Kochane! Od niedawna zbieram przyrządy oraz wiedzę dotyczącą makijażu. Ostatnio czepiłam się kresek przy użyciu Duraline od Inglota, który całkowicie mnie zachwycił. Pierwsza próba była niezbyt udana, efekty drugiej możecie obejrzeć poniżej:
Kreska przez cały dzień miała niesamowity połysk, trzymała się bez zarzutu. Podczas malowania pędzelek można powiedzieć, że sam rysował kreskę, sam ,,płynął'' po powiece!
Pierwsze wrażenie - rewelacja. Niedługo będę próbować tworzyć ambitniejsze makijaże, a w najbliższej przyszłości mam w planach pokazać Wam dwa nieco odważniejsze wykonane w ramach mojej nauki ;-)
Kreskę wykonałam przy użyciu cienia Glitz z paletki Sleek Oh So Special:
![]() |
| Glitz - przedostatni cień w 1 rzędzie |
Duraline także doczeka się swojej własnej recenzji, są to jednak moje pierwsze zachwyty nad nim ;-)
A Wy używacie go? Jak Wam się z tym produktem pracuje? Lubicie? ;-)
Pozdrawiam! ;*



