Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Top Coat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Top Coat. Pokaż wszystkie posty

#275. Oto el złoto :)

           Długo czekałam na pierwsze użycie złotka od Colorowo. Nie do końca wiedziałam z czym połączyć ten lakier. Aż któregoś dnia olśniło mnie, że jego skromny dodatek będzie bosko wyglądał na bieli. Kiedy okazało się, że nie mam gąbeczki do zrobienia cieniowania brokatem, wpadłam na jeszcze inny pomysł...


           Połączyłam go z delikatnym, rozbielonym różem od Precision - Pinky Swear. Sam lakier jest niesamowity, warto poświęcić mu uwagę, ale o tym napiszę przy innej okazji. Po nałożeniu jednej delikatnej warstwy Oto el złoto uzyskałam końcowy efekt. Na koniec pojedyncza warstwa top coatu, która w zupełności wystarczyła do wypoziomowania całości.






           Co sądzicie o tym połączeniu i/lub o samych lakierach? Ja na początku byłam szczerze rozczarowana tym mani, jednak z biegiem czasu, coraz bardziej zaczynało mi się podobać ;-) Mam jeszcze kilka pomysłów na wykorzystanie tego złotka. ;-) 





         Pozdrawiam! :*

#231. Nowości, same nowości! :)

       Witajcie w ten ponury dzień.

       Dla umilenia paskudnej jesiennej pogody przychodzę do Was z mieszanką zapachów i kolorów :) Wczorajszy dzień poświęciłam na upolowanie nowych wosków Yankee Candle. Na fanpejdżu pytałam o zapachy, które polecacie i bardzo dziękuję za wszystkie opinie! :**** 
       Tak więc wczoraj wybrałam się do sklepu Serce Natury, obwąchałam chyba wszystkie dostępne tam zapachy, i w ostateczności skusiłam się na 4 tarty:




        Beach Walk - ,,Dzień był upalny, ale teraz ocean muska ciało przyjemnym, chłodnym wiatrem. Powoli zapada zmrok. Niepewne dotąd fale stają się hipnotyzujące i miarowe, a horyzont znika gdzieś w czeluściach ciemnego nieba. Świat zasypia, a wypełniona rozgrzanymi ciałami plaża pustoszeje. To idealny moment na romantyczny spacer – w towarzystwie ukochanej osoby i w akompaniamencie rajskich, wyspiarskich aromatów. Wieczorny Beach Walk pachnie pudrowym piżmem, sokiem wyciśniętym z dojrzewających do tej pory beztrosko pomarańczy i aromatem morskiej soli. Kompozycja kusi, zaprasza, chwyta za rękę i prowadzi po bezkresnym piasku.''




         A Child's Wish - ,,Kompozycja beztroska jak zabawa w gronie małoletnich przyjaciół i gwarantująca poczucie bezpieczeństwa kojarzące się z pełną miłości opieką kochanych rodziców. Pachnąca najpiękniejszym bukietem kwiatów – ale nie tym, który kupić można w osiedlowej kwiaciarni! Pąki zamknięte w wosku A Child Wish to płatki ozdabiające wszystkimi kolorami tęczy wiosenną łąkę – nasz ulubiony plac dziecięcych zabaw i miejsce, do którego z czułością wracamy wspomnieniami. A Child Wish to powrót do dzieciństwa – sielskiego, beztroskiego, czeszącego jasne włosy świeżym wiatrem. To kompozycja cudowna, radosna i bezpieczna – idealna dla marzycieli i idealistów.''




        Spiced Orange - ,,Wosk Spiced Orange to rozgrzewająca tarteletka – idealna na chłodne, jesienne i zimowe wieczory, otulająca ciepło nietuzinkowym aromatem, w którym sprawnie przenikają się nuty cytrusów i przypraw korzennych. Ciemny wosk uwodzi pięknym kolorem i jeszcze piękniejszym zapachem. Na pierwszym planie wyczuć można energetyczną pomarańczę, której wysoki, orzeźwiający i letni aromat przeplatany jest niskimi akordami imbiru, cynamonu i przekornych goździków. Doskonale zbilansowana propozycja od Yankee Candle to przeciwwaga dla chłodnego powietrza i smętnej pluchy – idealny poprawiacz nastroju i wierny towarzysz długich wieczorów.''




         Pink Dragon Fruit - ,,Pitaja zakwita tylko w nocy. W dzień natomiast – kusi aromatem oryginalnych, żywo różowych owoców. To właśnie one – truskawkowe gruszki – zebrane zostały na meksykańskich wakacjach, doskonale spreparowane i zamienione w sporą ilość wonnych olejków. Esencja wprost z serca smoczego owocu trafiła następnie do wnętrza wosku – aromatycznego, słodkiego, egzotycznego. Pink Dragon Fruit to zapachowy monochromatyzm w najlepszym wydaniu – długo wyczekiwana randka z meksykańską królową nocy, pachnąca aromatem truskawkowej gruszki i czarująca minimalistyczną formą zaklętą w różowym wosku.''




         Wszystkie opisy pochodzą ze strony goodies.pl.




        Sama nie mogę się zdecydować, który wosk odpalić jako pierwszy ;-) Mojemu K. najbardziej przypadły do gustu zapachy: A Child's Wish oraz Pink Dragon Fruit :) 


      

        Które woski są waszymi ulubionymi? Znacie te kompozycje zapachowe? ;-)



  


        Na woskach nie kończą się nowości, bo... dzisiaj w moje łapki wpadła przesyłka z Alphanailstylist z lakierami China Glaze oraz miniaturką top coatu Poshe. :) Tu wcale nie jest łatwiej, nie mam pojęcia którym kolorem pomalować paznokcie! :)




           Tu w skład przesyłki oprócz Poshe znalazły się kolory: Holly-Day, For Audrey, Tart-y for the party, Hello Gorgeous!, Pure Joy, Skyscraper, Winter Holly.
           Szkoda tylko że moje paznokcie ostatnio nie chcą współpracować ze mną i... zostały nici z kwadratów. :( 


           Znacie lakiery China Glaze? Co sądzicie o tych kolorach? Jakie najchętniej nosicie na paznokciach? :)



           A teraz zabieram się powoli za odpalanie, testowanie, malowanie..! :) 



           Gorąco pozdrawiam! :*

#196. Największy lakierowy bubel!

      Na moim blogu nie pojawiła się jeszcze żadna recenzja kosmetycznego bubla. Czas to nadrobić, a ja powoli przedstawiam Wam kosmetyk, który zawiódł mnie jak żaden inny! 


      Firma Eveline Cosmetics ma kilka kultowych produktów, do których zaliczają się słynne odżywki: diamentowa czy 8w1. Niestety trafił się także bubel z serii kosmetyków all-in-one. Jest to 60-sekundowy wysuszacz, utwardzacz, nabłyszczacz: 



      Producent obiecuje połysk i trwałość do 10 dni... Szybkie wysychanie lakieru, oraz maksymalne utwardzenie. Brzmi bosko, taki top coat to marzenie! Nie będę się dokładniej wdawać w szczegóły, uwierzcie - to na nic! 
     Oczekiwałam po tym produkcie fajnego topa, tym bardziej po zawartej informacji na opakowaniu i nakrętce ,,professional clinical care'':



       Buteleczka jest przezroczysta, zawiera 12 ml przezroczystego lakieru nawierzchniowego. Jest pięknie i skromnie zdobiona złotymi literami. Wszystko wyglądało kusząco i naprawdę obiecująco ;)


      Wyglądało do czasu. Pomalowałam paznokcie lakierem Paese 110, poczekałam aż podeschnie i zabrałam się za wypróbowanie nowego topa. Po odkręceniu pędzelka ukazała mi się niemal wodnista konsystencja. Delikatnie i ostrożnie, aby uniknąć zalania skórek, nałożyłam cienką warstwę. Zostawiłam do wyschnięcia. Po kilku minutach to, co zobaczyłam na tafli lakieru zwaliło mnie z nóg. 



      Przyznam szczerze, że nie widziałam nigdy wcześniej, aby cokolwiek spowodowało aż takie bąble! 

      Top coat, który miał za zadanie utrwalić, nabłyszczyć i wzmocnić paznokcie, spowodował niemal natychmiastowe zmycie powstałej katastrofy. Z tego, co wiem, nie jest to wina lakieru, ani paznokci, problem z tym produktem pojawił się u kilku innych osób. Więcej go nie użyłam, aż wreszcie, przed wyrzuceniem doczekał się recenzji i miana największego lakierowego bubla! 



      Miałyście z nim do czynienia? Spisał się tak samo źle, czy może byłyście z niego zadowolone? Jeśli go nie znacie, skusicie się? A może znacie inne buble wśród top coatów? 

      Ja osobiście odradzam ten produkt, lepiej wydać, lub dołożyć te 10 zł na coś o wiele lepszego! :)





      Serdecznie pozdrawiam! :*

#104. Madame Lambre, Lakier do paznokci, 11.

       Ostatnio pisałam, że dotarła do mnie paczuszka, z kosmetykami marki Madam Lambre. ;) Na pierwszy rzut poszły cienie, lakier do paznokci i kredka do oczu :) Moje pierwsze wrażenia w najbliższych postach :)

       

#101. Małe zmiany paznokciowe ;)

        Na próbę spiłowałam swoje paznokcie. Z długich migdałków zrobiłam krótkie zaokrąglone kwadraty :) Na próbę, jak na próbę, zobaczymy jak to dalej będzie wyglądać. Które bardziej się Wam podobają? ;-)


#100. Vipera Cosmetics, Szybkoschnący nabłyszczacz lakieru z filtrem UV

        Dzisiaj mały jubileusz, mój setny post na blogu! :) Nie chcę sypać żadnymi liczbami, ale jest mi niezmiernie miło, że znalazło się 100 osób chętnych do czytania moich ,,wypocin'' ;-) Dziękuję Wam!
        Ten setny post poświęcić chcę paznokciom, a dokładniej mojemu ulubionemu top coat'owi od Vipery :) Poznajecie produkt? Może macie go w swoich kolekcjach lakierowych? Do mnie przybył w październiku, ale przekonałam się do niego całkiem niedawno :)