drugi!) jest konsystencja. Przekonałam się po raz kolejny, że lakiery China Glaze są dość rzadkie, do czego nie przywykłam. O ile z poprzednimi lakierami nie miałam żadnego problemu, poza uciapanymi skórkami, to przy malowaniu Audrey musiałam się natrudzić...
         Lakier jest rzadki, dość szybko wysycha na paznokciu, często pozostawiając smugi. Przyznam szczerze, że lewą rękę malowałam 2 razy, a niektóre paznokcie i 3 razy, dopóki nie wypracowałam sobie swojej metody nakładania tego cuda. Jedna gruba warstwa, następnie po odczekaniu chwilki dopiero druga, cieńsza, do wyrównania. 
         Konieczny do zastosowania jest topcoat, żeby wykluczyć ewentualne smugi i nierówności. 


         Do wizji obecnego mani użyłam dodatkowo na palcu serdecznym dwie cieniutkie warstwy złotego brokatu Delii, z serii Las Vegas, 504.




       A oto efekt końcowy moich zmagań:






         Myślę, że dla tej piękności warto się nieco pomęczyć przy malowaniu. Osobiście jestem nią oczarowana, nie mogę przestać patrzeć się na swoje paznokcie :) 



        A Wy co sądzicie o takim połączeniu? ;-)



        Pozdrawiam :*

27 komentarzy:

  1. Myślimy, że złotko możesz sobie zostawić, a Audrey mi oddać :P:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten lakier od dawna mi się marzy, wygląda ślicznie z toppem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna ta Audrey, lubię takie kolory :)
    Ja również musiałam przyzwyczaić się do konsystencji Chinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio jestem zakochana w błękitnych paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny kolor!:D W ogóle fajne połączenie z tym złotem !:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Omg haha ciągle się zapominam i daje komentarze z dietetyki xDDD wybacz ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. ładny lakier :) i fajnie wygląda w tej kompozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale po co mi kolejna mięta? Miętowy lakier... CHCE go :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Oba lakiery bardzo ładnie się prezentują

    OdpowiedzUsuń
  10. piekny kolor ;) is iwetny efekt z tym zlotem ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Prześliczny kolor ;) Najładniej będzie wyglądał latem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. super, skojarzyło mi się z latem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Prześliczny lakier i ten brokat pasuje do niego idealnie:) Powiem Ci, że mam tak z prawie każdym, nowym lakierem. Często muszę się uczyć malować. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Całkiem ładny ten efekt :))
    Obserwujemy?
    Zapraszamy do nas : http://jakdwiekroplewody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Lakier ma cudowny kolor! Niby letni, ale i tak nosiłabym go na paznokciach nawet zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To złotko bardzo pasuję do mięty ;) ładne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń